"Le Monde" i "Liberation" witają Putina Chodorkowskim i prawami człowieka

Duży wywiad z Michaiłem Chodorkowskim i raport o "straszliwym roku" dla praw człowieka w Rosji - tym "Le Monde" i "Liberation" przywitały dziś Władimira Putina, który przyleciał do Francji, żeby podpisać szereg umów, głównie dotyczących energetyki i spróbować namówić Francję do sprzedaży okrętów Mistral.
Władimir Putin przyleciał dziś do Francji, żeby - według planu - podpisać kilkanaście dokumentów o współpracy, m.in. w dziedzinie ochrony środowiska, przemysłu, ale przede wszystkim - energetyki. Ważnym tematem wizyty jest też z pewnością próba nakłonienia Francji do sprzedaży Rosji kilku nowoczesnych helikopterowców Mistral. Gdyby do tego doszło byłby to największy zakup zagranicznego uzbrojenia w historii Rosji: każda z tych jednostek kosztuje ponad 300 milionów euro.

Tymczasem francuskie gazety "Le Monde" i "Liberation" o wizycie wspominają pobieżnie, już na pierwszych stronach skupiając się na - odpowiednio - wywiadzie z najsłynniejszym więźniem politycznym Rosji Michaiłem Chodorkowskim i raporcie na temat praw człowieka w Rosji.

"Drugi proces, żeby zatuszować oszustwa przy pierwszym"

.- Mój drugi proces służy temu, żeby chęć ukryć nieprawidłowości, których się dopuszczono podczas pierwszego procesu i zatuszować zyski urzędników, którzy rozkradli majątek Jukosu. Rozczłonkowaniu Jukosu towarzyszyła bardzo duża korupcja; np. nikt nie wie co stało się z 5 milionami dolarów przejętymi przez administrację 5 lat temu - mówi "Le Monde" Michaił Chodorkowski w dniu przybycia do Paryża premiera Putina.

- W ramach kolejnego procesu, który mi wytoczono, oskarżyli mnie o kradzież 350 milionów ton ropy naftowej; co jest kompletnie niewykonalne zarówno fizycznie, jak i technicznie - opowiada, siedzący od 6 lat w więzieniu za "przestępstwa podatkowe", były szef Jukosu Michaił Chodorkowski.

"Sąd, który nie podda się naciskom, musi mnie uniewinnić"

- Nie mam żadnych złudzeń co do motywacji tych, który rozpoczęli ten drugi proces. Zostanie zrobione wszystko, aby mnie zatrzymać tak długo, jak to możliwe. Jednak nie sądzę, aby wszystkie decyzje były podejmowane z góry - mówi dalej najsłynniejszy rosyjski więzień polityczny. - Jeśli sąd nie podda się naciskom administracji i podejmie decyzję zgodnie z prawem, będę uniewinniony - dodaje z nadzieją kiedyś najbogatszy człowiek w Rosji.

Chodorkowski, mówiąc o nadziejach dla Rosji, wyraził opinię, że Miedwiediew może w którymś momencie stać się takim reformatorem, za jakiego na początku go uważano. - Rosja już dłużej nie wytrzyma bez reform. Przez ostatnie 10 lat nie zrobiono nic, żeby uniezależnić gospodarkę od surowców, czy zwalczyć korupcję - mówi, od razu odpowiadając na kolejne pytanie dziennikarza: Nie, nie będzie buntu w Rosji. Bunt nigdy nie przynosił nam konstruktywnych zmian, a tylko przemoc i zniszczenie.

- Najważniejsze jest dalsze budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w tę sprawę - powiedział gazecie Chodorkowski.

"Korupcja, morderstwa - rutyna Putina"

Pod taką zapowiedzią na pierwszej ukazuje się z kolei artykuł o wizycie Putinie w "Liberation". Sam tekst pt. "Korupcja, morderstwa - rutyna Putina".

W artykule autor posługuje się figurą "annus horibilis" - "straszliwego roku", który przeżyli rosyjscy obrońcy praw człowieka i dziennikarze. W tekście przypomina się długą serię morderstw: od zabójstwa Stanisława Markiełowa i Anastazji Baburowej w centrum Moskwy w styczniu, aż po niedawną śmierć w areszcie Siergieja Magnickiego.

"Liberation" przywołuje też burzę w internecie, jaką rozpętało zeznanie majora milicji zamieszczone na YouTube, w którym opowiada on o fałszowaniu dowodów, korupcji, biciu i zastraszaniu.

"Liberation" dodaje, że na przekór tym wszystkim przypadkom, "ci, którzy przyjmują dziś w Paryżu Władimira Putina wierzą, że +demokrację + rosyjską, cokolwiek ona zrobi, można udoskonalić". - Inni są jednak przekonani, że państwo bezprawia nie będzie nigdy dobrym partnerem - podkreśla dziennik.

Francuzi sprzedadzą broń do kontroli Gruzji?

Przed kilkoma dniami do Petersburga wpłynął francuski okręt typu Mistral, o którego zakup stara się Rosja. Nie wiadomo o ile egzemplarzy zabiega Moskwa, ani na ile realna jest perspektywa zakupu, ale sam fakt, że Rosjanie mogliby wejść w posiadanie nowoczesnego okrętu desantowego, który może zabierać na pokład nie tylko piechotę, ale i ciężki sprzęt, czy nawet helikoptery, niepokoi przede wszystkim Gruzję. Rosyjska armia nie ukrywa, że gdyby podczas stoczonej rok temu wojny z Gruzją miała Mistrale, byłaby to przewaga, która dałaby szybką wygraną.

Dostęp Premium TOK FM