Koniec siedmioletniej batalii prawnej. Sąd uniewinnił Amandę Knox. Ale czy świat zrobi to samo?

Kto wie, czy sprawa zabójstwa Meredith Kercher trafiłaby na czołówki gazet na całym świecie, gdyby nie osoba Amandy Knox. Amerykanka od początku "wpadła w oko" tabloidom. Piękna, młoda, z "diabelskim" spojrzeniem i do tego podejrzana o morderstwo. Wystarczyło do sprawy dodać motyw seksualnej orgii, kontrowersyjne śledztwo, kilka zwrotów akcji i powstała historia jak z filmu. Filmu, który - mimo wczorajszego wyroku - paradoksalnie nadal nie ma zakończenia.
POLUB NAS
Amanda Knox i jej były partner Raffaele Sollecito są niewinni. To nie oni odpowiadają za morderstwo brytyjskiej studentki - uznał wczoraj Sąd Najwyższy Włoch. Uchylił tym samym wyrok z 2014 roku, skazujący Knox i Sollecito na wieloletnie więzienie. Ta decyzja ostatecznie zamyka trwającą już ponad siedem lat batalię prawną, choć nadal nie daje odpowiedzi na najważniejsze pytanie: kto zamordował Meredith Kercher?

Mimo że Knox będzie wolna, a z nierozwiązaną zagadką śmierci Kercher będzie się teraz musiał zmierzyć włoski wymiar sprawiedliwości, wcale nie oznacza to, że kobieta wreszcie może całą historię zostawić za sobą. Przez ostatnie lata obserwujący sprawę świat podzielił się bowiem na dwa obozy. I jeden z nich, mimo wyroku SN, niełatwo uwierzy w niewinność Amerykanki. Ale od początku:

Meredith Kercher była 22-letnią Brytyjką, która w sierpniu 2007 roku przyleciała do Perugii we Włoszech w ramach programu wymiany studentów Erasmus. Zamieszkała w domu razem z dwiema innymi studentkami. We wrześniu 2007 roku do grupy lokatorów dołączyła Amerykanka Amanda Knox.

Miesiąc później 20-letnia Knox poznała 23-letniego Sollecito. Szybko między nimi zaiskrzyło. Krótki romans miał wkrótce połączyć ich historie na wiele lat.

Noc morderstwa

Tragedia, która dała początek tej głośnej sprawie, wydarzyła się w nocy 1 listopada 2007 roku. Meredith Kercher wróciła ze spotkania ze znajomymi do domu. Dwie współlokatorki wyjechały na święta w rodzinne strony, Knox zaś zaplanowała wieczór z nowym chłopakiem w jego mieszkaniu.

22-letnia Brytyjka miała więc spędzić noc bez współlokatorów. Tyle wiadomo na pewno. Niejasne pozostaje, co stało się od momentu wejścia Kercher do domu, do ranka następnego dnia, kiedy została znaleziona martwa.

Z zeznań Knox wynikało, że ona noc spędziła u Sollecito i następnego dnia, około południa, wróciła do domu. W łazience zobaczyła plamy krwi, w pokoju wybite okno. Drzwi do pokoju współlokatorki były zamknięte. Poprosiła więc o pomoc chłopaka, ale ten nie dał rady ich otworzyć. Postanowili wezwać policję. Na jej przyjazd czekali przed domem.

Na miejsce przyjechało kilka oddziałów funkcjonariuszy (policję wezwała także sąsiadka). Wszyscy kręcili się po domu, zadeptując ślady. Po wyważeniu drzwi w sypialni znaleziono zakrwawione zwłoki Kercher. Miała kilka ran kłutych szyi. Była półnaga, co sugerowało, że mogła zostać zgwałcona. Rozpoczęło się zbieranie dowodów, a Knox i Sollecito trafili na przesłuchania.

Cztery dni przesłuchań

20-latka i jej chłopak mieli być przesłuchiwani przez cztery dni po kilkanaście godzin na dobę. Nie mieli tłumacza ani prawników. Wyczerpani odpowiadaniem na pytania policjantów, w końcu zaczęli się gubić w zeznaniach, zmieniać wersje. Knox utrzymywała, że jest niewinna, następnie o zabójstwo oskarżyła swojego szefa z pobliskiego baru Patricka Lumumbę, który miał być zakochany w zamordowanej 22-latce. Ten jednak miał alibi (Knox wycofała się później z tych zeznań i została skazana za fałszywe oskarżenie).

W pewnym momencie Knox stwierdziła, że nic nie pamięta z nocy 1 listopada, ale "ma w głowie" obraz siebie zatykającej uszy na odgłos krzyków Kercher. Tego typu zeznania przeplatały się z zapewnieniami o niewinności oraz nieobecności na miejscu zbrodni, gdy do niej doszło.

Zmieniające się wersje wydarzeń sprawiły, że policja upewniła się w przekonaniu, iż ma w garści właściwe osoby, i oskarżyła parę o zamordowanie Kercher. Na jakiej podstawie pojawiała się hipoteza orgii seksualnej, która miała doprowadzić do tragedii - nie jest jasne.

Podejrzany, który miał widzieć sprawców?

Do grona oskarżonych o zbrodnię szybko dołączono Rudy'ego Guede, ich znajomego, syna imigrantów z Wybrzeża Kości Słoniowej. Jego odciski palców znaleziono na miejscu zbrodni. Po 1 listopada 20-latek uciekł do Niemiec, gdzie wkrótce został zatrzymany.

Rudy Guede przyznał podczas przesłuchania, że był w domu studentów, kiedy zginęła 22-latka. Twierdził, że umówił się z dziewczyną na randkę. Mieli się całować i dotykać, ale w pewnym momencie rozbolał go brzuch i poszedł do łazienki. Kiedy wyszedł, zobaczył zakrwawione ciało Kercher, Włocha odpowiadającego wyglądem Sollecito oraz cień przy oknie. Pomyślał, że to Knox. Sprawcy jednak natychmiast uciekli przez okno. Dlaczego jednak Guede nie słyszał szarpaniny i samego morderstwa? Policjantom powiedział, że siedząc na sedesie, słuchał muzyki z iPoda.

Polowanie na sensację

Zanim ujawniono, jakimi dowodami przeciwko Knox i Sollecito dysponuje policja, media zaczęły przekonywać opinię publiczną o ich winie. Już w dniu zabójstwa Knox i Sollecito zostali przyłapani na pocałunku. Na nagraniu uchwyconym przez kamerę telewizyjną trwał on chwilę i wyglądał na gest pocieszenia, ale zdjęcia w brukowcach nie mogły już ukazać tła sytuacji. Gazety przedstawiły więc Knox jako wyrachowaną i zimną piękność, która w dniu odnalezienia zwłok przyjaciółki oddaje się namiętnym gestom z kochankiem.

Poza tym przyłapano ją, jak po wielogodzinnych przesłuchaniach kupuje bieliznę (obrona przekonywała później, że po prostu potrzebowała świeżych ubrań). Przekaz w gazetach był jednak jasny: Knox nie obchodzi zabójstwo, przygotowuje się na upojną noc z kochankiem.

Z biegiem czasu brukowce zaczęły ujawniać coraz to nowe rzekome fakty z życia 20-latki. Miała rywalizować z matką o względy mężczyzn, prowadzić dość rozwiązły tryb życia, być pozbawioną empatii i wyrachowaną osobą.

Wszystkie te informacje były opatrzone zdjęciami, na których uchwycono wyraz zadowolenia na twarzy Knox bądź jej przebiegłe spojrzenie. Czytelnicy mogli się dowiedzieć, jakiego koloru wibrator policja znalazła w sypialni 20-latki, a informacje o wątłych dowodach jej winy schodziły na dalszy plan.

Dowody winy

Dowody, które doprowadziły do pierwszego skazania Knox, były krytykowane przez wielu specjalistów. Motywem zabójstwa miało być odmówienie przez Kercher udziału w seksualnej, urozmaicanej narkotykami orgii, razem z Knox, Sollecito i Guede. Dowodem winy był m.in. mikroskopijny ślad DNA ofiary i Knox na znalezionym w domu Sollecito nożu. Wielu specjalistów przekonywało jednak, że ślad ten był tak mały, że żaden sąd nie powinien dopuścić go jako dowodu.

Kolejnym potwierdzeniem winy miał być krwawy ślad stopy Knox w domu (w sypialni Kercher nie znaleziono z kolei żadnych dowodów obecności 20-latki) oraz DNA Sollecito na urwanej zapince od stanika ofiary. Co ciekawe, ostatni dowód trafił w ręce śledczych ponad miesiąc po zabójstwie, mimo że znajdował się w rzeczach zamordowanej, a na reszcie stanika znaleziono DNA Rudy'ego.

Jedynym pewnikiem w całej sprawie była obecność Guede w sypialni 22-latki. Na jej ciele znaleziono jego DNA, a na pościeli krwawy odcisk jego dłoni. Specjaliści stwierdzili także, że w morderstwie Kercher brała udział więcej niż jedna osoba.

Wyrok, który podzielił opinię publiczną

Część specjalistów przekonywała, że dowody przeciwko Knox i Sollecito były zbierane niechlujnie, a próbki były zanieczyszczane i mieszane. Zakład medycyny sądowej, który badał próbki DNA, miał nie mieć odpowiednich do tego uprawnień. Mimo to w 2010 roku sąd skazał w poszlakowym procesie Knox na 26 lat więzienia, a Sollecito na 25 lat. Guede usłyszał wyrok 30 lat więzienia, ale za pójście na współpracę z policją wyrok został potem zmniejszony do 16 lat.

Skazanie Knox i Sollecito podzieliło opinię publiczną. Wyrok miał tylu zwolenników co przeciwników. Obrona zapowiedziała apelację.

Zwrot w sprawie

Wątpliwości co do wagi dowodów sprawiły, że niecały rok później Knox i Sollecito zostali uniewinnieni od zarzutu zamordowania studentki. Sąd uznał, iż nie ma bezspornych dowodów winy tej dwójki. Emocjonalną reakcję Knox na ogłoszenie wyroku relacjonowały media na całym świecie.



Po ogłoszeniu wyroku Knox i Sollecito wyjechali do USA. Nie zostawiono ich jednak w spokoju. Ich poczynania nadal śledziły żądne sensacji brukowce, a część mediów oferowała zawrotną sumę miliona dolarów za choć jeden wywiad z Knox. W międzyczasie para się rozstała.

Knox przez pewien czas starała się chronić swoją prywatność, jednak już wkrótce zaczęła występować publicznie, gdzie opowiadała o swoich przeżyciach z włoskiego więzienia oraz zapewniała o niewinności. Swoją historię przedstawiła także w świetnie sprzedającej się książce.

I kolejny zwrot

Kiedy media wydawały się już nasycić historią Knox, jej sprawa powróciła na nowo, razem z decyzją włoskiego Sądu Najwyższego. Uznał on, że proces apelacyjny był pełen uchybień, nie uwzględniono w nim m.in. istotnych dowodów DNA. Dlatego też na pierwszej rozprawie ponownego procesu sędzia polecił ponowne zbadanie noża, na którym znaleziono DNA Knox i jej zamordowanej współlokatorki.

W styczniu 2014 roku znów nastąpił zwrot w sprawie: sąd apelacyjny we Florencji skazał Amerykankę na 28 lat i 6 miesięcy więzienia. Sollecito otrzymał wyrok 25 lat pozbawienia wolności.

Według 337-stronicowego uzasadnienia wyroku, to Knox zadała śmiertelny cios swojej 21-letniej współlokatorce, której rany wskazują na udział kilku napastników. Podano też, że w noc morderstwa Knox i Kercher pokłóciły się o pieniądze. W uzasadnieniu sąd apelacyjny wykorzystał m.in. zeznania trzeciej skazanej za morderstwo osoby - Rudy'ego Hermanna Guede.

Wczorajszy wyrok Sądu Najwyższego ostatecznie zakończył wieloletnią batalię. Knox i Sollecito zostali uznani za niewinnych. Rodzina Meredith wciąż jednak nie zna odpowiedzi na pytanie: kto zabił? - Ten wyrok to nie tyle porażka prokuratury, co całego włoskiego systemu sprawiedliwości - stwierdził Francesco Maresca, adwokat rodziny Kercherów.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Koniec siedmioletniej batalii prawnej. Sąd uniewinnił Amandę Knox. Ale czy świat zrobi to samo?
Zaloguj się
  • ciemnyludd

    Oceniono 2 razy 0

    Już pisze książkę, zbyt będzie murowany. A kiedy Trynkiewicz ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX