Józef Uznański nie żyje. Był legendą TOPR i AK. Zmarł w Zakopanem

Józef Uznański na Kasprowym Wierchu, 1944 r.

Józef Uznański na Kasprowym Wierchu, 1944 r. (Zdjęcia z archiwum Jana Krupskiego)

Józef Uznański nie żyje. Wieloletni ratownik TOPR, narciarz, wspinacz i przewodnik zmarł w Zakopanem. Popularny ?Ujek? był legendą Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jego życie to gotowy scenariusz dobrego filmu. W czasie wojny był kurierem tatrzańskim. W TOPR brał udział w ponad 300 poważnych akcjach ratunkowych. Aktywnie pracował jeszcze długo po 60. urodzinach.
''Jak chodzi o lawiny, to nie ma mądrych''. Przeczytaj wywiad z Józefem Uznańskim (2009 r.)

Jedna z najpopularniejszych opowieści o Uznańskim dotyczy wyczynu, którego miał dokonać w czasie II wojny światowej. Uciekając przed gestapo, miał skoczyć z kolejki linowej na Kasprowy Wierch na śnieg. Sam na ten temat nie chciał rozmawiać. Część historyków gór uznaje to wydarzenie za tzw. miejską legendę.

Żołnierz AK, kurier tatrzański, świetny narciarz

Ale nawet jeśli skoku z kolejki nigdy nie było, to i tak życie Uznańskiego mogłoby być podstawą do scenariusza sensacyjnego filmu. Urodzony 30 marca 1924 r. w Zakopanem już jako 15-latek wygrywał zawody narciarskie i saneczkowe najwyższej rangi. Wielu uważa, że gdyby nie wojna, należałby do grona najlepszych zjazdowców ówczesnej Europy. Jednak zamiast trenować, jako nastolatek musiał walczyć. Został żołnierzem AK i kurierem tatrzańskim. To spowodowało, że niedługo po zakończeniu wojny musiał uciekać z Zakopanego i wrócił tam dopiero w połowie lat 50.

Ratownik TOPR, rekordzista, przewodnik psów

Szybko zrobił kursy przewodnika i w 1954 r. wstąpił do TOPR, gdzie został jednym z najwybitniejszych ratowników. Uczestniczył w ponad 300 poważnych akcjach, testował nowe techniki ratownicze. To on do dziś dzierży rekord długości zjazdu w tzw. szelkach Grammingera (urządzenie, które pozwalało na stalowej linie i w specjalnych szelkach opuścić rannego taternika do podstawy ściany) - 400 metrów.

Był też jednym z pierwszych w Tatrach przewodników psa lawinowego. Mówił dowcipnie w filmie dokumentalnym o historii TOPR "Na każde wezwanie naczelnika": - Na początku to ja się więcej uczyłem od Cygana niż Cygan ode mnie.

Obdarzony wielką sprawnością i świetnym zdrowiem, był aktywnym ratownikiem jeszcze długo po sześćdziesiątce. W uznaniu zasług Uznańskiego odznaczono go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy