TokFm >  Polska

Jak wyobrażamy sobie życie po śmierci. Diagnoza lęków Polaków

Agnieszka Rogal
31.10.2011 , aktualizacja: 31.10.2011 09:59
A A A Drukuj
Zdjęcie z jednego z nagrań Fot. za hades2011.pl Zdjęcie z jednego z nagrań
Jakie mamy podejście do śmierci, czy się jej obawiamy, jak sobie ją wyobrażamy, czy wierzymy w to, że coś nas po niej czeka - to główne pytania, które stały się kanwą projektu HADES 2011. Na swojej stronie internetowej napisali: "Wyruszyliśmy na wyprawę dookoła świata w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jak współczesny człowiek wyobraża sobie życie po śmierci, i czy to wyobrażenie wpływa na jego codzienne życie, na wybory, jakich dokonuje."
Młodzi ludzi z pomocą filozofa Jarosława Spychały przeprowadzili kilkadziesiąt wywiadów w różnych częściach kraju, w dużych miastach i miasteczkach, z ludźmi z różnych środowisk, z ekspertami z takich dziedzin nauki (np. antropologia kultury czy religioznawstwo) - a wszystko po to, aby spróbować zdiagnozować współczesne lęki człowieka związane ze śmiercią.

Samotność gorsza niż męki piekielne

- Co nas czeka po śmierci? Z tym pytaniem zawsze wiązał się strach - mówi filozof i opiekun merytoryczny projektu Jarosław Spychała. - Na bazie tego pytania powstawała filozofia, a także nurty religijne. Próbowano przezwyciężyć ten lęk i z czasem zmieniały się sposoby narracji, jednak zawsze odwoływano się do strasznych wyobrażeń tego co nas spotka po śmierci. Ale w okresie nowożytnym po współczesność lęki zaczęły się zmieniać. Po prostu - tłumaczy Spychała - przestaliśmy się bać śmierci rozumianej jako droga do królestwa piekła, męczarni i katuszy.

- Te lęki minęły, natomiast pojawiły się nowe: strach przez samotnością lub bezsensem życia. Nurty religijne i filozoficzne, które wcześniej apelowały do ludzi i odwoływały się do tego, co jest straszne po śmierci, zaczęły się zmieniać. I dodaje: - Na przykład, jeżeli popatrzymy na wezwanie papieża "nie lękaj się" to już nie chodzi o to, że nie lękaj się śmierci i tego co się z tobą stanie kiedy umrzesz, bo nie tylko to jest powodem obaw ludzkich. Teraz chodzi mówi się "nie lękaj się, że stracisz pracę, że jesteś sam, nie lękaj się że Twoje życie nie ma sensu".

Mniej się boimy, bo nie czytamy książek, które straszą

- Problem polega na tym, że zatraciliśmy znajomość tego, co jest po śmierci. Wynika z lektur, których już nie czytamy. Nikt z nas nie zna teraz tekstów Homera i Hezjoda w takim stopniu i w taki sposób jak kiedyś i to powoduje, że nie mamy już takich strasznych wizji. Oczywiście znamy różne obrazy z filmów, ale to już do nas tak nie przemawia - dodaje Spychała.

A co tak naprawdę myślimy o śmierci? - Właśnie to chcemy sprawdzić i zobaczyć, co współczesny człowiek myśli o życiu pozagrobowym, czy w ogóle się nad tym zastanawia, jak sobie je wyobraża, skąd czerpie swoje wyobrażenia i jak sobie z nimi radzi. A przede wszystkim - czy sposób w jaki myśli o śmierci, powoduje, że w jakiś sposób wpływa to na jego życiowe wybory.

Rozmowa o śmierci? Ludzie zdziwieni

Każdy z uczestników projektu, jeśli wyraził chęć uczestniczenia w badaniu, musiał o swoich lękach i wyobrażeniach odpowiadać przed kamerą, Wcześniej każdy chętny mógł się zapoznać z pytaniami. - W trakcie nagrania reakcje ludzi bywały różne - wspomina Spychała: - Bardzo często zdarzało się tak, że ludzie, którzy na samym początku zgodzili się wziąć udział w projekcie, nagle się rozmyślali. Mieliśmy także sytuacje, kiedy pytaliśmy przypadkowo spotkane osoby, czy chciałyby wystąpić w naszym dokumencie. Po czym gdy dowiadywały się, że będzie to rozmowa o śmierci były tym tak zdumione, tak zaskoczone, jakby temat wydał im się absurdalny, śmieszny, nie wiedziały jak zareagować, były osłupiałe i nie potrafiły znaleźć racjonalnego sposobu wybrnięcia z tej sytuacji. A problem polega na tym, że bez względu na to, czy myślimy o śmierci czy nie myślimy o śmierci, to prędzej czy później ona nas spotka.

Ktoś nie myśli o śmierci? Fatalnie

Nagrania do Hadesu odbywały się w całej Polsce, m.in we Wrocławiu, Kazimierzu Dolnym czy Warszawie. Pod koniec października w Centrum Kultury Łowicka od rana do wieczora pojawiali się "ochotnicy". Przed wejściem do budynku spotykam dwie młode dziewczyny. Palą papierosy i zastanawiają się, czy to dobry pomysł, aby rozmawiać o śmierci. W dodatku przed kamerą. Pytam, czy były w środku. Odpowiadają, że tak i nawet znają pytania. Gdy wchodzę do budynku, dziewczyny postanawiają przejść się na kawę. Jak coś ustalą, to wrócą i wystąpią - mówią rozbawione.

Tego dnia przy Łowickiej pojawił się m.in Jan Maciej Ratyński, student filozofii, zastępca redaktora naczelnego filozoficznego czasopisma Disputationes: - Myślę, że jeżeli ktoś nie ma żadnych przemyśleń o śmierci, to trzeba mu współczuć. Taki człowiek jest ograniczony i to jest przykre. Można się tego tamatu bać, ale dlaczego o tym nie rozmawiać?

Jego zdaniem to ciekawy projekt, ważny i potrzebny: - Wszystko, co nas nakłania do refleksji jest wartościowe. A taka jest m.in rola tego projektu.

Studentka projektowania ubioru: - Biorę w tym udział, bo chciałam sprawdzić swoje reakcje i zmusić się do porozmawiania samej ze sobą na ten temat. Czułam, że to będzie wyzwanie - tłumaczy.

Licealista: - Pomysł podobał mi się od samego początku. Z nikim o tym nie rozmawiam. Pomyślałem, dlaczego nie teraz, dlaczego nie w taki sposób? I zapisałem się na nagranie.

Małe zaskoczenia twórców projektu

Kristoffer Kłoczko, jeden z członków zespołu HADES 2011, rozmawiał z ludźmi o śmierci i nagrywał ich przemyślenia: - Zaczynaliśmy od tego, że przyjeżdżaliśmy do jakiegoś miasta, mieliśmy tam umówioną grupę osób, z którymi przeprowadzamy wywiady. To byli zazwyczaj ludzie, którzy byli zdecydowani i wiedzieli o czym będziemy rozmawiać. Ale wychodziliśmy też na ulicę i pytaliśmy ludzi z zaskoczenia. Niektórzy się wstydzili, inni bali kamery, jeszcze inni po zastanowieniu po prostu odpowiadali na nasze pytania.

- Robiliśmy wywiady z grupą Hindusów, artystów, tancerzy. Wśród nich był też Francuz, który od jakiegoś czasu z nimi występuje. I co się okazuje? - opowiada Spychała: - Hindusi mówili, że nie wierzą w życie pozagrobowe, że dla nich ważne jest tu i teraz i nie zastanawiają się nad śmiercią, ponieważ nie ma ona dla nich znaczenia. Z kolei Francuz z laickiego kraju powiedział, że wierzy w reinkanację.

Dlaczego pytanie o śmierć?

- Odpowiedzi na to pytanie można postrzegać jako bardzo ważne zarówno dla sztuki, historii sztuki, filozofii, religii czy debaty społecznej. Jest mnóstwo dziedzin nauki czy z pogranicza nauki, które chciałyby znać opowiedz na tak postawione pytanie. My nie chcemy Hadesem wywołać sensacji, nie jest to poszukiwanie rewelacji. My po prostu chcieliśmy to sprawdzić - mówi z uśmiechem Spychała.

Jan Maciej Ratyński: - Są różne mainstreemowe wyobrażenia i świadectwa ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną, że jest ciemny tunel, na jego końcu światełko. Ja lubię neoplatonizm, dlatego powiem za Plotynem, że my sobie idziemy tym tunelem, wychodzimy z niego, jest światło, które nas oślepia i jednocześnie ogień, który nas wypala. I nas już nie ma. Jest uniesienie, ekstaza, radość, doznajemy tego, czego zawsze pragneliśmy na ziemi.

Studentka: - Życie po śmierci? Chciałabym, żeby to był czas, kiedy spotykamy ludzi, z którymi nie udało nam się porozmawiać albo pożegnać. To także czas na samodoskonalenie się.

Kristoffer Kłoczko: - Wierzę, że wszystko jest energią, a oprócz tego istnieją takie obłoczki energii, które mają pewnego rodzaju świadomość, np. w chrześcijaństwie nazwalibyśmy to duszą. Jest to byt niematerialny. Nie boję się śmierci, akceptuję, że tak jest. Wierzę, że to, w którym momencie kończymy nasze życie, nie jest przypadkiem.

Licealista: Najpierw jest moment zawieszenie i strach, że śmierć nadchodzi i jak to będzie. I lęk, że trzeba będzie zmierzyć się z tym samotnie, że nie będzie nikogo, z kim można byłoby to "przeżyć".

Podsumowaniem projektu będzie film dokumentalny, powstały z nagranych rozmów i warsztatów. Zostanie on opublikowany na stronie internetowej projektu www.hades2011.pl .

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (87)

  • avatar

    prawie_bezrobotny

    0

    Jan Maciej Ratyński, student filozofii, zastępca redaktora naczelnego filozoficznego czasopisma Disputationes: - Myślę, że jeżeli ktoś nie ma żadnych przemyśleń o śmierci, to trzeba mu współczuć. Taki człowiek jest ograniczony i to jest przykre. Można się tego tematu bać, ale dlaczego o tym nie rozmawiać?
    Kom.
    Co to znaczy: „przemyślenia o śmierci”?
    Przemyślane rojenia?
    Bo doświadczenia takie mają za sobą tylko nieliczni, którzy się jakoś wywinęli po tzw. śmierci klinicznej. Podczas tego szczególnego przeżycia również doświadcza się samych urojeń i koszmarów. W końcu się umiera, a to nie są przelewki. Człowiek po prostu kona. Czyli się męczy maksymalnie, do utraty przytomności. Temu właśnie towarzyszą wspomniane koszmary.
    I co tu przemyśliwać? Opowieści z pogranicza legend? Koloryzowane przez pokolenia? Obrazy malowane przez artystów, którzy tego doświadczyli lub o tym się nasłuchali?
    I po co?
    Na to już łatwiej sobie odpowiedzieć. Bo należy się bać. Zastrachanego łatwiej wykorzystać. Wmówić mu, że za takie a takie świadczenie – w groszu lub w naturze – będzie mu lżej cierpieć, jak przyjdzie co do czego, czyli pora śmierci. Można też go przekonać, z korzyścią dla siebie, że ma szansę uniknąć mąk nawet dużo dłużej jakoby trwających niż cierpienie związane zwykle z konaniem, mianowicie mąk wiecznych. Np. jeżeli zapisze swój majątek organizacji religijnej przez nas kierowanej i zarządzanej.

  • avatar

    gawron34

    Oceniono 2 razy 2

    Jestem człowiekiem już po 70-ątce i nasuwa mi się jeden sposób myślenia? Przed urodzeniem było dobrze i po śmierci nie będzie inaczej.Obecne moje życie jest kierowane wykazaną tą myślą.

  • avatar

    sushi2010

    Oceniono 1 raz 1

    Co za bzdury z tym zyciem po smierci. Umieramy i zyjemy tylko i wylacznie w pamieci innych. Lepiej wiec nie tracic zycia na inwestowanie w zycie po smierci.

    • avatar

      amenominakanushi-pan-poczatku

      0

      @sushi2010
      Inwestowanie za życia w siebie i dzieci bardziej procentuje:)

  • avatar

    aleksandra.pll

    Oceniono 2 razy 0

    .
    Kamień, którego Bóg nie umie podnieść…[ Autor tekstu: Aneta Piasek ]
    Według wszystkich chrześcijan Bóg jest Miłością. Etymologicznie jest On także miłosierny, więc każde swoje dziecko kocha bezgranicznie niezależnie od wszystkiego i potrafi mu wszystko wybaczyć. Przekładając to na konkrety — Bóg największemu nawet grzesznikowi wybaczy wszystko, jeśli nawróci się (?), okaże skruchę i zadośćuczyni [Katechizm Kościoła Katolickiego, Poznań 1993, art. 1423]. Wyznawcy potrafią to pogodzić jakoś z tym, że Bóg jest sprawiedliwy, czyli że za każde zło wymierzone przeciwko drugiemu człowiekowi (swojemu bratu, czy siostrze) wymierza grzesznikowi karę odpowiednio do rangi. Pytanie tylko, czy w życiu na ziemi, czy po śmierci.
    Podobno piekło istnieje. Jeśli istnieje, to muszą je co jakiś czas zasilać dusze chociażby po to, żeby podsycać węglem i siarką kotły ze smołą, prawda?

    Teoria jest taka, że jeśli człowiek niesamowicie dobry, lecz nie wierzący w Chrystusa umrze to, niestety, nie dostąpi zbawienia, bo tylko „w Chrystusie ma zbawienie" [Dominus Iesus].
    Natomiast ostatni łotr, jak można by było delikatnie powiedzieć, ale katolik (najlepiej!), protestant, czy inny prawosławny zejdzie z tego świata i w ostatniej już chwili nawróci się i przynajmniej okaże skruchę — miejsce w rajskim nieba przybytku ma zapewnione. Jak to jest?

    „Bóg tak umiłował świat, że samego siebie wydał, żeby każdy miał życie wieczne".
    Przeciętny zjadacz chleba nieszczególnie ma czas i ochotę, żeby zajmować swój udręczony doczesnymi sprawami umysł tym, co go czeka w pozaziemskiej przyszłości. I słusznie.
    Bo chyba by zgłupiał.

    Wróćmy jednak do Bożej miłości i skruchy. Co się stanie, jeśli człowiek nawet w chwili śmierci nie nawróci się, i co gorsza nie będzie żałował swych niegodnych czynów? Wtedy, co ciekawe, BÓG NIC NIE MOŻE ZROBIĆ i wyśle takiego delikwenta do piekła. Okazuje się, że Bóg taki bardzo mądry to chyba nie jest, jeśli wierzymy oczywiście w tezy chrześcijańskie, bo dając człowiekowi wolną wolę w każdej sytuacji — ukręcił na siebie bicz i w każdym jednym przypadku takiego człowieka strzelił sobie „samobója do własnej do bramki". Bo oto okazuje się, że jeśli człowiek nie chce się zbawić (nawrócić i tak dalej) to się nie da i już. Nie wiadomo jednak, czy jak posiedzi trochę w tym śmierdzącym piekle, to mu się nie odmieni, bo wtedy to on ma właśnie wolę pójść na przykład do czyśćca czy do nieba. I co?
    Bóg chrześcijan nie jest chyba zbyt rozsądnym Bogiem. „Wszystko, co stworzył było dobre" a jednak nie wszystko. Wydawać by się mogło, że z samym dobrem, to do końca świata będzie sielanka, więc prawdopodobnie dlatego Bóg stworzył też zło — Archanioła Lucyfera.
    Niezbyt precyzyjnie określone zostało zło — na początku ów Archanioł był przecież ulubieńcem Stworzyciela, najwyższym rangą aniołem. To właśnie wolna wola dana przez Boga sprawiła, że Lucyfer się sprzeciwił rozkazom. W takim razie, czy Bóg wcześniej nie wiedział, że łaska wolnej woli dana sługom spowoduje rewolucję? I czy nie zdążył się nauczyć na poprzednim błędzie, że w wypadku ludzi będzie tak samo? Dziwne.. może gdyby nie dał ludziom wolnej woli to Ewa by nie pomyślała, Adam by nie „pomałpował", nie wygnanoby ich z Edenu i wszyscy ludzie byliby szczęśliwi. Mężczyźni nie musieliby pracować, a kobiety „rodzić w bólach". Dlaczego więc Bóg (jak wynika z przemyśleń) dla własnej rozrywki popełnił dwa razy ten sam błąd?

    Konkludując — istnieje pytanie zabijające wszystkim rozważającym je ćwieka: czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie potrafi unieść?
    Według filozofii chrześcijańskiej — może.

    Tym kamieniem jest ludzka wolna wola wobec której Bóg, jak przedstawiono wyżej, jest zupełnie bezradny..

    Miłego dnia
    .

  • avatar

    mirion

    Oceniono 1 raz 1

    Podobno zycie to smiertelna choroba....i nic nie pomoze.Jak wszystko w przyrodzie rodzimy sie,dojrzewamy i umieramy.Przezylem smierc kliniczna i pozbylem sie calkowicie strachu przed smiercia.Nie bede opisywal co jest -tam-bo dla jednych beda to bajki a dla innych bede -nienormalny-.Kazdy ma jakies swoje wyobrazenie smierci .Straszenie pieklem,czyscem czy sad ostateczny to totalna bzdura.Powtorze tu za J:P-nie bojcie sie....

  • avatar

    anna.47.net

    Oceniono 5 razy -5

    Od kiedy otworzylam serce Jezusowi Chrystusowi nieustannie dziekuje za laske wyboru do grona swoich dzieci. Czy cokolwiek innego w tym naszym krotkim i ciezkim zyciu na ziemi moze dac wieksza radosc od slowa Bozego?.... n.p. Ewangelia Jana 14:
    (1) Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. (2) W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. (3) A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. (4) Znacie drogę, dokąd Ja idę.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • avatar

      ojciecniebieski

      Oceniono 2 razy 2

      @anna.47.net

      akwizytorom dziękujemy!

    • avatar

      anna.47.net

      Oceniono 1 raz -1

      @pendzacy_krolik
      Zal mi bardzo bo widze ze dla ciebie slowo Boze to chyba zupelna nowosc. Gdybys tak jednak sprobowal je poznac i zrozumiec moze bylbys w stanie pojac o co chodzi...ale mam duze watpliwosci

    • avatar

      holtze

      0

      @anna.47.net
      anno, wizyta u psychiatry naprawde dobrze ci zrobi...

  • avatar

    fackir

    Oceniono 3 razy 1

    nie ma żadnego "po śmierci" i nie ma się nad czym zastanawiać. w pewnym momencie tracisz świadomość i już jej nie odzyskujesz. być może nauka znajdzie kiedyś w mózgu "wyłącznik świadomości" i nauczy się naprawiać lub kopiować mózg. być może dało by się przebudować mózg jednego człowieka w mózg innego? na razie ciężko to pojąc ale kto wie.

  • avatar

    hades2011

    Oceniono 1 raz 1

    Dziękujemy za dużo zainteresowanie projektem i ciekawe komentarze.
    Dla naszego projektu liczą się wszystkie przemyślenia związane z tematem życia po śmierci.
    Nie ma złych i dobrych wypowiedzi. Każda szczera wypowiedź jest cenna.

    Zapraszamy serdecznie do wzięcia udziału w nagraniach do projektu HADES 2011.
    Najbliższe terminy:
    16 listopada - Warszawa, Centrum Łowicka
    4 grudnia - Kraków, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki

    Więcej informacji można znaleźć na naszej stronie internetowej hades2011.pl
    Zachęcamy do wpisania się na nasz newsletter - planujemy kolejne nagrania w innych miastach.

    • avatar

      executioner

      0

      ˙

      hades2011 napisał:

      > Każda szczera wypowiedź jest cenna.

      Po czym poznajesz, że wypowiedź jest szczera?

      ˙

    • avatar

      hades2011

      0

      @executioner
      Chodzi o to, żeby wypowiedzi były osobiste - pokazujące przekonania pytanej osob, a nie poglądy narzucone przez np. kulturę, religię.

  • avatar

    andromeda12ar

    Oceniono 2 razy -2

    Śmierć dla mnie to przyjaciółka bo już byłem w jej objęciach. W tej fazie początkowej to czas szybko leci czy też brak poczucia czasu. W tej fazie jakiej byłem to okres czucia swojego istnienia, braku pragnień wszelakich oczekiwanie bez strachu. Mnie z tej drogi zawrócono i kazano mi wrócić przez nakaz położenia się na łóżku. Przed tą fazą to był bul bardzo krótki w zasadzie go nie pamiętam tylko uczucie istnienia i braku pragnień tak miłę, że do dnia dzisiejszego pragnę tego co tam było. Dla mnie śmierć to miłe uczucie i oczekuję mojego kresu na tym padole ziemskim pełnym nienawiści, gnojenia, braku leczenia, traktowania obywateli jako niewolników. Od tego czasu mówię o społeczeństwie które wybiera swój los powierzając marnym władzcom w imię mniejszego zła. Zła mniejszego nie ma, zło jest złem. Ponadto prosiłem długo tamtą stornę dlaczego mnie odesłano i co mam jeszcze do spełnienia otrzymałem odpowiedż podczas snu, że to ja mam podjąć ostateczną decyzję o likwidacji życia nie w skali mikro tylko makro kosmosu. Nie podjąłem takiej decyzji ale i tak świat zniknął przez kolaps a ja za to zostałem sam. Na ty sen mi się skończył.

  • avatar

    mitoogorkach

    0

    Mi tam powiewa co bedzie po smierci, za to zygam obecna forma zycia na tej planecie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wiadomości dnia

Infografika