Kapitan Tadeusz Wrona bohaterem Polaków. "Lataj jak orzeł, ląduj jak Wrona!"

Polska ma nowego bohatera. Nazywa się Tadeusz Wrona, pracuje w LOT od 20 lat i jako pierwszy pilot w historii wylądował na Okęciu bez wysuniętego podwozia. Uratował życie 231 osób. Eksperci zachwycają się jego umiejętnościami, gratulacje składa mu prezydent a na Facebooku błyskawicznie powstały strony fanów. - To jest mistrzowski wyczyn! - mówią eksperci.
Tadeusz Wrona to jeden z najbardziej doświadczonych pilotów LOT. Ale nie był osobą powszechnie znaną. Jedyne zdjęcie, które można było znaleźć w internecie, pochodzi z 1978 roku. Wrona stoi z rękami w kieszeniach obok szybowca. Za sterami siedzi kobieta. Wieczorem rodzina kapitana przekazała nam dwie fotografie. Na nich można się przekonać jak wygląda nowy idol Polaków.



Kpt. Wrona jest szybownikiem. To miało kapitalne znaczenie

- Szczęście w nieszczęściu, że trafiło na tego pilota. Oprócz tego, że to doświadczony pilot i wyjątkowo spokojny człowiek, to jeszcze doskonały szybownik. To tutaj miało pierwszorzędne znaczenie! Samolot wylądował precyzyjnie jak szybowiec - mówił Polskiej Agencji Prasowej o awaryjnym lądowaniu Boeinga 767 emerytowany pilot PLL LOT kapitan Lech Kasprowicz: - Ten pilot lata na szybowcach dużo i bardzo dobrze, startuje w zawodach. A wiadomo, że na szybowcach się ląduje nie tylko na lotnisku, ale również na nieprzygotowanych polach, lepszych i gorszych. To miało kapitalnie znaczenie, że on jest szybownikiem. Dlatego precyzyjnie wylądował, nie zrobił tzw. cyrkla, czyli samolot przed przyziemieniem nie zaczepił końcówką skrzydła czy silnikiem o podłoże. Gdyby o ziemię najpierw zahaczył np. gondolą silnikową lub tyłem kadłuba, gdzie jest płoza, powstałby taki kręcący moment jak przy cyrklu i samolot uderzyłby w ziemię nie w linii lotu, tylko bokiem. Wtedy samolot się łamie i niszczy, byłyby ofiary śmiertelne.



Spędził za sterami 15 tysięcy godzin

- To doświadczony pilot. Latał dla nas od 20 lat - mówił prezes LOT - Przeprowadził to lądowanie awaryjne perfekcyjnie. Niestety, rzadko to się tak kończy. Wystarczy zły kąt natarcia, skrzywienie samolotu - tłumaczył Marcin Piróg. - Przemiły, przeuroczy człowiek. Jest bardzo opanowanym pilotem - mówi stewardesa, która z nim pracowała. Wrona ma 53 lata, jest absolwentem Politechniki Rzeszowskiej. W LOT pracuje od początku lat 80. W firmie pracuje też jego brat.

Wrona jest pilotem Aeroklubu Leszczyńskiego. - Regularnie bierze udział w zawodach na naszym lotnisku, ostatnio był w sierpniu, na Mistrzostwach Polski w klasie Klub. Szybownictwo jest dla niego hobby - podobnie jak dla wielu pilotów komunikacyjnych - potwierdza w rozmowie z Radiem Elka Andrzej Majchrzak, dyrektor Aeroklubu Leszczyńskiego. Do Leszna Tadeusz Wrona trafił z Zielonej Góry. Przeniósł się do nas, gdy został pilotem LOT-u. - Jest rozsądnym pilotem, nie jest ryzykantem, co w szybownictwie mogłoby się skończyć tragicznie. Prywatnie jest bardzo skromną, sympatyczną, otwartą osobą - dodał. - Z pewnością pogratulujemy mu w naszym gronie, może wypijemy kieliszek koniaku, ale na więcej nie będzie czasu. Gdy Tadeusz Wrona przyjeżdża do Leszna na mistrzostwa, to czeka go intensywny trening, czas mistrzostw i ucieka do pracy - powiedział.



"Jeśli chodzi o klapy, to zadziałały"

Dziś pierwsze informacje o kłopotach technicznych Tadeusz Wrona miał zaraz po starcie z Newark w Stanach Zjednoczonych. Wiadomo, że już po pół godzinie załoga sygnalizowała usterkę centralnego systemu hydraulicznego. Przed lądowaniem okazało się, że awaria jest niezwykle poważna. - Jeśli chodzi o klapy, to zadziałały, ale nie wysunęło się podwozie, stąd też przez godzinę samolot krążył (przed lądowaniem). Po pierwsze próbował wypuścić podwozie, po drugie miał za dużo paliwa, żeby lądować - tłumaczył na konferencji prasowej prezes LOT-u Marcin Piróg.



Rozmowa z wieżą - na moment przed lądowaniem:

Wieża: - Lot 16, zezwalam lądować. Wiatr przyziemny 100, 4 węzły. Informacyjnie: Na krótkiej prostej waszej włączyłem oświetlenie pasa
Pilot: - Mamy zgodę na lądowanie. Dziękuję
Wieża: - Lot 16: zgłoś pas w zasięgu wzroku
Pilot:- Zgłosiłem pas w zasięgu wzroku
Wieża- Dziękuję! Powodzenia!
Pilot: (nieczytelne)
Wieża: - Lot 16: brak podwozia
Pilot: - Dziękuję

Pasjonat, pilot szybowców

Maszyna musiała lądować "na brzuchu". Pasażerom i załodze nic się nie stało. Na filmach, które rejestrowały moment awaryjnego lądowania, widać snopy iskier spod podwozia i uniesiony nos maszyny. - Tadziu, podziwiam Cię jak zawsze! - cieszył się Dariusz Cisek, sędzia zawodów szybowcowych. - Tadek jest znakomitym pilotem szybowcowym. Wielokrotnie mogłem sędziować zawody z jego udziałem. Zawsze fantastycznie pilotował szybowce. Umiał lądować szybowcami w polu, co jest dość trudnym zadaniem. I myślę, że te umiejętności spowodowały, że Tadek tak fantastycznie sobie poradził. To jest mistrzowski wyczyn! - mówił w rozmowie z TVN24 Cisek.

Emerytowany pilot PLL LOT kapitan Lech Kasprowicz: - Szczęście w nieszczęściu, że trafiło na tego pilota. Oprócz tego, że to doświadczony pilot i wyjątkowo spokojny człowiek, to jeszcze doskonały szybownik. To tutaj miało pierwszorzędne znaczenie! Samolot wylądował precyzyjnie jak szybowiec - podkreślił.

"Załoga jest przygotowana na coś takiego. Piloci to ćwiczą na symulatorach"

- Wykonując taki manewr - lądując bez podwozia - trzeba się liczyć z bardzo poważnymi konsekwencjami. Samolot jest wtedy pozbawiony systemów hamulcowych, a więc jest bardzo trudno wytracić prędkość, energię tego ogromnej masy samolotu. Samolot nie chce wyhamować na podejściu, stawia bardzo duże opory - dla pilota jest to ogromne wyzwanie - mówi pilot, kpt. Leszek Sułkowski. - To, co zrobili piloci Boeinga 767 to majstersztyk. Z zawodowego punktu widzenia - zrobili to bardzo dobrze.

- Piloci ćwiczą takie lądowania na symulatorach - mówi emerytowany pilot LOT kpt. Lech Kasprowicz. - To nie jest jakieś tam Bóg wie nadzwyczajne wydarzenie, bo w instrukcji są różne przypadki lądowania awaryjnego - zarówno zupełnie bez podwozia, jak we wtorek, jak i gdy wyjdzie tylko część podwozia. Są procedury, załoga jest przygotowana na coś takiego. Nie w tym sensie, że to się zdarza co drugi lot, ale załoga jest szkolona na taką okoliczność.

"Gdyby to się zapaliło, ludzie mieliby naprawdę marne szanse"

- Widziałem moment, kiedy samolot przyziemiał, zupełnie na kadłubie, bez podwozia - to szczęście, że się nie zapalił. Poza zbiornikami celowymi paliwowymi, tam, gdzie jest kadłub - pod nim, znajduje się ogromny zbiornik paliwa. (...) Gdyby to się zapaliło, ludzie mieliby naprawdę marne szanse. (...) Nie wiem, jaka była przyczyna awarii, ale na pewno było to coś bardzo poważnego, bo piloci są doskonale przygotowani na wypadek nienormalnego działania podwozia, myślę o awaryjnym jego wypuszczeniu; jeśli tego nie mogli zrobić, musiało stać się coś wyjątkowo poważnego - tłumaczy Sułkowski.

Prezydent: Skuteczny system i sprawdzili się ludzie

Kilkadziesiąt minut po szczęśliwym lądowaniu Bronisław Komorowski podziękował pilotom, całej załodze, a także pasażerom boeinga. Prezydent podziękował też wszystkim służbom, które zabezpieczały lądowanie awaryjne. Podkreślił, że od dowódcy samolotu, kpt. Tadeusza Wrony wie, iż również pasażerowie "bardzo skutecznie współdziałali w tym szczególnie trudnym momencie". - To nie, że udało się, to zadziałał system - skuteczny system, zadziałały w pełni procedury; świetnie zadziałali i sprawdzili się ludzie - powiedział Komorowski. Zapowiedział odznaczenia dla załogi Boeinga 767.

LĄDUJ JAK WRONA! :)

Natychmiast po ujawnieniu nazwiska pilota na Facebooku powstało kilka stron z fanami kapitana Wrony. LATAJ JAK ORZEŁ, LĄDUJ JAK WRONA! :) - pisze w komentarzach Aleksandra. Profil "lubią" już tysiące osób.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (40)
Kapitan Tadeusz Wrona bohaterem Polaków. "Lataj jak orzeł, ląduj jak Wrona!"
Zaloguj się
  • le_speedy_gonzales

    Oceniono 1 raz -1

    raz lecialam z Lotem. Gorszy byl tylko Aeroflot w locie krajowym (i to tylko w jedna strone, w druga bylo przyzwoicie). Jedyna roznica taka ze ARF koszkotowal grosze a LOT krocie. Pilot wspanialy, ale jak ma sie flote wadliwa to i czynnik ludzki w koncu zawiedzie.

  • fraglesi67

    Oceniono 1 raz -1

    Europa się rozwala, ale my dzisiaj wszyscy jesteśmy pilotami!

  • podajdalej11

    0

    * Piloci.
    Polscy piloci Warszawskim ladowaniem
    pokazali niezbicie, ze nadal sa w scislej elicie.
    W elicie awaryjnego ladowania,
    jesli ktos watpil i nie mial co do tego przekonania.
    Teraz Pani Anodina bedzie chodzic zasmucona
    bo jej pokretna teoria osmieszania zostala ukrocona.
    Dziekujemy Panu Panie kapitanie Wrona
    pokazal Pan ze polskich pilotow awaria nie pokona.
    Pokonac ich tylko moze zle naprowadzanie
    oraz swiatel zdradzeckich dostawianie.
    Autor Mr.Jan Tarwid.Nov.01/2011,Rochester.N.Y.

  • aqmika

    0

    Kiedyś "polski pilot" to była marka. Pracowały na to pokolenia fachowych, myślących pilotów, począwszy od polskich dywizjonów w Anglii. Ostatnie czasy, to seria tragicznych, kompromitujących pilotów (głównie wojskowych) wypadków, dowodzących nieumiejętności i lekceważenia procedur.
    Chwała kapitanowi Wronie, może nie wszystko przepadło...

  • wojtekd38

    0

    Wszyscy wielcy piloci z czasow II Wojny Swiatowej latali szybowcami i mieli pozniej niezwykle umiejetnosci w kierowaniu samolotami. I teraz te umiejetnosci ocalily zycie 231 osobom. BRAWO KAPITAN WRONA. BOGU niech beda dzieki.

  • macio64

    0

    100 LAT PANIE TADEUSZU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • zz09

    0

    Szacunek, wdzięczność i podziw, panie Tadeuszu!

  • buj_w_chucie

    0

    Gratulacje. A dla pismakow: 1kn = 1 Mm/h. 104 kn to 190 km/h. Gosc w wiezy powiedzial "Wiatr 100, 4 wezly".

  • zzj

    0

    dziękujemy KAPITANIE!!!

    www.facebook.com/pages/kpt-Tadeusz-Wrona-NASZ-BOHATER/290476954304333?sk=wall

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX