ACTA: o co chodzi w umowie [PEŁNY TEKST]

Protestujący przeciw przyjęciu przez Polskę ACTA obawiają się, że nowe regulacje staną się narzędziem do odcinania użytkowników od sieci, zmuszania operatorów do monitorowania milionów osób, karania za najbardziej błahe przypadki. Poza samymi zapisami sprzeciw wzbudza też tryb wprowadzenia przez rząd postanowień ACTA - w tajemnicy przed opinią publiczną. Publikujemy pełny tekst dokumentu.
Zapisy, przeciw którym protestują internauci, zawarte są głównie w sekcji 5 umowy (art. 27 paragrafy 1-8). Dotyczy ona ochrony praw własności w internecie: zwiększa uprawnienia posiadaczy praw własności, a na organy państwowe i podmioty zarabiające i administrujące zasobami w sieci nakłada dodatkowe zobowiązania.

Co ważne, choć na początku ACTA zaznaczono, że umowa nie wprowadza żadnych istotnych zmian w wewnętrznych regulacjach państw sygnatariuszy, później okazuje się, że te zmiany jednak mogą nastąpić. Na mocy m.in. art. 26 i właśnie art. 27. Organizacje pozarządowe i eksperci mają wątpliwości, czy zmiany te są zbyt duże.

Jedną z najważniejszych zmian, przeciw jakim protestują przeciwnicy ACTA, jest zobowiązanie dostawców internetu i właścicieli serwisów do monitorowania zachowań internautów (art. 27). To przede wszystkim tego boją się eksperci - podkreślają, że zmiana ta nie tylko zwiększy koszty działalności w sieci (dodatkowe koszty monitoringu), ale przede wszystkim naruszy wolność internautów.

Dodatkowo, postanowienia ACTA pozwoliłyby w określonych sytuacjach zmusić dostawców internetu i właścicieli serwisów do ujawniania danych posiadaczom praw własności, których prawa mogły zostać naruszone (art.27.4). A więc także instytucjom komercyjnym.

Inną kontrowersyjną zmianą dotyczącą sieci jest możliwość usuwania bez wyroku sądu treści uznanych za pirackie (art. 26 i 27.5).

To teoria. Pora na garść przykładów

- Przeniesienie odpowiedzialności za treści na właściciela strony stwarza pole chociażby do niefajnej konkurencji - mówi dla TOK FM Piotr Niedźwiedź, programista, Mistrz Polski w programowaniu zespołowym. - Na przykład, jestem właścicielem sklepu internetowego X. Chcę zadziałać przeciwko Allegro. Co robię? Wystawiam w tym serwisie aukcje na, w której opisie cytuje jakiś wiersz czy książkę objęta prawami autorskimi. Odpowiedzialność za to ponosi Allegro. Musi się przed tym jakoś chronić, czyli obrywają wszyscy użytkownicy - tłumaczy.

Pojawiają się problemy także dla najzwyklejszych użytkowników. - Korzystając z internetu wysyłamy takie paczki danych, na przykład maile. I teraz, jeśli dostawca internetu odpowiada za to co my wysyłamy, to musi skanować treści. Bo przecież możemy wysyłać maile do dziewczyny, a możemy też wysyłać jakieś pliki, filmy, muzykę, jakieś firmy. I to dostawca za to odpowiada. To jest podstawowy błąd tej ustawy - wyjaśnia programista. - Gdybym ja był dostawca internetu to musiałbym zapisywać wysyłane dane. Na wypadek, gdyby prokuratura chciała mnie oskarżyć, to do mnie należy zdiagnozowanie, kto przesłał nielegalne pliki. Inaczej to ja, dostawca, będę winny. W konsekwencji, dostawcy internetowi będą monitorować te pakiety, zapisywać je. A to jest już godzenie w nasza prywatność - ocenia Piotr Niedźwiedź, wiceprezes Clic Software.

UE dołącza do ACTA

ACTA (Anti-counterfeiting Trade Agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE. Jego nazwę można przetłumaczyć jako "porozumienie przeciw obrotowi podróbkami", dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie. Zdaniem obrońców swobód w internecie może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem.

Rada UE decyzję o podpisaniu go podjęła podczas polskiej prezydencji na posiedzeniu 15-16 grudnia 2011 z udziałem ministrów rolnictwa i rybołówstwa, pod przewodnictwem Marka Sawickiego. Kraje UE uzgodniły przystąpienie do porozumienia na szczeblu eksperckim; w takim przypadku jest przyjętą praktyką, że formalną decyzję podejmują bez dyskusji ministrowie na dowolnym posiedzeniu.

"Celem ACTA jest nawiązanie międzynarodowej współpracy, aby poprawić egzekwowanie prawa własności intelektualnej i stworzyć międzynarodowe standardy działań przeciw naruszaniu własności intelektualnej na dużą skalę. Negocjacje zakończyły się w listopadzie 2010 r." - poinformowała Rada UE.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (92)
ACTA: o co chodzi w umowie [PEŁNY TEKST]
Zaloguj się
  • dersteuermann

    Oceniono 41 razy 23

    Panie Tusk.
    Zagłosowałem na Pańską partię jak ostatni idiota. Kierowałem się tzw. zdrowym rozsądkiem, bo już wcześniej uważałem Was za sku...synów. To się już nie powtórzy.

  • hallunx

    Oceniono 36 razy 20

    Mam wielką nadzieję że zmądrzeli ci którzy głosowali na PO. Po ostatnich kłamliwych wystąpieniach Grasia, pokazał rzecznik rządu PRL-owski PR.

    Teraz już wiecie jak PO okłamuje ludzi aby rządzić naszym krajem.

  • jan.sprzeczny

    Oceniono 21 razy 15

    ACTA nie będzie skuteczna. Ci którzy chcą kraść dalej będą kradli a wszyscy użytkownicy internetu na ograniczeniach ucierpią. Piraci zastosują szyfrowanie i serwery VPN i nikt na to nie poradzi. Faktem który to potwierdza jest to że pedofile czy nawet szpiedzy wymieniają się plikami używając internetu i bardzo rzadko ich łapią. Rządy nie mogą ścierpieć tego że mamy coś nad czym oni nie mają kontroli. Nie dajmy się. Internet jest nasz!

  • rpal

    Oceniono 12 razy 12

    Witam, przyznam że mało mnie obchodzi walka z piractwem wszelkiej maści, nie popieram także kradzieży własności intelektualnej. Natomiast regulacja prawna tego dotycząca kompletnie mi się nie podoba. Nie podoba mi się sama treść, nie podoba mi się sposób jej wprowadzenia który się odbywa za plecami społeczeństwa, po cichu w zaciszach gabinetów. Nie podoba mi się także pokrętne tłumaczenie rządu. Ludzie na rządowych posadach mogliby za pensję którą pobierają z moich podatków wymyślić bardziej wiarygodne bajeczki. Nie podoba mi się argumentacja że najpierw podpiszemy a potem sobie ratyfikujemy z miejscem na dyskusję. Jako obywatel płacący podatki mam prawo wiedzieć co się dzieje w projektach rządowych i jakie grupy interesu za tym stoją. Mam też prawo aby mi się projekty ustaw oraz umów międzynarodowych nie podobały, zwłaszcza że dzieje się to za moje pieniądze (także). Bardzo chciałbym wiedzieć a jakoś dotąd nie dowiedziałem się kto personalnie stoi za ratyfikacją tej umowy, kto ją wprowadził do ratyfikacji, kto ją negocjował kto ją "klepnął" w polskim rządzie, ect. Po prostu w przyszłości NIE ZAPOMNĘ tego temu Panu/Pani i zagłosuję w najbliższych wyborach we właściwy sposób. Pozdrawiam

  • adammichnikoff

    Oceniono 17 razy 9

    Kolejna bezczelna próba zacieśnienia władzy międzynarodowej oligarchii i wprowadzenia jeszcze większego zamordyzmu w imię obrony prywatnych praw własności i interesów ekonomicznych garstki uprzywilejowanych. Aparat państwa wykorzystany do obrony prywatnych roszczeń i interesów wielkich firm. Skandal nieprawdopodobny, i to niedawno po kompromitacji światowego neoliberalizmu i banksterów. A szmaty polityczne z UE i USA idą na pasku możnowładców finansowych i ich papug prawniczych, które dyktują rzekomym rządom treść praw. Bezczelna otwarta władza oligarchii bezwstydnie udająca demokrację.

  • kxx2

    Oceniono 10 razy 8

    Nie wyobrażam sobie, żeby rząd podpisał po cichu tę ustawę. Jeżeli zachodzi podejżenie, że społeczeństwo nie popiera ustawy to takie działanie byłoby zwykłym pogwałceniem demokratycznych reguł.

  • marek_marek54

    Oceniono 11 razy 7

    Ekipa chce dobrać się do wolności słowa w internecie.
    Urabia więc propagandowo opinię publiczną.
    "Skrzywdzony w sieci", "atak na państwo".
    Nawet numery telefonów gościowi w ministerstwie pana Boniego z kompa ukradli (a tak swoją drogą pan gten i inni chcą gromadzić i przechowywać w tych swoich kompach nasze dane... w tym takie pufne...).
    Ja cię kręcę.
    W czyim interesie jest tak naprawdę "atak hakerów" na strony administracji rządowej?
    I skąd ten medialny wielki wrzask wokół "sprawy"?
    Mysz która ryknęła?
    Jak by wcześnie nie było takich a nawet jeszcze większych włamów do sieci czy kompów.
    Panowie państwo gotowią się aby "bronić obywateli" takich jak ten pan restaurator z Otwocka.
    "Ochronią państwo" wołają dziś panowie władza.
    Jak?
    Przed kim?
    Przed jego obywatelem?
    Poprzez założenia kagańca na internetów?
    Aby nikt nie mógł już skrytykować władzy i pokazywać prawdziwą koślawą rzeczywiostość z korupcją i straszliwą czasem niekompetencją rządzących w tle?
    Bo "jest dobrze a będzie jeszcze nam lepiej".
    A więc ma zninąć wolna sieć, jedno z ostatnich mediów nie opanowane u nas do tej pory przez urzędników mieniących się Partią, czyli partia pładzy.
    Wcześniej pomajstrowano coś tam w ustawie o zgromadzeniach, przy okazji dziwnej zadymy na Placu Konstytucji.
    Poprawiono przepisy o stanach nadzwyczajnych.
    A od lata mundurowi dostaną wreszcie podwyżki.
    Jest na kim się oprzeć?
    Może by tak od razu zebrać składki od pacjentów w przychodniach na pomnik Orbana i podobnych mu "demokratów"?

  • l666

    Oceniono 8 razy 6

    Gdyby ACTA obowiazywala od poczatku cywilizacji, to dzisiaj bysmy wciaz polowali na mamuty ze skorzana przepaska na biodrach.

  • adam_l27

    Oceniono 6 razy 6

    Mam nadzieję że skoro Sarkozy załatwił Tuska w sprawie Euro to nasz lizusek pokaże mu wała w sprawie ACTA. Pewnie tak zrobi bo może na tym zyskać wizerunkowo u wyborców...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX