Największy skandal w historii polskiej wspinaczki. Odebrana nagroda, aresztowana książka

Anna Legierska
23.09.2011 , aktualizacja: 23.09.2011 20:27
A A A
Kadr ze zwiastunu filmu ''Co się wydarzyło na wyspie Pam''

Kadr ze zwiastunu filmu ''Co się wydarzyło na wyspie Pam''

Nie było wielokilometrowej samotnej odysei kajakowej na wyspę Pam, ani pionowej, mrożącej krew w żyłach ściany. Jest za to literackie oszustwo, internetowe śledztwo, książka w areszcie i największy skandal w historii polskiej wspinaczki. Znani podróżnicy i eksplorerzy - David Kaszlikowski i Eliza Kubarska - w ciągu kilku miesięcy z Mount Everestu alpinistycznej popularności spadli na dno. Stracili wiarygodność i uznanie a na koniec odebrano im "Jedynkę" - najbardziej prestiżową nagrodę dla polskich wspinaczy
Ta wyprawa miała być wyjątkowa. Cel - fiordy południowej Grenlandii z najwyższym klifem morskim świata. Zdaniem polskich alpinistów, do prawie dwukilometrowej ściany wyrastającej pionowo prosto z wody można było dostać się jedynie kajakiem. To ryzykowne. Pękające góry i obrywający się lód tworzył duże fale, a wywrotka do wody w tym rejonie oznaczała hipotermię i śmierć w ciągu kilku minut. Pokusa wytyczenia polskiej drogi na Grenlandii okazała się jednak silniejsza i 14 sierpnia 2007 David Kaszlikowski i Eliza Kubarska stanęli na szczycie góry, o której zamieszkujący Grenlandię Innuici mówią Maujit Qaqarssuasia.

Za wyznaczenie nowej drogi wspinaczkowej nazwanej przez nich "Golden Lunacy" dostali "Jedynkę" - najwyższą nagrodę przyznawaną przez wybitnych polskich alpinistów.

Historia miała swój ciąg dalszy dwa lata później, kiedy słynny duet podróżników powrócił na grenlandzką wyspę Pam w towarzystwie ekipy filmowej i pary zaprzyjaźnionych alpinistów - Joanny Onoszko i Zbigniewa Krośkiewicza, by nakręcić film dokumentalny o sukcesie sprzed lat. I znów sukces - posypały się kolejne nagrody - tym razem filmowe.

Zwiastun filmu "Co się wydarzyło na wyspie Pam":

Miał powstać też album dokumentujący obie ekspedycje. Zamiast tego, Joanna Onoszko, skonfliktowana z ekipą, a potem usunięta z wyprawy, postanowiła napisać powieść "Sekretne życie motyli", która dwa miesiące temu ukazała się nakładem wydawnictwa ZNAK. Środowisko alpinistów mówiło o tej książce długo przed premierą . To historia Lizy i jej partnera Stefana, podróżników i zdobywców niedostępnych szczytów, którzy chcą nakręcić film o swojej wyprawie i zabierają na nią parę przyjaciół - Norę i Alka.

Choć bohaterowie mają zmienione imiona, to Joanna Onoszko z zadziwiającą precyzją opisuje fryzury, kolory kurtek, nawet kształt nosa książkowej Lizy. Prawdziwych bohaterów - Davida Kaszlikowskiego i Elizę Kubarską - rozpoznać więc łatwo. W środowisku alpinistycznym identyfikowalni są już po pierwszej stronie.

Pisarka w zawoalowany sposób oskarża wspinaczy o kłamliwą relację z wyprawy na Grenlandię - jej zdaniem zdjęcia były komputerowo retuszowane, film to manipulacja rzeczywistością, a droga na szczyt nie była taka trudna, jak przedstawili ją alpiniści. "Kiedyś wspinanie było czymś naprawdę niezwykłym. Elitarnym. Te zasady, uczciwość. Dążenie do wolności. Teraz to były puste frazesy" - pisze. Dodatkowo emocje podsyca wulgarny język, jakim posługują się bohaterowie powieści, wrogie relacje między uczestnikami wyprawy i zazdrość. Między dwiema parami, które wybrały się by nakręcić film o wyprawie, iskrzy. Jedna z nich wcześniej wraca do Polski. Nawiązania do rzeczywistości są oczywiste.

Po publikacji książki nie było szybkiej reakcji, nikt nie zażądał wyjaśnień, chociaż David i Eliza zapewniali, że są gotowi odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości związane z wyprawą. Od kapituły "Jedynki" wpinacze usłyszeli tylko, że nie zajmuje się ona plotkami.

Tymczasem, dzięki książce i medialnemu rozgłosowi, "wątpliwości wokół wyprawy na Grenlandię" , szybko stały się w części środowiska po prostu "kłamstwami", duet Kaszlikowski-Kubarska - parą wspinaczkowych celebrytów, a ich sukcesy "ścierwozaszczytami i kurwasławą" (cytat z książki).

Literackie oszustwo czy krytyka poza prawem?

- To nie jest to lektura, która mogłaby mnie zainteresować, zarówno ze względu na treść, formę, jak i osobę autorki - mówi o książce Joanna Onoszko Marek Wierzbowski z Polskiego Związku Alpinizmu. - To zwykły paszkwil. Jedynym obiektywnym sposobem na sprawdzenie trudności "Golden Lunacy" jest ponowna ekspedycja na Grenlandię z udziałem dwóch, może trzech niezależnych alpinistów.

Z kolei Wojciech Kurtyka, guru polskiego alpinizmu, ma nadzieję, że książka Onoszko pobudzi środowisko alpinistów do refleksji. - Nie wypada z ludzi gór robić tandetnego "Tańca z gwiazdami ". W górach nie ma miejsca na lans, Onoszko demaskuje nieuczciwy spektakl medialny urządzony z wyprawy na Grenlandię.

David Kaszlikowski czyli pierwowzór książkowego bohatera Stefana, po przeczytaniu pierwszych kilkunastu stron odpiera zarzuty. - Powieść wkracza jako oszustwo w nasze życie intymne, a także jest zafałszowaniem działań eksploracyjnych wspinaczy, alpinistów i podróżników w ogóle. Słowem - jest oszustwem popełnianym na świadomości czytelnika. Książka osadzona w realnych okolicznościach, porusza kilka rzeczywistych problemów, tyle, że zamiast fikcyjnych bohaterów jesteśmy my. Z postacią książkową można zrobić wszystko, a potem tylko obserwować, jak fikcja splata się z rzeczywistością - napisał tuż po wysłuchaniu na antenie Radia TOK FM rozmowy z autorką "Sekretnego życia motyli".



Zdaniem Kaszlikowskiego książka w rażący i czytelny sposób narusza jego dobra osobiste. Podróżnicy z prośbą o ich ochronę zwrócili się do sądu, który zakazał rozpowszechniania "Sekretnego życia motyli" do momentu wydania prawomocnego wyroku.

Książka trafiła do tymczasowego aresztu, a na forach internetowych związanych ze środowiskiem alpinistycznym zawrzało. Głos w dyskusji na temat osiągnięć Davida i Elizy zabrali najwybitniejsi polscy alpiniści, a w internecie pojawiły się materiały weryfikujące stopień trudności wytyczonej przez zespół drogi wspinaczkowej. I coraz więcej pytań: o dokładny przebieg drogi, liczbę naniesionych pętli do zjazdów, liczbę haków, stopień nachylenia ściany, a nawet o buty używane przez Elizę Kubarską.

Swoje zastrzeżenia do opisywanego przez uczestników przebiegu wyprawy zgłosiła też Kapituła "Jedynki". Zaczęły się pytania, wielogodzinne rozmowy z podróżnikami, spotkania i wyjaśnienia. Niektórzy alpiniści twierdzą jednak, że zabrakło jednego - spokojnej, rzetelnej, chłodnej oceny.

Słowo honoru

Wczoraj Kapituła zdecydowała się odebrać Kaszlikowskiemu i Kubarskiej przyznaną cztery lata wcześniej nagrodę. W uzasadnieniu pisze m.in., że relacja budzi zbyt wiele wątpliwości, których alpiniści nie potrafili rozwiać. Zdaniem kapituły, nie było wielokilometrowej samotnej odysei kajakowej na wyspę Pam, ani pionowej, mrożącej krew w żyłach ściany.

Kapituła podkreśla, że bycie wspinaczem zobowiązuje. Dla ludzi gór liczy się przede wszystkim zaufanie. Dlatego "Jedynka" to nagroda honorowa przyznawana za zdobywanie niebezpiecznych i niedostępnych dróg. Wystarczy słowo honoru i rzetelna wspinaczkowa relacja.

W powszechnej w środowisku opinii, kłamstwo może oznaczać coś o wiele gorszego niż odebranie nagrody - wykluczenie poza wspinaczkową wspólnotę.

David i Eliza mówią, że "nie chcą targować się o prawdę". - "Jedynkę" oddaliśmy sami po nieeleganckiej propozycji (a raczej szantażu) ze strony Kapituły, która nie chciała dochodzić prawdy, a w trakcie spotkania cytowała nam fragmenty oczerniającej nas książki - piszą w swoim oświadczeniu.

Zobacz także
  • 5
  • 1
Komentarze (70)
Zaloguj się
  • avatar

    loco1980

    Oceniono 6 razy 6

    Typowa strategia, rozdmuchać sprawę, złapać sponsorów i dofinansowanie, przedstawić zapierającą dech w piersiach wizję wyprawy a potem to wszystko zmodyfikować w trakcie wyprawy. Następnie napisać ogólniki w sprawozdaniu, żeby się nikt nie przyczepił i gotowe. Na szczęście nie zawsze się udaje:)

  • avatar

    zonzonel

    Oceniono 12 razy 6

    "Cudownie".
    Czyli nie było wyprawy weryfikującej a nagrodę kapituła odebrała. I podała się do dymisji, niczym Komisja Majątkowa. Pachnie mi to kompletnym bagnem.
    Jeśli autorka książki miała wątpliwości, dlaczego nie prezentowła je otwarcie, a zawoalowała w kisiążce która nie jest ani fikcją literacką, ani dokumentem, tylko zgorzkniałym donosem?
    No ale oczywiście piszę o tym nie znając ani postaci, ani fakty, ani samej książki.
    Widać uległem naszemu narodowemu hobby:
    - wypowiadanie się o sprawach na których się nie znamy.

  • avatar

    alinaw1

    Oceniono 5 razy 5

    Wśród podróżników- czy to alpinistów, czy pływaków, czy całej reszty - panuje to, co w świecie stało się normą: dążenie ponad wszystko do lansu, do ubarwiania rzeczywistości, do bycia ekspertem we wszystkim i wszędzie. Niektórzy podróżnicy (jeżdżą z mega sprzetem, ekipą, mają zaplanowany program co do sekundy, rezerwacje i scenariusz) to po prostu celebryci, spragnieni egzotyki telewidzowie oglądają mrożące krew w żyłach opowieści, choć są one mocno naciągane... Kiedyś byłam świadkiem jak ekipa telewizyjna robiła film o Zimbabwe: miało być dziko, więc przebierali Zulusów, były próby, chowanie ubrań, sprzętu, muzyka zespołu folklorystycznego, którą na potrzeby filmu przerobiono na niby naturalną. Dorabianie gęby rzeczywistości. W tej historii ohydne są te kłótnie miedzy ludźmi, którzy wyruszają w daleką niedostępną drogę. Zazdrość. Wyścig szczurów. Pęd do sławy. A wszystko to w tle Grenlandii.

  • avatar

    as

    Oceniono 4 razy 4

    Niezależnie od książki p. entomolog, najważniejszy jest problem potencjalnego oszustwa. Nagroda "Jedynki" jest przyznawana w oparciu o raport osób zainteresowanych. Wszystko opiera sie na zaufaniu. Natychmiastowa weryfikacja czyjejś działalności jest mozliwa w Tatrach, lecz nie na Grenlandii. Z oświadczenia Kapituły wyróżnienia wynika, że wątpliwości są bardzo poważne. Wydanie ostatecznego werdyktu zostawmy alpinistom.

  • avatar

    r0ger

    Oceniono 4 razy 4

    @gelbigel - Profesjonalne zdjęcia, kolor, co ty pierdzielisz? To możesz sobie obejrzeć na Discovery, gdzie jakiś "samotny" podróżnik przemierza niedostępne krainy i gdzie filmuje go zapewne przedstawiciel lokalnego plemienia ludożerców. Tutaj ludzie sfilmowali swoją ekstremalną wyprawę tym co mieli pod ręką i w takich warunkach jakie w danej chwili istniały. Pomyśl trochę przed napisaniem kolejnego postu.

  • avatar

    malmoeviking

    Oceniono 4 razy 4

    A tak na dodatek: dunski ksiaze Fredrik wraz z kolega jechali samotnie przez cala Grenlandie. Cala Dania z napieciem sledzila ich wyczyn i codziennie pokazywano sekwencje filmowe z tej wyprawy.

    Kto filmowal skoro tam byli sami?

  • avatar

    malmoeviking

    Oceniono 4 razy 4

    Norweski fotograf Terje Hellesö zrobil od cholery zdjec rysiom. Okazalo sie ze robota zostala wykonana przez Photoshop.Inny norweg,Kristoffer Clausen, "mieszkal" przez rok na polnocy Skandynawii: bez kontaktu ze swiatem.Okazalo sie ze przechodzil na szwedzka strone, nocowal w hotelu i robil zakupy w sklepach szwedzkich.
    Wiec nie tylko W Polsce taki cyrk.

  • avatar

    igraszkabis

    Oceniono 4 razy 4

    Bo "ekstremalnych" wyprawach Ewana McGregora i Charleya Boormana na motocyklach (Long Way Round, Long Way Down) kiedy dwaj dzielni motocykliście (w towarzystwie operatora na trzecim motocyklu i jadącego za nimi jeepa z częściami zapasowymi) nabrałam dystansów do takich medialnych wyczynów. Teraz każdy oblepia się naklejkami sponsorów i robi "wielką wyprawę". Dla mnie wartościowe jest to, co człowiek zdobędzie dla siebie, dla własnej satysfakcji, a nie dla innych, na pokaz.

  • avatar

    bad_religion

    Oceniono 8 razy 4

    @wolny.kan.gur
    Nagroda za trasę łatwiejszą niż wcześniej opowiadali im się zwyczajnie nie należała, pomijając, że w trakcie ostatnich dyskusji pojawiły się wątpliwości czy w ogóle na szczyt weszli.
    Po drugie może i góry nie są ci obce, ale na pewno jest ci obce to środowisko i rządzące w nim zasady, więc nie wypowiadaj się na temat jego funkcjonowania, moralności itp i w związku z tym nie porównuj do PZPN.
    Jak na razie to sra na wszystkich SzP David i SzP Eliza próbując budować swoją karierę na oszustwie i wykorzystując zaufanie środowiska.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane