Od pewnego czasu krążą plotki, że prezydent Francji Nicolas Sarkozy i jego żona Carla Bruni się zdradzają. Francja wrze, informacje powtarzają nawet poważne dzienniki, a Pałac Elizejski odmawia komentarzy.
AP/JEAN-PAUL PELISSIER
Od początku prasa wytykała, że nie są najlepiej dobraną parą. We Francji złośliwie komentowano, że małżeństwo nieuchronnie zakończy się, gdy Sarkozy przestanie być prezydentem. Pogłoski o kryzysie w związku, które zdominowały ostatnio francuskie media, nie powinny być więc dla wielu zaskoczeniem.
Według prasy obydwoje romansują z innymi osobami. Wybór kochanków jest dość intrygujący. Pierwsza Dama, jeśli wierzyć mediom, spotyka się z sześć lat młodszym muzykiem, Benjaminem Biolayem. "Le journal du dimanche" twierdzi, że romans trwa od kilku tygodni. Para zna się kilka lat, dotychczas byli bardzo dobrymi znajomymi, Biolay pomagał nawet pierwszej damie w pracy nad jej płytą. Według gazety kochankowie spędzili razem krótki urlop w Tajlandii. Wakacje skończyły się, gdy Sarkozy zadzwonił do żony i poprosił, żeby wróciła do Paryża.
Zdradzany prezydent nie pozostał dłużny i sam poszukał sobie kochanki. Pocieszenie znalazł w ramionach minister ds. ekologii ze swojego gabinetu - 40-letniej Chantal Jouanno, byłej mistrzyni karate. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Jouanno sama jest mężatką.
Takie wiadomości musiały zszokować nawet znanych z liberalnego podejścia do monogamii Francuzów. Nad Sekwaną szepcze się, że pierwsza para wkrótce wystąpi o rozwód. Pogłosek nie chce komentować Pałac Elizejski.