Po zgłoszeniu awarii LOT zalecił boeingowi lecieć do Warszawy

Centrum Operacyjne LOT zaleciło załodze Boeinga 767 lot przez ocean do Warszawy, gdy piloci stwierdzili awarię centralnego układu hydraulicznego - wynika z ustaleń portalu tvn24.pl. Załoga po wykryciu awarii rozważała powrót na lotnisko w Newark.
Piloci odkryli usterkę pół godziny po starcie, gdy komputer pokładowy wskazał spadek ciśnienia w centralnym układzie hydraulicznym. Skontaktowali się od razu z Centrum Operacyjnym LOT-u w Warszawie. Inżynierowie techniczni po przeanalizowaniu dokumentacji, którą dysponowali zalecili kapitanowi kontynuowanie lotu nad Atlantykiem.

Zapis korespondencji załogi boeinga z Centrum Operacyjnym LOT analizują obecnie eksperci Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. - Nawiązanie kontaktu z Centrum Operacyjnym było jedną z procedur, która jest wymagana w takiej sytuacji. Cała korespondencja, z punktu widzenia badania tego zdarzenia, stanowi dla nas istotny materiał. Jesteśmy w trakcie jego analizowania - mówił Maciej Lasek, zastępca przewodniczącego PKBWL.

Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT Boeing 767 wylądował awaryjnie na stołecznym lotnisku 1 listopada po południu. Maszyna nie mogła wysunąć podwozia i lądowała "na brzuchu". Na pokładzie było 220 pasażerów i 11 członków załogi. Nikt nie został ranny. Uszkodzony samolot zablokował obydwa pasy startowe lotniska. Przyczyną awarii było pęknięcie przewodu doprowadzającego płyn do centralnego systemu hydraulicznego. Nie zadziałał też elektryczny system wypuszczania podwozia.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny