Nagranie wyznania matki Madzi. Studio telewizyjne Rutkowski&Co?

Czy Krzysztof Rutkowski nagrywał dramatyczne wyznanie matki 6-miesięcznej Madzi, by mieć dowód dla policji, czy dlatego, że miał układ z mediami? Na ile kamer nagrywał i do kogo one należały? Czy "detektyw" wykiwał tabloid? - To jest sprawa między "Super Expressem", TVN-em i mną - mówi nam Rutkowski.
W nocy w dziesiątym dniu poszukiwań rzekomo porwanej Magdy, Rutkowski informuje media, że dziecko nie żyje, a miejsce porzucenia zwłok wskazała matka po rozmowie z nim, którą na dowód nagrał. Kilka godzin później TVN24 jako pierwsze medium pokazuje dramatyczny film z wyznaniami matki.

"Na 3-minutowym nagraniu przekazanym przez detektywa Rutkowskiego TVN24 widać matkę Magdy siedzącą na ziemi, która opowiada o tym, jak doszło do nieszczęśliwego wypadku. (...) Ze względu na charakter nagrania zdecydowaliśmy się pokazać jedynie jego 15-sekundowy fragment." - zapowiedział TVN24.

"Nagranie należało do mediów". Z kim poszedł na układ Rutkowski?

W jednej z pierwszych rozmów w studio TVN24 po zdemaskowaniu Katarzyny W., Katarzyna Kolenda-Zaleska zarzuciła Krzysztofowi Rutkowskiemu, że działał nieetycznie, bez licencji i bezprawnie nagrywając z ukrycia zeznania matki. - Dlaczego pan przedstawił to nagranie mediom? - pytała Rutkowskiego.
Ten odpowiedział, że nagranie należało do mediów, a rejestrator, którym zostało wykonane, do "Super Expressu".
- Poszedł pan na układ z tabloidem, by wykonać publiczny lincz na tej kobiecie? - pytała dziennikarka.
- Poszedłem na układ z pani stacją. Ona jako pierwsza wyemitowała ten film - odpowiedział jej wówczas Rutkowski. Zastrzegał przy tym: "nagrań nie sprzedałem".

Obiecanki - cacanki, "Super Express" wściekły

Jak nam opowiada jeden ze śląskich dziennikarzy, jeszcze podczas poszukiwań małej Magdy w Sosnowcu, Krzysztof Rutkowski wielokrotnie mamił różne media obietnicami wyłączności i pierwszeństwa informacji, ale zastrzegał w rozmowach z nimi, że wiąże go umowa z tabloidem, z którym współpracuje na stałe. - Mam umowę z "Super Expressem" - miał mawiać Rutkowski.

Czy chodziło o umowę na wyłączność w zamian za udostępnienie kamer przez "Super Express"?

- Jakiś sprzęt został mu rzeczywiście użyczony, a on obiecał nam materiał z przesłuchania. Tymczasem on przekazał nagranie TVN24, a my musieliśmy umieścić film za nimi - mówił nam nieoficjalnie jeden z dziennikarzy tabloidu. - Wszyscy tu chodzili naprawdę wściekli. Rozważaliśmy nawet, czy od tej pory nie pisać o nim tylko per "detektyw", nie używając jego pełnego imienia i nazwiska - dodał.

- Nikt nie ma do mnie pretensji. "Super Express" nie ma do mnie pretensji, TVN nie ma do mnie pretensji. Nagrania należały do "Super Expressu", a "Super Express" poradził sobie z TVN-em - mówił wyraźnie zirytowany Krzysztof Rutkowski z rozmowie z portalem Gazeta.pl. Pytany na czym polegał jego układ z "Super Expressem" - nie chciał odpowiedzieć. - To jest sprawa między "Super Expressem", TVN i mną.

Ile w końcu było kamer i do kogo należały?

Na ile kamer Krzysztof Rutkowski nagrywał "grę operacyjną" z Katarzyną W., matką Madzi - nie wiadomo. On sam podaje sprzeczne informacje. W rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską mówił, że "to nagranie należało do mediów" i że "dwa rejestratory należały do "Super Expressu".

Gdy zapytaliśmy dziś Rutkowskiego, ile było kamer odpowiedział, że na pewno były trzy. Ale już pytanie do kogo należały, zirytowało go: - Czy były trzy kamery, pięć czy 16, to nikogo nie powinno interesować. Nagranie zostało przekazane do dyspozycji prokuratury.

Na nasze pytanie o użyczenie sprzętu przez "Super Express" Rutkowskiemu redaktor naczelny gazety Sławomir Jastrzębowski odpowiada wymijająco: - W pomieszczeniu było w sumie pięć kamer, a my żadnego materiału TVN-owi nie udostępnialiśmy. Nie wiem, skąd stacja miała to nagranie.

Na pytanie, czy stacja nie miała tych nagrań od samego Rutkowskiego, Jastrzębowski mówi: - Nie sądzę. Ale to materia delikatna. Nie mogę się w tej sprawie wypowiadać, dopóki nie przesłucha mnie prokuratura.

Nagroda "Super Express" dla Rutkowskiego?

Rutkowski przekonuje, że "Super Express" nie ma do niego najmniejszych pretensji w związku z przekazaniem filmu i na dowód chwali się nagrodą, jaką ma otrzymać od tabloidu. - Wczoraj miałem spotkanie z redaktorem naczelnym i ustalaliśmy miejsce przekazania na Śląsku pieniędzy, nagrody Super Expressu dla mnie - stwierdza Rutkowski - która będzie przekazana na szczytny cel.

Nagrodę w wysokości 10 tys. wyznaczył "Super Express" 26 stycznia, w drugim dniu po zniknięciu Madzi, dla "osoby, która pomoże odnaleźć Magdę".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Nagranie wyznania matki Madzi. Studio telewizyjne Rutkowski&Co?
Zaloguj się
  • druz_2

    0

    A moim skromnym zdaniem to jest odwracanie kota ogonem - główny ciężar tego "lans macabre" spoczywa jednak na mediach i właścicielach tego nieszczęsnego sprzętu.
    Rutkowski przekazał mediom taśmy? - no pewnie, że przekazał - przecież tylko dlatego udostępniono mu sprzęt - tak, czy nie? - kto i komu mydli oczy innymi powodami?
    Miał zamiar się "lansować"? - jeżeli nawet - jego święte prawo - to on ryzykował,że metody nie zostaną społecznie zaakceptowane a tym samym pogrąży się w większej nicości niż do tej pory - zaryzykował i ...wygrał.
    Media jak to media - w końcu to one decydują, czy materiał zostanie opublikowany, czy nie - i niech nikt nie wierzy w tzw "obiektywność mediów" - to mit!
    A więc burzę powoduje nie fakt udostępnienia nagrań mediom, lecz fakt ich publikacji, za który odpowiadają "tuzowie" poszczególnych tytułów, czy stacji - a czego najwyraźniej nie chce się dostrzegać w całej tej dyskusji.
    A więc szanowni przedstawiciele szeroko pojętych mediów - czekam aż zaczniecie się bić w piersi - choć pewnie oczekiwanie to daremne...
    Rutkowski ideałem nie jest - w tej sprawie jednak robi się z niego "kozła ofiarnego" pogoni za sensacją, dyskredytując jego osobę próbuje się odwrócić uwagę od poruszonego przeze mnie problemu - problemu granic do jakich może prawnie posunąć się medium by zapewnić sobie "oglądalność", czy "poczytność".
    Kim są ludzie dający "zgodę" na tego typu działania swoim podwładnym" dziennikarzom"? Nie są moralnie bardziej dwuznaczni niż pan Rutkowski, są jednak - przeciwieństwie do niego - bardziej eleganccy - nie brudzą sobie rączek i zawsze mają na ustach ten - nic już dzisiaj nie warty slogan - " naszym obowiązkiem jest informowanie społeczeństwa" - taaaa....

  • przemek8484

    Oceniono 2 razy 0

    Krzysztof "Holmes" Rutkowski:

    www.piktografiki.com/2012/02/krzysztof-holmes.html

  • kurcze_pieczone01

    0

    "...nie pisać o nim tylko per "detektyw", nie używając jego pełnego imienia i nazwiska ", no,no! nosi znamiona rzetelnego dziennikarstwa. Tym bardziej, że rzeczony może się tytułować raczej jako "eks detektyw" .
    Choć przerażają butne zapowiedzi zdobycia licencji zagranicznej i takiego pozwolenia na broń, Pozostaje
    nadzieje, ze nie będzie to jakiś austriacki panzerfaust.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX