"The Economist": Był uosobieniem najlepszych i najgorszych cech polskiej elity

prot, Kornel Karbowniczek
2010-04-12 , aktualizacja: 13.04.2010 16:38
A A A Drukuj
- Był postacią z innych czasów. Uosobieniem najlepszych i zarazem najgorszych cech polskiej elity politycznej - tak Lecha Kaczyńskiego opisuje "The Economist". W artykule tygodnik przewiduje również, jakie zmiany mogą zajść w Polsce po katastrofie samolotu prezydenta.
Artykuł gazety
Fot. Economist.com
Artykuł gazety
"The Economist" opisuje Lecha Kaczyńskiego jako człowieka starej daty. - Był postacią z innych czasów. Uosobieniem najlepszych i zarazem najgorszych cech polskiej elity politycznej. Wyznawane przez niego wartości, pielęgnowane zwyczaje i zachowania były odzwierciedleniem przedwojennej klasy średniej. Staroświecki i staromodny, nieśmiały, podejrzliwy, ale i skrupulatny w swoich działaniach. 60-letni profesor prawa nie miał żadnych cech zazwyczaj przypisywanych politykom - pisze gazeta.

"Rządy PiS jak czasy Robespierre'a"

"The Economist" opisuje również jego politykę. Wspomina o jego entuzjazmie ws. budowy tarczy antyrakietowej i projekcie przebudowy państwa. - Wielki sprzymierzeniec USA. Popierał budowę tarczy. Wspierał wszystkie państwa byłego bloku sowieckiego, uważając iż nacierpiały się one tyle co Polska, zatem powinny współpracować. Kaczyński był przywódcą rewolucji, mówił o IV RP. Jednak podczas rządów PiS atmosfera przypominała raczej czasy Robespierre'a niż Benjamina Franklina - czytamy.

Gazeta sugeruje, że Lech Kaczyński mógł wymusić na pilocie samolotu lądowanie w niesprzyjających warunkach, co było przyczyną katastrofy pod Smoleńskiem: - Kaczyński był tym, który w 2008 roku ruszył na pomoc Gruzji. Wówczas doszło do spięcia pomiędzy prezydentem a pilotem samolotu. Prezydent chciał lądować w bezpośredniej strefie zagrożenia wbrew zaleceniom pilota. Podobny błąd Kaczyński mógł popełnić 10 kwietnia. Jest to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie tragedii.

Tragedia i sukces

W artykule "The Economist" opisuje również, jakie zmiany nastąpią w polskiej polityce po tragedii w Smoleńsku. - Co dalej? Wybory na pewno zostaną przyspieszone. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, pełniący aktualnie funkcję prezydenta, jest kandydatem na stanowisko z ramienia PO. PiS-owi będzie bardzo trudno wystawić wartościowego kontrkandydata. Prawdopodobne zwycięstwo Komorowskiego złagodzi linię polityki zagranicznej Polski. Premier Tusk, wzorujący się na niemieckim systemie władzy, prawdopodobnie doprowadzi do ograniczenia władzy prezydenta - pisze gazeta.

- Nowa Polska niecierpliwie oczekuje przyszłości. Organizacja EURO 2012, prezydencja w UE to wszystko przed nimi. Postkomunistyczny kraj osadzony na silnej gospodarce, kierowany przez mocny rząd, ma przed sobą długą drogę, aby pozbyć się przypisywanych Polsce stereotypów. Kwietniowa katastrofa jest bez wątpienia tragiczna, ale kraj doświadczony dwiema wojnami światowym i latami komunizmu powinien sobie z nią poradzić. Przed Polską rysuje się droga sukcesu - podsumowuje gazeta.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Wiadomości dnia

Infografika