Wschodem słońca rządzi Warszawka

O godz. 7.19, nasza dziennikarka Monika Margraf, zaczęła codzienną polityczną relację zdaniem:?Wschód słońca dokładnie za minutę?. - To prawda, ale "ograniczona", bo bynajmniej nie dotyczy całego kraju, a jedynie jego fragmentu, w którym leży m.in. Warszawa - sprostował szybko w e-mailu do redakcji dr hab. Andrzej Marecki z Centrum Astronomii UMK w Toruniu. Oto cała treść tego maila, za który ogromnie dziękujemy:
"Dzisiejszy "Dzień na żywo" zaczęła Pani od zdania: "Wschód słońca dokładnie za minutę." Otóż jest to prawda, ale - by tak rzec "ograniczona" - bo bynajmniej nie dotyczy całego kraju a jedynie jego fragmentu w postaci wąskiego pasa ciągnącego się z północy na południe, w którym leży m.in. Warszawa. A ponieważ przyjęło się w Polsce, że godziny wschodów/zachodów słońca czy księżyca kalendarze podają właśnie dla Warszawy, więc dalej jak wyżej.

Trzeba jednak pamiętać, że dla szerokości geograficznych Polski moment wschodu słońca zmienia się o minutę na każde 17 km w kierunku wschód-zachód. Przechodząc do konkretu, wtedy kiedy w Warszawie "Wschód słońca dokładnie za minutę", to w Mińsku Mazowieckim słońce wzeszło już jakieś 2 minuty temu, a w Sochaczewie wzejdzie za ok. 5 minut. Natomiast w takim np. Toruniu dopiero za 13 minut, mimo że to zaledwie 3 godziny drogi od Warszawy!

Rzadko sobie z tego zdajemy sprawę, ale właśnie tak jest. Zwykle bowiem myślimy, że ten efekt dotyczy odległości międzykontynentalnych, tzn. nie dziwi nas gdy mówią nam, iż kiedy my wstajemy, to w Kalifornii ludzie idą dopiero spać, bo ze względu na różnicę czasu (9 godz.) tam jest dopiero wczorajszy wieczór. Tymczasem nawet w granicach naszego, w końcu nie takiego małego, kraju to zjawisko - owszem, w nieco mniejszej skali - ale wyraźnie występuje.

Więc jak już się bardzo chcemy pochwalić, że zaczynamy pracę "o świcie" i chcemy to wyrazić zdankiem typu "Wschód słońca dokładnie za minutę", to trzeba je nieco skorygować: "W Warszawie wschód słońca dokładnie za minutę". I wtedy zarówno czytelnicy w Przemyślu czy Białowieży (gdzie słonko już od kwadransa świeci) jak i czytelnicy w Szczecinie czy Zgorzelcu (gdzie jest jeszcze całkiem ciemno) nie mają "dyskomfortu poznawczego".

Pozdrawiam, Andrzej Marecki, Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

P.S. Jak wspomniałem na początku, ta proporcja 1 min. na 17 km dotyczy szerokości geograficznych ok. 52 stopni, czyli takich jak ma Warszawa. Ale na równiku jest 1 min. na 27,7 km, a im bliżej bieguna tym mniej. Uff!! Trochę to skomplikowane, ale nie ma na to rady."

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny