Fot. Stephen Osman AP/
LAPD/ APJackson i Murray. W środku odznaka oficera LAPD
Policja z Los Angeles zakończyła śledztwo w sprawie śmierci Michaela Jacksona. W ciągu kilku tygodni spraw trafi do prokuratury okręgowej. Portal TMZ donosi, że dr. Conradowi Murray'owi będą przedstawione zarzutu kryminalne związane ze śmiercią Króla Popu.
Detektywi zakończyli już śledztwo w ubiegłym miesiącu. Kiedy sprawa trafi do Prokuratury Okręgowej Hrabstwa Los Angeles będą tam zwrócone oczy całego świata. Dowody w sprawie ma przedstawić spora liczba policjantów i prokuratorów. Ma się to stać "za kilka tygodni".
Według źródeł TMZ śledztwo było wyczerpujące i ekstremalnie trudne, jednak policja znalazła wystarczającą ilość dowodów, by pogrążyć dr. Murraya. Mimo wszystko może to być trudne, bo - według tego samego źródła - lekarz nie złamał prawa podając Jacksonowi Propofol.
Nie wiadomo jednak jaki będzie dokładnie zarzut, ale najbardziej prawdopodobne będzie oskarżenie dr. Murraya o nieumyślne spowodowanie śmierci związane z dużym zaniedbaniem obowiązków.
Do tej pory trwały przepychanki między mediami, a policją, czy prowadzi ona śledztwo ws. śmierci artysty, czy też można je nazwać dochodzeniem ws. morderstwa, gdzie podejrzanym byłby dr Murray. Tej drugiej ewentualności zaprzeczała często policja. - To śledztwo dotyczące śmierci - mówiła rzeczniczka policji w lipcu 2009 r.