Uwaga, każdy może zostać piratem i złamać prawo autorskie

Można pożyczyć znajomym książkę czy płytę na CD. Ale jeśli zrobi się to z plikiem zawierającym kopię tego utworu, można zostać piratem łamiącym prawa autorskie. Organizacje zarządzające nimi chcą, by operatorzy internetu inwigilowali użytkowników sieci. Operatorzy nie chcą takiego porozumienia. Czy grozi nam realizacja wizji Orwella? - takie pytanie stawia w dzisiejszym wydaniu "Gazeta Wyborcza".
Kto może zostać piratem? Właściciel firmy, który powiesił na stronie internetowej skopiowaną z internetu mapkę i zaznaczył dojazd do siebie. Szkoła, która powiesiła na swojej stronie wiersze Miłosza. Ktoś, kto zamieścił na stronie ulubiony teledysk albo obraz w blogu. Także ten, kto podzielił się ze znajomymi na portalu społecznościowym nagraniami ulubionej kapeli.

Można pożyczyć znajomym książkę czy CD, ale jeśli zrobisz to z plikiem zawierającym kopię tego utworu, masz szansę zostać piratem łamiącym prawa autorskie.

We Francji od 2009 r. obowiązuje ustawa HADOPI. Za wymienianie się przez internautów plikami zawierającymi utwory chronione prawem autorskim można zostać ukaranym odcięciem od internetu, karą do dwóch lat więzienia i grzywną do 300 tys. euro.

Sieć jest przeczesywana przez rozmaitych "łowców głów" - firmy czy hakerów. Podają dane piratów właścicielom praw autorskich za opłatą.

Cały tekst w serwisie internetowym "Gazety Wyborczej".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny