Premier: W ustawie wszystko jest jasne. Lekarze: Nie wszystko

Lekarze nie protestują przeciwko tej ustawie, bo jest tam coś niejasnego. W ustawie wszystko jest jasne. Pacjenci mają prawo do recepty, lekarz ma obowiązek ją dobrze wypełnić i wydać, a aptekarz sprzedać lek. O co tu pytać? - mówił premier Donald Tusk na konferencji prasowej. - Proszę o pytania, postaram się odpowiedzieć - dodał. Poniżej publikujemy zatem pytania lekarzy, dla których nie wszystko jest jasne.
Przez dwa dni zbieraliśmy pytania dotyczące nowej ustawy refundacyjnej od lekarzy, aptekarzy i pacjentów. Pytania, na które często nie mogli uzyskać odpowiedzi. Premier na konferencji przekonywał, że w ustawie wszystko jest jasne. Lekarze, którzy do nas piszą, są innego zdania. Będziemy zabiegali, by minister zdrowia odpowiedział na ich pytania.

Katarzyna P.-K.: - Jestem lekarzem (pediatrą nefrologiem) i nie stosuję "czerwonej pieczątki". Dlaczego? 90 proc. wypisywanych przeze mnie leków muszę wypisywać z odpłatnością 100 proc. (wg nowej ustawy), ponieważ refundacja dotyczy jedynie zarejestrowanych wskazań. Zarejestrowane wskazania w olbrzymiej większości nie obejmują stosowania leków u dzieci! - a cały świat je stosuje.

Analogiczna, jednocześnie najbardziej tragiczna sytuacja jest w onkologii dziecięcej .Czyżby onkolog dziecięcy dr Bartosz Arłukowicz coś przeoczył?

Joanna Rz.: - Po co refundować tanie leki, które mają po kilkanaście generyków? Przykłady: amlodypina, bisoprolol, enarenal, ramipril, indpamid, metformina, glipizyd. Generyki powinny konkurować ze sobą ceną - kiedy są refundowane, firma nie ma żadnego powodu, żeby obniżać cenę - przeciwnie, im wyższa cena, tym wyższa refundacja! W przypadku leków, które mają po kilka czy kilkanaście generyków - dlaczego refunduje się kilka wybranych? Dlaczego nie wszystkie albo nie jeden? Na jakiej zasadzie wybiera się te do refundacji? Czy to są przejrzyste zasady refundacji?

- Co NFZ zamierza zrobić w sprawie profilaktyki neutropenii (spadku białych krwinek) po chemioterapii? Są na to leki, ale refundowane do leczenia, a nie do profilaktyki, mimo, że zalecenia onkologiczne uwzględniają takie podanie tych leków.

Agnieszka Wojtasik-Spyra, lekarz: - Przy większości leków na liście refundacyjnej znajduje się uwaga "we wszystkich zarejestrowanych wskazaniach na dzień wydania decyzji". Niestety, nie udostępniono lekarzom spisu zarejestrowanych wskazań wszystkich refundowanych leków, a te różnią się nawet pomiędzy różnymi generykami zawierającymi tą samą substancję leczniczą. I niestety nie obejmują wszystkich wskazań klinicznych, ustalanych i rekomendowanych przez specjalistyczne międzynarodowe grupy ekspertów. Te niejasności i niedoprecyzowania budzą o wiele większy niepokój niż samo ustalanie ubezpieczenia pacjenta czy poziomu odpłatności danego leku. Oznacza to bowiem, że lek refundowany jest tylko w niektórych jednostkach chorobowych - takich, na jakie został zarejestrowany. A te informacje nie zostały nigdzie zebrane i opublikowane "na dzień wydania decyzji".

amalfi: Dlaczego lekarz musi brać pod uwagę charakterystykę produktu leczniczego, a nie zalecenia towarzystw naukowych? Największa wada tej ustawy, to refundacja zgodnie z charakterystyką produktu leczniczego.

Gaz122:Dlaczego 3.01.2012 w żadnej z 41 aptek Wałbrzycha nie ma pasków do glukometru Evolution z listy refundacyjnej, a proponują paski i glukometry ze "złogów magazynowych" spoza listy refundacyjnej? Czy Pan minister wie, że statystyczny pacjent cukrzyk nie ma rozeznania, jaki glukometr z listy posiada najlepsze parametry (wielkość próbki krwi, czas oczekiwania na wynik, zywotność baterii itd.) i kupi/dostanie pierwszy z brzegu? Dlaczego wycięliście z rynku glukometry Abbott Optium Xido, chyba najlepsze na rynku światowym, a proponujecie gorsze o parę klas? Przecież cena pasków jest porównywalna, niezależnie od typu glukometru i firmy żyją z pasków? Spowodowaliście dyskomfort dla pacjentów w liczbie setek tysięcy.

Bartłomiej Klinger: Dlaczego na liście refundacyjnej nie ma analogów długodziałających dla cukrzyków - Levemira lub Lantusa? Jeśli są niebezpieczne, należy je wycofać z aptek!

Okulistka z Wielkopolski: Dlaczego lekarze mają określać poziom refundacji wszystkich leków, których w wykazie jest ponad 2000 i których wykaz ma się zmieniać co 2 miesiące? Czy nie prościej byłoby ewentualnie określanie poziomu refundacji tylko leków o różnym poziomie refundacji, których jest ok. 230?

Marek Kowalówka, informatyk z branży farmaceutycznej Jak wykonać art.9 pkt 2. ustawy refundacyjnej (dotyczący zakupu leków m.in. przez apteki szpitalne, szpitale czy przychodnie) skoro ministerstwo nie udostępniło niezbędnych informacji dotyczących sposobu wyliczania cen leków (m.in. nie został wskazany produkt stanowiący podstawę limitu, nie podano dziennej dawki dobowej przyjętej przez ministerstwo dla każdego produktu z listy)? Ceny detaliczne i marże zostały określone jako sztywne tylko dla aptek otwartych. Jeżeli to nie zostanie szybko wyjaśnione, to zacznie się potem oskarżanie szpitali, że kupowały leki po niewłaściwych cenach. Jestem informatykiem w branży farmaceutycznej od 1991 roku i takiego bałaganu prawnego jeszcze nie widziałem.

Piotr: Lekarze i apteki próbują się tłumaczyć m.in. tym, że brak systemu informatycznego, który by wspomógł nowe przepisy. Na Śląsku taki system działa już od 1999 (system START - Rejestr Usług Medycznych). Dlaczego ten system nie może być rozpowszechniony na cały kraj? Co jest w nim nie tak skoro na Śląsku się sprawdza? Rozszerzenie tego sprawdzonego systemu na pewno będzie tańsze i szybsze niż zamawianie nowego.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (43)
Premier: W ustawie wszystko jest jasne. Lekarze: Nie wszystko
Zaloguj się
  • slav_

    Oceniono 7 razy 5

    Świetny komentarz może nawet lepiej obrazujący problem niz komentarze lekarzy.
    Władza publiczna właśnie podobny "numer" wycięła lekarzom - obarczyła ich zadaniami których sama nie jest w stanie od kilkunastu lat wykonać i nałożyła sankcje finansowe (i to personalne - płaci osobiście lekarz) za ich niewykonanie.

  • georgeb

    Oceniono 7 razy 5

    Państwo Lekarze i Farmaceuci nie poddawajcie się. Takie same chwyty wprowadzono w Polskiej Izbie Paliw Płynnych. Urzędnicy kontrolujący wypisane druki oświadczeń nabywców, skupiają uwagę tylko na formalnych informacjach. Nawet mało istotne błędy w oświadczeniu, albo w sytuacji, gdy nabywca poda nieprawdziwe dane, dostawca tego produktu jest obciążany sanacyjną stawką podatku akcyzowego. Państwo wprowadzając taki system kontroli uczyniło z przedsiębiorców policjantów i obciążyło całą odpowiedzialnością za prawdziwość danych. Za błędy i nieprawdziwe dane osób trzecich odpowiada przedsiębiorca sprzedający a nie osoba zużywająca produkt. Dziesiątki firm zostało postawionych w stan upadłości lub upadło, po naliczeniu przez urzędy celne i skarbowe gigantycznych kar, które nie są możliwe do zapłaty przez przedsiębiorców. W znacznej większości kary te zostały nałożone właśnie za błędy popełnione w druku oświadczenia nabywcy. System został wprowadzony kilka lat temu i bardzo trudno jest go zmienić, choć nieustannie o to walczą.

  • karolina_wk

    Oceniono 6 razy 4

    zaledwie 2 pyt. z tych wszystkich odnoszą się do ustawy. Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego jedni lekarze nie robią problemu, a inni się burzą i zachowują nieetycznie stosując taką formę protestu.
    Nie wiem czy lekarze wiedzą czym jest kompromis, ale polega on na wypracowaniu wspólnych ustępstw, a lekarze uznają, że cała ustawa powinna ich nie obejmować, bo oni są wolne elektrony i święte krowy, bez kar, bez dodatkowych obowiązków itd.

  • brel0

    Oceniono 10 razy 4

    Reasumując. Skoro lekarze maja płacić KARĘ za błędne określenie zniżki za wpisany lek refundowany,
    TO KASTA URZĘDNIKÓW DONALDA TUSKA NIECH RÓWNIEŻ BĘDZIE KARANA ZA BŁĘDNE DECYZJE.

    pozdrawiam RODAKÓW W CHORYM KRAJU

  • nocri

    Oceniono 8 razy 4

    Ciekawe że lekarze tak intensywnie nie lobbują władz o wprowadzenie oczekiwanego od lat 16 Rejestru Usług Medycznych , który by rozwiązał ich problemy z nieubezpieczonymi pacjentami.

    nocri.blox.pl/2011/12/Na-ratunek-sluzby-zdrowia.html

  • boguschitz

    Oceniono 3 razy 3

    Na Górnym Śląsku karty czipowe mają tylko imię i nazwisko pacjenta, jego adres i pesel. Nic więcej. Służą do łatwiejszego druku recept. Żadna przychodnia i szpital nie ma dostępu do bazy danych NFZ czy ZUS w celu sprawdzenia płatności składek na ubezpieczenie zdrowotne. To, że ktoś ma taką kartę, nie znaczy , że płaci składki !

  • rubo45

    Oceniono 5 razy 3

    Przecież każdy lekarz zawarł umowę o wypisywanie recept z funduszem zdrowia (ja także przed laty). Muszą tam byż warunki wypowiedzenia umowy przez każdą ze stron. ja nie mogę swojej znaleźć więc ich nie pzrytoczę. drodzy koledzy z PZ (porozumienie zielonobezmózgie) jeśli sie wam nie podoba zerwijcie te umowy, zamieńcie swoje POZ w prywatne praktyki tylko ani słowa o dobru pacjenta bo wiem że macie to głęboko w d.. i pracujcie WYŁACZNIE PRYWATNIE. Bez piecznie a kasa leci. przecież jesteście doskonałymi fachowcami to pacjenci przyjdą. Boicie się prawda??

  • wigorek42

    Oceniono 5 razy 3

    Z jakich pieniędzy lekarze zakupili pieczątki o refundacji leków przez NFZ. Ze swojej kasy czy z NFZ?
    Boją się kontroli zasadności i kosztów przepisywanych leków. Boją się elektronicznego rejestru usług. Z tego powodu ministrowie zdrowia za rządów SLD chcieli wsadzić do więzienia Pana Sośnierza twórcę systemu rejestru usług medycznych w Śląskiej Kasie Chorych. A koncerny farmaceutyczne mają w tym swój interes - bo fundowały lekarzom wspaniałe prezenty za wypisywanie ich leków.

  • vald

    Oceniono 2 razy 2

    Przecież to wszystko ściema i celowe działania. Zrobiono bałagan specjalnie, by ściągnąć od biednych ludzi kasę za leki za które powinni zapłacić 3,60 a zapłacą 50% ceny. To prawie 800mln złotych. to nie w kij dmuchał i taka kasa w budżecie się przyda. Teraz robi się wielki szum , ale co ludzie zapłacą więcej to zapłacą i nikt im tego nie wróci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX