Skomentuj:
Komentarze (228)
-
oburzeni ?!
musicie się nauczyć jednego zawód wyuczony nie znaczy wykonywany i nie od razu jest sukces , ja parę lat prowadziłem firmę i przyszedł czas żeby pójść na budowę i nic się nie poradziło na to ,teraz ponownie jestem w branży na stanowisku kierowniczym bo się nie poddałem .
A jeżeli wyznaje się pogląd górniczy że jak wyuczyłem się na górnika to mam nim być do śmierci to daleko się nie zajedzie ,przepraszam niektórych górników bo na pewno nie dotyczy to wszystkich są wyjątki .
Bez kapitalizmu nic nie powstanie , nawet facebook padnie i ciężko będzie zebrać się na manifę -
Jacek Żakowski ma poglądy lewicowe - tak rozumiem jego żal, że oburzonych w Polsce jest mniej niż gdzie indziej. Niezwykle osobliwa jest jego krytyka (!?) że Polacy nie mają problemów ze spłacaniem kredytów, bo ich nie dostali. TO CHYBA DOBRZE ?
ja stara emerytka zagram teraz nie fair - może pan Żakowski ujawnił by swoje zarobki ?? podejrzewam, że należy do tej grupy, która zarabia za dużo w stosunku do wartości tego co robi i odpowiedzialności jaką ponosi. I gdybym szła w marszu 'oburzonych' to oprócz bankierów wymieniłabym piłkarzy, niektórych dziennikarzy, różne gwiazdy, gwiazdki etc., dodałabym płacenie za reklamy i inne wynaturzenia
- niech pan uważa panie Żakowski - bo oburzenie może się zwrócić przeciw Panu - szczególnie, że nie widzę w Pańskiej publicystyce nic sensownego na przyszłość - takie sobie gadanie
dla wyjaśnienia podaje, że nie wierzę ślepo ani w kapitalizm ani w socjalizm -
Same mądre wypowiedzi dziennikarzy, dobrze że nie dają się zwariować w tej sprawie.
-
mam wrazenie, ze wszyscy zapominaja o tym, ze polityka gospodarcza rzadow i dzialania finansujacych je bankow byly przeciez odpowiedzia na oczekiwania spoleczne. bankierzy moze i sa chciwi, ale kto z nas nie jest? to wlasnie chciwosc polaczona z lenistwem doprowadzila Zachod na skraj przepasci (my tez tam zmierzamy, tylko dotrzemy tam troche pozniej)
kazdemu sie wydaje, ze nalezy mu sie wiecej niz ma. kazdy chce miec darmowa sluzbe zdrowia, jak najwczesniejsza emeryture, zagwarantowana pensje minimalna, lepsze mieszkanie itd. tymczasem wspolczesne rozwiniete gospodarki nie produkujace nic poza roznego uslugami nie sa w stanie zarobic na oczekiwania materialne swoich obywateli (juz teraz na przyklad USA nie eksportuja nic poza uzbrojeniem).
banki zas karmia te spoleczne oczekiwania pieniedzmi, ktorych wartosc z kazdym rokiem sie dewaluuje, bo te pieniadze nie maja realnego pokrycia w wartosci wytwarzanej przez gospodarki dobr. ich sila nabywcza na rynku globalnym wynika glownie z tego, ze panstwa Zachodu sa emitentami tzw walut rezerwowych, kotrymi obraca caly swiat. regulujac podaz tych walut, moga w ten sposob sztucznie regulowac wartosc tego pieniadza i w konsekwencji sile nabywcza zarabiajacych w tej walucie swoich obywateli.
jak to mozliwe, ze kogos pracujacego na zmywaku w Londynie stac na ajfona, wynajem mieszkania, coroczne wakacje w tajlandii, nowe sneakersy co miesiac itd?
czy jego praca jest obiektywnie wiecej warta niz praca takiego samego robotnika w Bangladeszu?
smiem twierdzic, ze jest warta tyle samo, a tego londynie stac na tak wiele, tylko dlatego, ze żyje w bańce utrzymwanej z pracy ludzi w trzecim swiecie.
i wszystko moze i by dalej hulalo w ten sposob, gdyby nie to, ze dochodzimy powoli do sciany.
wynikajaca z dorobku rewolucji przemyslowej era dominacji zachodu powoli sie konczy. po kilku dekadach pracy za dumpingowe stawki ludzie w trzecim swiecie wzbogacili sie na tyle, ze sami powoli staja sie konsumentami. i powoli zaczynaja sie domagac od swoich rzadow stworzenia warunkow do tego aby moc konsumowac tyle co ludzie na Zachodzie.
stale zmniejszajace sie w skali swiatowej zasoby ludzkie pozwalajace na produkcje po zanizonych cenach, prowadza jednak do wniosku, ze obecny poziom konsumpcji jest nie do utrzymania nie tylko w krajach rozwinietych (pomijajac nawet kryzys zadluzenia tych gspodarek), ale rowniez potrzeby konsumpcyjne rosnacej w sile klasy sredniej w panstwach rozwijajacych sie pozostana w duzej mierze niezaspokojone.
Nie ma mozliwosci, zeby nowowzbogaceni mieszkancy trzeciego swiata mogli konsumowac na zblizonym poziomie do ludzi Zachodu, bo nie bedzie komu na to pracowac. Ktos musialby do tego po prostu doplacac swoja na wpol niewolnicza praca.
to co widzimy, to po prostu zalamanie dotychczasowego modelu rozwoju. nie ma sie co oburzac, bo nikt personalnie nie jest za to odpowiedizalny, to po prostu genius loci. Panstwa regionu Pacyfiku po kilku dekadach tytanicznego wysilku swoich obywateli po prostu zniwelowaly (albo sa w trakcie) przewage gospodarcza jaka 200 lat temu dala Zachodowi rewolucja przemyslowa.
O ile nie wybuchnie wojna (uff, na szczescie miedzy Polska a Chinami jest jeszcze Rosja), to wyglada na to, ze czeka nas kolejna rewolucja przemyslowa, ktora zreorganizuje na nowo globalny system stosunkow gospodarczych i pozwoli wypracowac jakis nowy model rozwoju. wyglada rowniez na to, ze w nadchodzacej konfrontacji z Azją Europa jest skazana na porazke z conajmniej dwoch powodow:
1. juz dzisiaj wiekszosc srodkow produkcji jest w Azji
2. spoleczenstwa Zachodu zdemoralizowane idea panstwa dobrobytu nie sa w stanie konkurowac ze spoleczenstwami kierujacymi sie konfucjanska etyka pracy
protestujacy "oburzeni" sa wlasnie zywym dowodem tej demoralizacji, wiary w to, ze tzw "darmowy obiad" jest ich przyrodzonym prawem.
jakos nie slyszalem zeby podobne marsze byly organizowane w Azji. tam dobrze wiedza, ze nie ma czegos takiego jak darmowy obiad. -
Ponoć, kiedy Piłsudski na czele legionów wkraczał do Polski pozaborowej witały ich najczęściej zdziwione, a nierzadko wrogie spojrzenia rodaków, którym nie w głowie była odbudowa polskiej państwowości. Polscy poddani dwóch cesarzy i jednego cara byli zakorzenieni w zaborach tak mocno, że, być może nie całkowicie, ale z pewnością w dużym procencie, zatracili świadomość narodową, wiążąc swoje losy z Rosją, Niemcami lub Austrią. Gdyby nie Piłsudski, dekada by wystarczyła, abyśmy rozpłynęli się w historycznym zamęcie, raz na zawsze.
Jednak to on miał rację - Marszałek. a nie rzesze bezrozumnej polskiej gawiedzi, której dobrze było w rozbiorowym grajdole.
Piłsudski niczym drożdże zaczynił cały kraj, wzbudzając i przypominając narodowego ducha.
To on miał rację!
Dzisiaj jest w jakiś sposób podobnie.
Tłumy Polaków, uśpione tuskową propagandą, przetrącone obawą aby nie było gorzej, trwają w malignie niepewności, albo w chocholim tańcu swoich lęków, do którego przygrywają im te wszystkie Żakowskie, Lizy, Wołki, Paradowskie i Magierowskie, a przyśpiewuje niczym zły czarnoksiężnik sam Tusk. Trwają tak i mówią za swoimi hipnotyzerami: po co nam te wszystkie marsz, na co oburzenie, trwajmy w tej naszej obłomowszczyźnie, grzęźnijmy w niej coraz bardziej, aż zatraci się wola i sumienie, a wtedy z czystym sumieniem powiemy, że wszystko nam jedno.
Myślę, że gdyby Marszałek wstał z grobu, rozpoznał by te złe i zdziwione spojrzenia i tak jak kiedyś, rozjechałby ową polską niemoc kopytami swojej Kasztanki. -
To nic dziwnego że dzieciaki z inteligenckich domów protestują. Czego wy oczekujecie, że biedni ludzie wyjdą na ulicę domagając się chleba i pracy, podnosząc dodatkowo hasła antykapitalistyczne i antysystemowe? To dopiero wtedy by się w Rzepie albo innych mediach gromy posypały, a na forach ludzie pisaliby teksty typu "hołota do roboty", zapie...ć a nie żebrać, łapy precz od moich podatków i inne takie będące kwintesencją polskości teksty. Moim zdaniem nie ma znaczenia kto tak naprawdę protestuje, a to że ludzie wysoko sytuowani zamiast wesołej konsumpcji potrafią spojrzeć krytycznie na rzeczywistość jest szczególnie cenne.
Poza tym większość przewrotów społecznych, nawet tych o których mówi się że to ruchy oddolne, powstało z inspiracji wyższych klas, u których po prostu świadomość jest większa. -
wystarczy spojrzeć na zdjęcia by zauważyć ze ta dzieciarnia ubrana jest w sieciówki na które przeciętnych obywateli jaśnie przenajświętszej III RP nie jest stać, protestowała młodzież z tzw dobrych domów,protestowały dzieci klasy średniej,lekko rozpieszczone przez starych więc nie zdające sobie sprawy z kosztów swoich życzeń w niedoinwestowanym po komunie,rozwijającym się ciągle państwie,dzieci które same nie wiedzą czego chcą w życiu bo w większości są to humaniści którzy chcieli by złapać wszystkie sroki za jeden ogon,czyli mieć dobrze płatną prace po maturze,bezpłatne studia i bezstresowe warunki życia a tak się nie da nigdzie na świecie,najśmieszniejsze jest to ze protestują dzieci klasy średniej a prawdziwa biedota czyli elektorat pis chodzi do kościoła i głoduje, w tym kraju wszystko jest na opak
-
socjalizm demokratyczny wywołuje kryzys, nie wiem czy zauważyliście jakie długi mają państwa bo przez lata masy głosowały za obietnicą opieki państwowej w zamian za duszenie gospodarki podatkami. To rząd stworzył regulacjami sztuczne zachęty do dawania nieodpowiedzialnych kredytów i to rząd teraz za pieniądze podatników ratuje banki. Oburzeni chcą znieść resztki kapitalizmu w gospodarce mieszanej i wprowadzić nas w jeszcze większą nędzę-przerobiliśmy komunizm,winniśmy być za pełnym kapitalizmem. Po co ludzie mieliby się starać być bogatsi skoro ukarze się ich za to wyższym podatkiem? To płaca minimalna, podatek dochodowy, ZUSy itd. powoduje że nie zatrudnia się biednych-niewykwalifikowanych, a ci co są zatrudnieni zarabiają dużo mniej bo resztę trawi socjalizm. Gospodarka ledwo dyszy pod jarzmem socjalizmu a wy chcecie więcej socjalizmu? Chcecie znieść umowy śmieciowe żeby było jeszcze więcej bezrobocia?
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





















