Rzeczywistość na Centralnym: zamiast instalacji oddymiającej kamizelki z napisem "PKP"

Awaryjne latarki, kamizelki odblaskowe, megafony i spece od zarządzania kryzysowego. Czy PKP rzeczywiście wyciągnęło wnioski z czerwcowej awarii prądu na dworcu centralnym w Warszawie? Spółka chce zrobić wszystko, żeby nie powtórzyła się sprzed 3 miesięcy. Nie wszystko jednak zrobić się da, bo kolejarze od lat ignorowali ostrzeżenia strażaków.
- Nie ma w tunelach i na peronach Dworca Centralnego urządzeń do usuwania dymu, przy hydrantach nie ma węży ani prądownic, ciągle nie działa też awaryjne oświetlenie ewakuacyjne i brakuje dźwiękowego systemu ostrzegawczego - wytyka mankamenty Dworca Centralnego w Warszawie Ireneusz Kopczyński Naczelnik Prewencji warszawskiej Straży Pożarnej. Wszystkie te uwagi strażacy zawarli w ostatnim raporcie z kontroli.

O złym zabezpieczeniu dworca na wypadek pożaru czy poważnej awarii od lat ostrzegali strażacy, ale kolejarze nie traktowali poważnie tych zaleceń. Pierwsze inspekcje strażacy robili na Centralnym w 1996 roku. - Nieprawidłowości, które stwierdzaliśmy podczas tych pierwszych kontroli, w kolejnych latach tylko potwierdzaliśmy. Sytuacja w ogóle się nie zmieniała - zdradza w rozmowie z TOK FM Ireneusz Kopczyński.

Rzecznik PKP rozkłada ręce

Choć kolej płaci kary za brak odpowiedniego zabezpieczenia przeciwpożarowego nie wszystko można zmienić. Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP, rozkłada ręce: - To jest efekt wieloletnich zaniedbań na kolei w ogóle. Mamy dworzec sprzed 35 lat, zbudowany w pośpiechu, my go remontujemy, ale tylko do pewnego stopnia - wyjaśnia. Na dworcu, najpewniej, nie uda się zrobić brakującej instalacji oddymiającej, bo potrzeba na nią około 20 milionów złotych, a takich pieniędzy PKP nie wyłoży. A spółce tymczasem coraz częściej pojawiają się głosy, że zamiast remontu starego Centralnego, lepiej było by wybudować nowy dworzec kolejowy w Warszawie.

Latarki, "szczekaczki" i kamizelki odblaskowe

- Zamontowaliśmy zasilanie peronów w wodę, a także specjalną sygnalizację mówiącą o zagrożeniu, przeprojektowaliśmy cały system nagłośnienia, tak by znajdowało się także poza budynkiem dworca, kupiliśmy latarki, "szczekaczki" i kamizelki odblaskowe dla pracowników z napisem "PKP" - wymienia Łukasz Kurpiewski.

Ciemności kryją Centralny

W czerwcu największy dworzec w Polsce przez kilka godzin był sparaliżowany. Na peronach i w podziemiach nie było światła, nie jeździły pociągi, nie działał system sterowania ruchem. Nie działały też kasy biletowe.

Jak informowali wtedy przedstawiciele Grupy PKP, jej przyczyną miało było uszkodzenie zewnętrznego źródła zasilania. Tymczasem RWE Stoen Operator - firma, która dostarcza prąd do Dworca Centralnego - oświadczyła, że awaria "to najprawdopodobniej wewnętrzny problem PKP".

Za awarię prądu i nieudaną akcję ewakuacji do tej pory nikt z PKP nie zapłacił stanowiskiem.

- Myślimy o zatrudnieniu specjalistów odpowiedzialnych za zarządzanie w sytuacjach kryzysowych na głównych dworcach w kraju - podkreśla Kurpiewski.

W ubiegłym tygodniu na biurko wicepremiera Waldemara Pawlaka miał trafić raport Urzędu Transportu Kolejowego w sprawie samej awarii, ale i tam nie wskazuje się winnych tylko zaleca wprowadzenie zmian. Dokument, choć jest gotowy, do szefa resortu jeszcze nie dotarł.

"Masowe zagrożenie dla tysięcy ludzi''. Nie ma winnych blackoutu w Warszawie?

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Rzeczywistość na Centralnym: zamiast instalacji oddymiającej kamizelki z napisem "PKP"
Zaloguj się
  • j4s4

    0

    ... gdy projektowano i budowano "Centralny" nikt o instalacja oddymiających nie słyszał! W związku z tym nie ma tam miejsca na takie inatslacji. Od tamtego czasu swiat zmieni się, ale nie da się zmienić "centralnego"! A zamiast kamizelek powinny być maski lub jednorazowe aparaty ucieczkowe.

  • hdrider

    0

    a ktos sie czegos innego spodziewal? wyburzyc i zaorac w pis...du

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX