"System powinien być spójny". Jedną ręką dajemy rodzinom wielodzietnym pieniądze, a drugą zabieramy w postaci VAT

Anna Siek
28.08.2014 , aktualizacja: 28.08.2014 13:59
A A A
Prof. Elżbieta Mączyńska

Prof. Elżbieta Mączyńska (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Rodziny wielodzietne mają obiecaną wyższą ulgę na dzieci. Ale według ekspertów zmiany zapowiedziane w Sejmie przez premiera nie muszą znacząco poprawić sytuacji. Bo system podatkowy nie jest spójny. - To, że produkty dla dzieci są obłożone najwyższą stawką VAT, jest absurdem - mówiła w TOK FM prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. A to właśnie VAT najbardziej daje się we znaki rodzinom wielodzietnym.
Wyższa o 20 proc. ulga podatkowa na trzecie i kolejne dziecko. Zwrot gotówki, dla tych którzy zarabiają za mało, żeby wykorzystać 100 proc. ulgi. Obietnice złożone wczoraj przez premiera to rzecz jasna dobra wiadomość dla rodzin z dziećmi. Ale eksperci ekonomiczni zwracają uwagę, że zmiany nie muszą rozwiązać najważniejszych problemów rodzin wielodzietnych.

- Z przygotowywanych przez nas od kilku lat raportów na temat kosztów wychowania dzieci ewidentnie widać, że dla rodzin bardziej dotkliwy jest podatek VAT niż podatek dochodowy. Przecież rząd kilka lat temu, choć nie musiał, podniósł stawkę VAT na artykuły dla dzieci do poziomu 23 proc. - przypomniał w "EKG" Andrzej Sadowski, wiceprezes Centrum Adama Smitha.

Dawanie gotówki - niebezpieczne

Według prof. Elżbiety Mączyńskiej najwyższa stawka VAT na artykuły dziecięce "to absurd i brak spójności w polityce prorodzinnej".

- Uważam, że absolutnie niezbędna jest pomoc rodzinom wielodzietnym i dla dzieci, zwłaszcza z rodzin patologicznych - mówiła ekonomistka w TOK FM. Jednak poważne wątpliwości prof. Mączyńskiej budzi zapowiedź przekazywania gotówki tym, którzy nie są w stanie wykorzystać całej ulgi na dzieci. - Sama widziałam, jak listonosz przynosił zasiłek dla dzieci, a rodzice alkoholicy do razu szli do sklepu. Po alkohol. Pieniądze wcale nie trafiały do dziecka. Wszelka pomoc powinna być bardzo dobrze adresowana. Bo źle zaadresowana pomoc nie tylko nie pomoże, ale może zaszkodzić.

Wielowieyska: Tusk rozdawał pieniądze jak św. Mikołaj. Kiełbasa wyborcza">>>

Komentarze (7)
Zaloguj się
  • avatar

    zorn.gottes

    Oceniono 24 razy 16

    pani mączynska, czyli sugeruje pani, że premier jest winien, bo rodzice są alkoholikami?
    wystarczy, dość już tego! kuźwa skończcie już z obwinianiem rządu za grzechy katolickiego spoleczenstwa. idźcie do biskupa i jego opie*dalajcie, że parafianie chleją.

  • avatar

    siwywaldi

    Oceniono 16 razy 14

    Szanowna pani, VAT płacą WSZYSCY !

    Kretyńskich pomysłów jest natomiast więcej. Np wczoraj słyszałem, że należy spowodować by rodziny wielodzietne miały ulgę na paliwo do samochodu !

    Doprawdy słysząc takie pomysły, opada wszystko. Z pewną nieśmiałością dodam tylko, że jak nie było mnie stać na samochód i benzynę, to zapierda...łem perpedes...

    A dla rodzin patologicznych proponuję wprowadzić specjalną serię pieniedzy, za które nie będzie można kupować alkoholu

  • avatar

    peter-123

    Oceniono 11 razy 5

    Skad Polska bierze tych idiotow, nawiedzonych , naukowych prozniakow wyeksponowanych do swirow.

  • avatar

    getz54

    Oceniono 11 razy 5

    Nie o taki wyz demograficzny toczymy bój. Nie o taki mizernej jakoisci przyrost naturalny nam chodzi. Rodziny wielodzietne to sa w wiekszosci rodziny patologiczne. System doplat do tych rodzin teraz , w przyszlosci zamieni sie w system swiadczen socjalnych, tez wyplacanych przez panstwo. W poziomie zycie tych dzieci pozniej doroslych juz obywateli nic sie nie zmieni. Klepali biede i beda ja klepac nadal. Bo tak juz musi byc, innego, sytego, zycia nie znaja. Po pierwsze po rowno, wcale nie znaczy sprawiedliwie. Rodzice z rodzin wielodzietnych do wyborow nie chodza, to nie jest więc zaden elektorat. Uwazam ze zaczac trzeba od pracownikow socjalnych. Musza byc duzo lepiej wynagradzani. Praca w MOPS nie moze byc synekurą. dodatkiem do emerytury, tylko swiadomą pracą podejmowaną
    przez pasjonatow pokroju pana Marka Kotanskiego, ludzi po stazu w wolontariacie. Zlikwidowac tabele stawek, procentow, progow, norm itd. Jednej rodzinie pomoze doplata 500,- zl innej zeby osiagnac podobny poziom zycia 650,- zl Po rowno wcale nie znaczy sprawiedliwie. Jedna rodzine nalezy wspomagac przez kilkanascie miesiecy, bo sie zaktywizuja zawodowo, podejma stala prace, inna trzeba pilotowac kilka lat. I zadna z dotowanych rodzin na tym nie traci. Ludzie zamozni, swiadomie podejmuja decyzje ile dzieci sa w stanie wychowac, wyksztalcic, z tej pomocy nie powinni korzystac. Z pracownikami MOPS powinni wspolpracowac psychologowie, pomagac im w rozwiazywaniu problemow nekajacych rodziny patologiczne. Duzo dzieci w rodzinie jest najczesciej skutkiem niedorozwoju umyslowego rodzicow, Ci biedni ludzie nie potrafia zapanowac nad swoimi popedami. Trzewia i genitalia rzadza ich zyciem. Od indywidualnej decyzji pracownika MOPS powinna zalezec interpretacja wysokosci pomocy i do niego nalezec kontrola wydawanych dotacji, doplat, subwencji itd. Wiecej zaufania do ludzi i tego co robia. Od czegos trzeba zaczac.

  • avatar

    39marpik

    Oceniono 7 razy 3

    Pani Mączyńska ekonomistka leninowska uważa ze należy się wszystkim równo i zdjęcie VAT będzie równo premiować wszystkich.

  • avatar

    kopandol

    Oceniono 2 razy -2

    Łoj - zesrała się bida i płacze,....

  • avatar

    dota2999

    Oceniono 6 razy -2

    1% stawek wte i wewte jest prawie bez różnicy. Uciążliwym kosztem jest strata czasu, nerwów i koszt obsługi prawnej, kiedy urzędnicy wyciągają sprzeczne lub nieoczekiwane wnioski w skutek skomplikowanego prawa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane