Jak ludzkie ciało będzie wyglądało za sto lat? Stelarc dla TOK FM

Justyna Mańkowska
16.05.2011 , aktualizacja: 17.05.2011 10:10
A A A
Zdjęcie: ear on arm

Zdjęcie: ear on arm (Fot. Nina Sellars/ stelarc.org)

- Nasze etyczne poglądy powinniśmy rewidować w zależności od tego, co oznacza słowo ?ciało?, co znaczy być żywym i umrzeć. A te pojęcia zmieniają z czasem znaczenie - mówi w rozmowie z TOK FM australijski artysta i profesor szkoły artystycznej w Londynie - Stelarc.
Stelarc, znany z kontrowersyjnych występów, był gwiazdą tegorocznego festiwalu Sztuki Nowych Mediów WRO. Jego pasje to Body Art. i Performance - w sztuce przedstawia ludzkie ciało, prognozuje jak będzie się ono zmieniać wraz z rozwijającą się technologią. Najbardziej kontrowersyjny z jego projektów to "extra ear", który polegał na wszczepieniu implanta ucha w przedramię.

Siedzimy teraz na Biennale Sztuki Nowych Mediów WRO, na którym był Pan po raz pierwszy 13 lat temu. Jak wtedy ludzie reagowali na sztukę, z którą Pan przyjechał?

Stelarc: Performance, który wtedy pokazałem we Wrocławiu, to moja mechaniczna trzecia ręka, która była pobudzana przez mięśnie mojego brzucha i nóg. Ale reszta mojego ciała była kontrolowana komputerowo, przez system stymulacji mięśni. Ludzie przychodzili, programowali moje ciało na komputerze, a chwilę później moje ciało poruszało się mimowolnie w zależności od tego, co zaprogramowali. Myślę, że wywołało to zainteresowanie. Oczywiście trzecia ręka jako proteza była niezwykle skomplikowana i zaawansowana technicznie. Myślę też, że ludzie byli zafascynowani mimowolnymi ruchami ciała kontrolowanymi przez komputer.

W tym roku przywiózł pan kolejny performance i wykład. Co to takiego?

Nie mogłem przywieźć dużej technologii. Mój 6-nogi chodzący robot waży 600 kg. Wymagałby również 3 asystentów. Byłoby to zbyt drogie przedsięwzięcie. Ale kilka tygodni temu rozwinęliśmy w Australii system interaktywny wykorzystujący podłączony czujnik, gdzie gesty mojego ciała pobudzały i animowały awatara, który widoczny był na ekranie. Performance polegał po prostu na tym: jak połączyć fizyczne, biologiczne ciało z ciałem wirtualnym. Była tez prezentacja, podczas której zrobiłem przegląd moich performance'ów i projektów. Pokazywałem zdjęcia, teksty, filmy i animacje.

Chciałam zapytać o pański prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjny projekt - "Extra Eear".

"Dodatkowe ucho" to ucho, które jest konstruowane na moim przedramieniu. W tej chwili to tylko płaskorzeźba ucha. Ale chcemy stworzyć w pełni trójwymiarowe organ. Chcemy podnieść małżowinę i wyhodować płatek uszny z moich dojrzałych komórek macierzystych. Kiedy to zostanie osiągnięte, możemy włożyć do środka ucha mały mikrofon, który podłączony do bezprzewodowego transmitera w jakimkolwiek punkcie wi-fi na świecie uruchomi ucho. Więc, jeśli ty będziesz tutaj we Wrocławiu, a ja w Melbourne w Australii, będziesz mogła usłyszeć co moje ucho słyszy gdziekolwiek będziemy. Tak więc to dodatkowe ucho nie jest dla mnie do słuchania, ale dla innych ludzi, żeby mogli się wsłuchiwać. To rodzaj organu internetowego. W przyszłości będzie dużo więcej tzw. "body hackingu".

Oto przykład: wyobraź sobie, że jesteś we Wrocławiu i twoje oczy widzą to, co inna osoba widzi w Londynie, a twoje uszy słyszą, co inna osoba słyszy w Vancouver. Być może także twoje ramiona będą się poruszać, bo ktoś w Tokio aktywuje twoje ciało. To idea ciała jako internetowego portalu, albo rozdzielonego ciała, podobnego do fraktala.

Zastanawiam się jak znalazł Pan chirurgów, którzy wykonali taką operacje?

Z wielką trudnością. Pomysł powstał w 1996 roku. Zajęło mi 10 lat, żeby pozyskać środki finansowe i znaleźć trzech chirurgów, aby rozpocząć ten projekt. Nigdy nie mogłem ich przekonać, że ten projekt to dzieło sztuki. Jednak podczas drugiej operacji, słyszano jak jeden chirurg mówi do dwóch swoich kolegów "jeśli to jest dzieło sztuki, to my musimy być artystami. Ten facet stał się tylko płótnem dla naszego dzieła."

W swojej sztuce, przekracza Pan ograniczenia swojego ciała. Co było najbardziej rewolucyjnym krokiem, barierą do przekroczenia?

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobiłem były trzy filmy o wnętrzu mojego ciała. W tamtym okresie, uświadomiło mi to, że ciało jest miękką biologiczną strukturą pełną pustych przestrzeni. Możemy włożyć tam endoskopy, gastroskopy, kolonoskopy i filmować jego wnętrze.

20 lat później zrobiłem rzeźbę dla wnętrza mojego ciała, która otwiera się i zamyka, rozciąga i kurczy, wydaje piskliwe dźwięki i błyski świateł. Coś jak maszynowa choreografia dla mojego wnętrza. Ta idea nie byłaby możliwa, gdybym nie sfilmował mojego ciała 20 lat wcześniej. A potem kiedy zacząłem robić protetyczne dodatki, takie jak trzecia ręka albo przedłużone ramię, pozwoliło mi to wykonywać działania więcej niż tylko dwoma kończynami. To była kolejna ciekawa granica do przekroczenia.

Następnie zacząłem się interesować działaniem mimowolnym. A więc ciało jest przestarzałe, może być najechane przez technologię albo prze nią dopełnione. Rozwinęliśmy dotykowy interfejs z systemem stymulacji mięśni. W performansie zatytułowanym "Fractal Body" ludzie w paryskim Centrum Pompidou, w Helsinkach i w Amsterdamie mieli zdalny dostęp i reżyserowali ruchy mojego ciała w Luksemburgu, gdzie się znajdowałem. To były bariery trudne do przekroczenia z psychologicznego powodu. Wyobraź sobie, że połowa twojego ciała jest kontrolowana przez kogoś z innego miejsca. Nie masz żadnej kontroli nad swoim ciałem. To dziwne, patrzeć jak porusza się twoje ramię, wiedząc, że ten ruch nie jest zapoczątkowany prze ciebie, ale przez inną osobę w innym miejscu.

Nasze ciała całkiem dobrze działają i współgrają między sobą. Wydaje mi się, że w swojej sztuce próbuje je Pan ulepszyć i zmodyfikować. Dlaczego?

Ludzkie ciało ewoluowało poprzez miliony lat, ale nie możemy powiedzieć, że to ciało jest dobrze zaprojektowane. Często ulega awariom, jest podatne na mikroby, bakterie, wirusy. Jeśli przestanie oddychać przez kilka minut, jesteśmy w poważnych tarapatach. Jeśli nasza temperatura zmieni się o kilka stopni, możemy poważnie zachorować. Tracąc tylko 10 procent naszych płynów ustrojowych, jesteśmy martwi. Dlaczego by nie zbadać ludzkiego ciała i nie pomyśleć nad jego przeprojektowaniem? Zrobić go zdrowszym i solidniejszym?

Co z bioetyką? To bardzo delikatny problem. Kiedy po raz pierwszy zaczęto klonować komórki, wywołało to wiele kontrowersji. .

Chcę mówić o ludzkim ciele nie w sensie eugenicznym, gdzie istnieje genetyczny wzór, by ulepszyć ciało. Jest on filozoficznie i etycznie wadliwy z wielu powodów. Chcę rozważać alternatywne architektury naszego ciała Dzięki medycznym technologiom, nastał czas body hackingu*, mapowania genów, włamywania do systemu nerwowego, protetycznego uzupełniania, czy drukowania organów. To wszystkie rzeczy są teraz możliwe

Brzmi to jak fantastyka naukowa!

