Fot. Grzegorz Kozieł / TOK FMIwan Szyla, Białorusin studiujący administrację na Uniwersytecie Śląskim, już tydzień siedzi w areszcie w Mińsku
Iwan Szyla, Białorusin studiujący administrację na Uniwersytecie Śląskim, już tydzień przebywa w areszcie w Mińsku. Został aresztowany na 22 dni za udział w zeszłorocznych akcjach opozycyjnych. Koleżanki i koledzy z uczelni protestują przeciw jego przetrzymywaniu. Dziś zorganizowali akcję przed katowickim rektoratem.
Fot. Grzegorz Kozieł / TOK FM
Iwan Szyla, Białorusin studiujący administrację na Uniwersytecie Śląskim, już tydzień siedzi w areszcie w Mińsku
Iwan ma alergię i za kratkami spuchł, ponieważ nasiliły się u niego objawy choroby. W więzieniu na Okrestinie panują bardzo złe warunki sanitarne. - Cele są przeludnione, chłodne, światło jest bardzo słabe. To ciężkie więzienie dla więźniów politycznych. Na szczęście kolegom udało się niedawno przekazać Iwanowi lekarstwa - opowiada Anna Bielas z portalu "Korespondent Wschodni, z którym współpracuje Iwan.
Studenta zatrzymali funkcjonariusze Specnazu 14 lutego przed biurem PEN-Centrum w Mińsku. Tam Iwan, lider organizacji opozycyjnej "Młody Front", miał wziąć udział w ceremonii wręczenia nagrody "Kocham Białoruś".
Do akcji solidarności z Iwanem może przyłączyć się każdy. Wystarczy wypełnić pocztówkę, która zostanie wysłana do aresztu. Przed rektoratem studenci ustawili namiot informacyjny, zorganizowali również happening. Z biało-czerwonych balonów ułożyli opozycyjną flagę Białorusi.- Brakuje nam go. Oprócz tego Iwan ma jeszcze dwa egzaminy do zdania- mówi Klaudia Gorzyńska z NZS.