Śmierć prawnika. Rosyjskie służby więzienne "częściowo winne"

Rosyjskie służby więzienne przyznały, że są "częściowo winne" śmierci adwokata Siergieja Magnitskiego. Prawnik, reprezentujący zagraniczny fundusz inwestycyjny Hermitage Capital, zmarł 16 listopada w moskiewskim areszcie.
Prokuratorzy twierdzili wcześniej, że 37-letni prawnik zmarł na serce. Jednak jego rodzina obciążała winą służby więzienne, które nie zapewniły aresztowanemu odpowiedniej opieki medycznej.

Prezydent Dmitrij Miedwiediew polecił wszcząć śledztwo, które ujawni przyczyny śmierci prawnika.

Przedstawiciel więziennictwa przyznał, że przypadek Magnitskiego jest "plamą" na rosyjskim wymiarze sprawiedliwości. Zapowiedział też, że wkrótce zostanie upubliczniony raport w tej sprawie.

Przetrzymywany w fatalnych warunkach

Śmierć Magnitskiego wywołała oburzenie na Zachodzie i w środowisku rosyjskich obrońców praw człowieka. Media pisały, że był on przetrzymywany w areszcie w fatalnych warunkach tylko dlatego, że bronił praw brytyjskiego inwestora. Adwokat miał wystąpić przeciwko panującej w Rosji korupcji.

Natomiast według rosyjskich śledczych prawnik dokonał oszustw podatkowych na sumę 500 milionów rubli, czyli 50 milionów złotych. Był przetrzymywany w areszcie przez blisko rok.

Dostęp Premium TOK FM