Ale już nie jest. To wszystko możliwe i to dzieje się właśnie teraz. Co ciekawe, pytanie o to, co to znaczy umrzeć jest teraz równie ważne jak pytanie: co to znaczy być żywym. Na przykład teraz możemy konserwować bez końca martwe ciało, używając metody plastynacji. Z drugiej strony możemy bez końca podtrzymywać ciało w śpiączce dzięki technologiom podtrzymującym funkcje życiowe. Martwe ciała nie muszą ulegać rozkładowi, a ciała bliskie śmierci nie muszą umierać. A więc co się tutaj dzieje? Dzięki kriogenice ciała są zachowane na jakąś nieokreśloną przyszłość z nadzieją, że kiedyś będą wskrzeszone. Możemy tworzyć w laboratoriach połączone istoty in vitro, mieszaniny genów roślinnych, ludzkich, zwierzęcych. I to się dzieje teraz. A więc nasze etyczne poglądy powinniśmy dostosowywać i rewidować w zależności od definicji tego - czym jest ciało, co oznacza być żywym, a także co znaczy umrzeć.

Jak wyobraża Pan sobie nasze ciała za sto lat?

Jest wiele możliwości. Można spekulować, że ciało za sto lat nie będzie wyglądać czysto biologicznie. Może mieć widoczne dołączone mechaniczne części. To jedna z możliwości. Taka militarno-medyczna konstrukcja cyborga. Następna możliwość jest taka, że z wraz z rozwojem nanotechnologii, maszyny zamieszkają we wnętrzu naszego ciała. Cała technologia przyszłości stanie się niewidoczna, bo będzie umieszczona wewnątrz ciała. Dlatego ciało będzie wyglądać całkiem tak jak teraz, ale wewnętrznie stanie się gospodarzem dla kolonizujących go maszyn. Dzięki nim, będziemy mogli przeprojektować ciało, przenicować je atomami do góry.

Kolejna możliwość jest taka, ze ciało będzie wyglądało w dużej części tak samo jak obecnie. Ale dzięki odległej interaktywności i łączności internetowej, staniemy się większym interaktywnym systemem z wieloma oddziałami. Moje ciało nie będzie pojedynczą organizacją, ale będzie miało dostęp do innych oddziałów. Internet stanie się zewnętrznym systemem nerwowym, który będzie łączył rozdzielone przestrzenią, ale elektronicznie połączone ciała. To jest coś co nazywam 'fractal body".

Jest jeszcze kolejna możliwość coś co nazywam "phantom body" - ciało widmo. Nasze biologiczne organizmy i maszyny staną się całkowicie przestarzałe, bo ich mechanizmy i metabolizmy są bardzo powolne. Ale wyobraźcie sobie istoty generowane w Internecie, które manifestują się jako awatary i mogą działać z prędkością światła bez siły grawitacji i tarcia. Przyszłość post-czlowieka nie jest już przyszłością człowieka bądź maszyny, ale inteligentnych autonomicznych obrazów w Internecie.

************************************

Body hacking* - termin na wzór komputerowego hackingu, rodzaj ingerowania, modyfikacji ciała, dla ulepszenia jego funcji i percepcji.

Stelarc (oficjalnie Stelios Arcadiou, ur w1946) - artysta performer i naukowiec. Był dyrektorem pracowni naukowej Katedry Performatywnej Sztuki Cyfrowej na Uniwersytecie Nottingham Trent w Anglii. Teraz jest profesorem w szkole artystycznej na Uniwersytecie Brunel w Londynie.



Wszczepienie implanta ucha (uwaga, drastyczne)



  • 1
Komentarze (2)
Zaloguj się
  • 1theguru1

    0

    to niech jeszcze wszczepią sobie oko na koniec palca i zajrzą do pustej głowy albo w DUPĘ.

  • mercurossaurus

    0

    To jest ciekawe w sposób w jaki ciekawym jest np. żygający kot.
    Albo to jest ciekawe w sposób w jaki ciekawy był występ Jozina z Bazin.
    Albo to jest ciekawe w sposób w jaki ciekawa byłaby np galeria tyłków polityków ujęta w czasie.......

    A moze się nie znam. A o gustach się podobno nie dyskutuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane