Rok po zmianie przepisów ministerstwo zdrowia chce wyrzucić palarnie z firm i lokali

Ponad milion Polaków rzuciło palenie po zaostrzeniu przepisów - wynika z badań Centrum Onkologii. Ministerstwo Zdrowia planuje wyrzucenie palarni z firm i lokali - pisze dzisiejsza ?Gazeta Wyborcza?.
Minął rok od zaostrzenia przepisów o paleniu. Według badań TNS OBOP dla Centrum Onkologii większość lokali podporządkowało się zakazowi. Większość - 62 proc. Polaków - chce, by palenie było całkowicie zabronione w miejscach publicznych.

- Skoro społeczeństwo zaakceptowało ograniczenia, możemy wprowadzać dalsze - zapowiedział wczoraj wiceminister zdrowia Adam Fronczak. - Chcemy, by palarnie zniknęły z lokali i z zakładów pracy.

Według przepisów, które weszły w życie 13 listopada 2010 r., w Polsce zabrania się palenia w pubach, klubach i restauracjach. Ale w każdym lokalu można założyć palarnię. Do tego, jeśli lokal ma dwa pomieszczenia, jedno może być z popielniczkami, pod warunkiem że jest wentylowane i ma szczelne drzwi.

Zakaz palenia obowiązuje też na placach zabaw, plażach, przystankach, w środkach transportu publicznego (w tym w samochodach służbowych). Zniknęły wagony dla palaczy w pociągach. Palarni nie można wydzielać w szpitalach, szkołach i przedszkolach, ale na uczelniach - już tak. Są też dopuszczone na dworcach i na lotniskach.



Cały tekst w serwisie internetowym "Gazety Wyborczej".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Rok po zmianie przepisów ministerstwo zdrowia chce wyrzucić palarnie z firm i lokali
Zaloguj się
  • tadestades

    0

    Likwidacja palarni to znacznie tańszy sposób na zrobienie "czegoś" w sprawie palacz, znacznie tańszy od opracowania i wdrożenia kompleksowego programu walki z chorobą nikotynową (nikotynizmem). Jak zwykle zwycięża wariant tańszy nie liczący się z potrzebami osób chorych. Plus ratio quam vis, czy plus vis quam ratio?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX