Na kilka godzin padły strony Sejmu, prezydenta i Ministerstwa Kultury. Hakerzy?

Wieczorem w sobotę przestała działać strona Sejmu. Później - strony Ministerstwa Kultury, Kancelarii Premiera i Prezydenta. - Atak hakerów jest wielce prawdopodobny - mówił Gazecie.pl Jan Węgrzyn, zastępca szefa Kancelarii Sejmu. Do ataku przyznali się hakerzy z Anonymous. Ale czy atak naprawdę był? Jest też inna hipoteza.
Strona sejm.gov.pl padła po godzinie 19.00. "Nie działa strona Sejmu zapewne z powodu ilości maili wysyłanych w ramach protestu przeciwko ACTA lub ataku Anonymous w wydaniu polskim" - napisał na Alert24 "jsdm". W podobnym tonie alarmowali również inni internauci.

- Serwery sejmowe są wyłączone. Specjaliści badają, co się stało - stwierdził Węgrzyn. Dodał, że prawdopodobna przyczyna awarii to atak hakerów. - To się rozszerza - podkreślił w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Rzeczywiście, około 22.00 przestały działać strony prezydenta, KPRM i Ministerstwa Kultury. Nie można było na nie wejść. Ale hakerzy z Anonymous pochwalili się wyłącznie atakiem na stronę Sejmu RP. - Sytuację, w związku z podejrzeniem ataku hakerskiego monitorują również ABW i minister cyfryzacji Michał Boni - informował rzecznik rządu.

Jednak nie atak?

Czy hakerzy rzeczywiście zaatakowali? Nie jest to wcale pewne. - Nasza strona została wyłączona z powodu awarii. Badane są jej przyczyny. Ile potrwają utrudnienia, nie wiadomo - mówiła dyrektor Biura Prasowego Sejmu. Podkreśliła, że nie ma informacji o ewentualnym ataku hakerskim.

Podobnego zdania są niektórzy eksperci. - Nie ma w tej chwili bezpośrednich dowodów na to, że doszło do ataku. Hakerzy przyznają się do niego, bo jest to dla nich rozgłos - stwierdził w TVN24 Krzysztof Młynarski, ekspert ds. bezpieczeństwa informatycznego.

Strony już działają

- Od rana w polskim internecie huczy o tym, że rząd chce podpisać ACTA 26 stycznia. Efekt jest taki, że bardzo wiele osób zainteresowało się, o co w tym chodzi - mówił Młynarski. - Nie działają, właśnie te serwisy, na których można zdobyć informacje na temat ACTA. To są duże pliki. Dlatego serwery mogły nie wytrzymać i doszło do ich przeciążenia - ocenił ekspert.

Późnym wieczorem strony Ministerstwa Kultury i Kancelarii Prezydenta zaczęły działać. Awaria strony Sejmu została usunięta po północy.

ACTA: o co chodzi?

Umowa ACTA ma być nowym mocnym orężem w walce z piratami internetowymi. W jej świetle do uznania internauty za pirata niepotrzebna już będzie decyzja sądu.

W dodatku ACTA to chyba jeden z najbardziej tajemniczych unijnych dokumentów. Przez długi czas jego projektu oraz stanowisk negocjacyjnych poszczególnych państw Unii Europejskiej nie ujawniano. - W Szwecji na pytania o negocjacje można było otrzymać kartki z napisem, że to stanowisko rządu Szwecji, a niżej... od góry do dołu wszystko zamazane było flamastrem - mówił w TOK FM prawnik Piotr Waglowski.

Zapisy umowy i brak rzetelnej informacji wzburzyły internautów. Niewykluczone, że w proteście przeciwko dokumentowi z sieci znikną europejskie wersje Wikipedii. Europejczycy chcą wziąć przykład z anglojęzycznej Wiki, która zastrajkowała w proteście przeciwko przygotowywanym w USA podobnymi antypirackimi ustawami (SOPA).

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (17)
Na kilka godzin padły strony Sejmu, prezydenta i Ministerstwa Kultury. Hakerzy?
Zaloguj się
  • kurcze_pieczone01

    Oceniono 3 razy 3

    "Ale czy atak naprawdę był? Jest też inna hipoteza. " kaczor usiadł przed komputerem i zalał klawiaturę piwem
    bezalkoholowym.

  • thezydor

    Oceniono 5 razy 3

    posadźcie przed komputerem ministra od spraw cyfryzacji ( z wykształcenia - kulturoznawca ) Michał Boniego... on się rozprawi z hakerami, grał w gry więc się zna na komputerach i internecie...
    ( zna się na wszystkim: ekonomi, matematyce, komputerach - czego to on się nie nauczył na tym kulturoznawstwie ) ...

  • dymek911

    Oceniono 2 razy 2

    nie wypisujecie głupot, tylko poczytajcie na czym polega atak DDOS:

    pl.wikipedia.org/wiki/DDoS

  • bejano2011

    Oceniono 1 raz 1

    Walka z piractwem oraz łamaniem praw autorskich to jest wojna. Po jednej stronie są firmy wydawnicze, fonograficzne itd - po drugiej internauci. Jak to na wojnie, aby zniszczyć przeciwnika, wszystkie chwyty są dozwolone. Każda wojna niesie za sobą rozwój - rozwój broni, postęp w technice. Można tym się smucić, bo to wojna, albo cieszyć, bo jest postęp metodach walki. Jeśli w jakimś kraju rząd wprowadza cenzurę, to od razu tworzy się czarny rynek, szara strefa, podziemny świat itd. , który walczy z tą cenzurą. I tak będzie teraz. Rząd wprowadzi ograniczenia, to ludzie znajdą sposób, aby je omijać. Zamknięto stronę Megaupload. I co z tego ? Za chwilę w jej miejsce powstanie 10 podobnych stron, albo bardziej prawdopodobnie strona przeniesie się na serwery do jakiegoś egzotycznego państwa. Tak więc, zamiast frontalnego ataku rządu na drobnych internautów, lepiej jest wprowadzić metodę wentyla bezpieczeństwa, czyli wymyślić tak przepisy, aby jedynie karane były ewidentne przestępstwa potępiane przez większość społeczności internetowej.

  • trajkotek

    0

    czy to był atak hakerów?
    NIE, NIE, NIE! (ale tak naprawdę, to był atak hakerów)
    glosmichnika.blox.pl/2011/12/Ruszyly-szwadrony-Bonieckiego.html
    ...POwstrzymać ich może tylko modlitwa x. BONIECKIEGO

  • ciemnyludd

    Oceniono 2 razy 0

    Mało rzeczy mnie tak śmieszy jak te bajki dla ciemnego ludu o wręcz kosmicznych możliwościach hakerów w destrukcji rządów, ich stron internetowych, obronności bankowości i tak dalej... Jak wiadomo zajmują się tym sami idioci nie dorastający do stóp najbardziej nieudolnego hakera....

  • penible4

    0

    Jasne, to "dziadkowie" żądni wysłuchać życzeń Pan Prezydenta, wciąż na tę strone wchodzili....Nienasyceni!

  • eric2

    Oceniono 2 razy 0

    a ja się pytam kiedy wielka demonstracja w Warszawie !?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX