Przyczyny katastrofy: obaj maszyniści dostali od dyżurnych ruchu sygnał zastępczy?

W katastrofie rannych zostało 57 osób, w tym ponad 30 ma ciężkie obrażenia.

W katastrofie rannych zostało 57 osób, w tym ponad 30 ma ciężkie obrażenia. (fot. Grzegorz Kozieł)

Jak to się stało, że dwa pociągi jechały po jednym torze? Nadal nie ma żadnych oficjalnych informacji na temat przyczyn katastrofy kolejowej w Chałupkach koło Szczekocin. Pojawiają się pierwsze hipotezy.
Przyczyną zderzenia mogły być komplikacje związane z prowadzonymi na sąsiednim szlaku (od 1.marca trwają prace mające przystosować go do podniesienia prędkości do 150 km/h) - uważa wideobloger i pasjonat kolei Krzysztof "Iwan" Waszkiewicz. Odcinek, po którym poruszały się obydwa pociągi, jest wyposażony w półsamoczynną blokadę liniową - system zabezpieczeń, który uniemożliwia składom jadącym z przeciwnej strony wjazd na ten sam tor.

- Najprawdopodobniej z powodu prowadzonych prac teleinformatycznych, nie można było podać normalnego sygnału zezwalającego na jazdę - system zabezpieczeń na to nie pozwalał. - przypuszcza Krzysztof "Iwan" Waszkiewicz. - W takiej sytuacji dyżurni ruchu mogą podać maszynistom sygnał zastępczy, który przez 90 sekund wyświetla się na semaforze i pozwala na rozpoczęcie jazdy z prędkością 40 km/godz.

Sygnału zastępczego trzeba używać z najwyższą ostrożnością

Sygnał zastępczy to sygnał świetlny na semaforze, który oznacza dla maszynistów warunkowe dopuszczenie do ruchu.

Warto dodać, że po minięciu zwrotnicy, kiedy wiadomo, że pociąg pokonał już "odcinek krytyczny", maszyniści pociągów mogli rozpędzić je do najwyższej dozwolonej na tym odcinku prędkości, czyli 120 km/godz. - Sygnału zastępczego należy jednak używać z najwyższą ostrożnością, za każdym razem odnotowując jego użycie - zaznacza nasz rozmówca.

Jak to zatem możliwe, że obaj maszyniści dostali sygnał zastępczy umożliwiający jazdę po tym samym torze? Hipotez pojawiających się na kolejowych forach jest kilka.

Mogło dojść do błędu jednego z dyżurnych, który nie utwierdził się, czy tor na który wyprawia pociąg jest wolny. Mogło też być tak, że pomiędzy dyżurnymi obu nastawni, którzy ustalali na który tor każdy z nich wyprawia "swój" pociąg, nastąpił błąd w komunikacji, źle zrozumieli swoje intencje. W rezultacie oba pociągi trafiły na ten sam tor i doszło do zderzenia. Nie można też wykluczyć, że dyżurni dogadali się prawidłowo, ale jeden z nich pomylił się wysyłając sygnał do jednego z maszynistów.

W rezultacie, maszyniści w obydwu maszynach dostali sygnał zastępczy: maszynista tej, należącej do PKP IC (pociąg 31101 otrzymał sygnał zastępczy "Sz" z posterunku w Sprowie) oraz Przewozów Regionalnych (pociąg 13126 otrzymał sygnał zastępczy z posterunku w Starzynach).

Maszyniści nie mieli szans na reakcję

- Gdy doszło już do takiej sytuacji, sami maszyniści nie mieli zbyt wiele czasu na reakcję. W nocy każdy rozświetlony punkt może oznaczać coś innego - mówi "Iwan" Waszkiewicz. - W przypadku remontów na szlaku prowadzący pociągi mogli uznać światła maszyn jadących z przeciwnego kierunku za oświetlenie któregoś ze składów stojących lub jadących po innym torze albo pojazdu technicznego. Gdy zbliżyli się na odległość, z której można było rozpoznać sygnał na czole pociągu, było już za późno - mogli co najwyżej uruchomić hamowanie nagłe i uciekać do środkowej części lokomotywy, gdzie szanse przeżycia są największe.

Typ lokomotyw zdecydował o sile zderzenia

Zderzenie nastąpiło o godz. 21.07 w okolicy wsi Chałupki, ok. 11 kilometrów od posterunku szlakowego (czyli dyżurnego ruchu) w Starzynach. O 21.20 oficjalnie zamknięto tory na szlaku Sprowa - Starzyny. Na przebieg katastrofy duży wpływ miał typ zastosowanych w obydwu pociągach lokomotyw. W przypadku pociągu spółki PKP Intercity była to lokomotywa EP09, ważąca 83,5 tony maszyna przystosowana do przewozów pasażerskich z prędkością 160 km/godz. W kabinie obecni byli maszynista i jego pomocnik - w Polsce pociągi poruszające się z prędkością wyższą niż 130 km/godz. muszą być obsługiwane ze względów bezpieczeństwa przez dwie osoby.

Z kolei pociąg Przewozów Regionalnych ciągnięty był przez wynajmowaną od spółki PKP Cargo lokomotywę ET22, ciężką maszynę towarową o masie 120 ton i maksymalnej prędkości 125 km/godz. Prowadził ją jeden maszynista. Według naszego rozmówcy konstrukcja ET22 sprawiła, że wagony należące do Przewozów Regionalnych uległy relatywnie niewielkim uszkodzeniom. A skutki uderzenia widoczne są głównie na pierwszych wagonach pociągu TLK oraz dużo lżejszej lokomotywie EP09 - została ona wyrzucona w powietrze, na zdjęciach widoczne jest, że siła uderzenia wyrwała z niej przedział maszynowy.

Ciągle nie mamy w Polsce "sygnalizacji kabinowej"

- Niestety, w Polsce do tej pory nie wprowadzono tzw. sygnalizacji kabinowej - systemu, dzięki któremu wszystkie informacje na temat szlaku (sygnały z semaforów, ograniczenia prędkości etc.) pokazują się na wyświetlaczu znajdującym się w kabinie maszynisty - wyjaśnia Krzysztot "Iwan" Waszkiewicz. - W połączeniu z systemem ETCS (Europejski System Sterowania Pociągiem) "sygnalizacja kabinowa" pozwala ograniczyć ryzyko wypadku do minimum. Na razie PKP PLK planują zainstalowanie systemu ETCS tylko na Centralnej Magistrali Kolejowej (Warszawa - Katowice), linii E-65 (Warszawa - Gdynia) oraz na niewielkim fragmencie linii E-30 (Zgorzelec - Medyka).

Warto zaznaczyć, że nawet przy zainstalowanym ETCS może zdarzyć się błąd ludzki - jego ryzyko jest po prostu mniejsze. Zdaniem naszego rozmówcy główną przyczyną katastrof kolejowych z ostatnich lat jest niedoinwestowanie polskich kolei, które przekłada się na coraz gorszy stan urządzeń sterowania ruchem kolejowym, infrastruktury i taboru. Zaznacza jednak, że w innych państwach także zdarzają się wypadki, które wynikają z błędów ludzkich bądź wadliwych urządzeń sterowania - przykładem jest katastrofa pociągu EuroCity EC 108 Comenius w Czechach, która wydarzyła się w 2008 r. Zginęło wtedy 8 osób, a 67 zostało rannych. Przyczyną był zły stan techniczny wiaduktu przecinającego linię kolejową.

Zobacz także
  • Kokpit maszynisty Maszynista nie mógł się doczekać sygnału do jazdy. W końcu poszedł do dróżnika. A tam...
  • W katastrofie rannych zostało 57 osób, w tym ponad 30 ma ciężkie obrażenia. Dokument ws. katastrofy: Usterki na obu posterunkach
  • Katastrofa kolejowa pod Szczekocinami, 3 marca 2012 r. Katastrofa pod Szczekocinami. Kto i jak dba o nasze bezpieczeństwo na torach?
Komentarze (17)
Przyczyny katastrofy: obaj maszyniści dostali od dyżurnych ruchu sygnał zastępczy?
Zaloguj się
  • oswiecony19

    Oceniono 22 razy 18

    Polska kolej się nagminnie spóźnia,kible nagminnie cuchną,pełno w niej zawodowych złodziei,tabor i infrastrukturę mamy najgorszą w Unii Europejskiej.Ale za to mamy największy pomnik Jezusa na świecie...módlmy się...

  • dodleymoore

    Oceniono 9 razy 9

    Błąd człowieka albo procedur. Jest coś takiego w polskiej mentalności, co sprawdza się świetnie za granicą - zaradność i nie piętrzenie przeszkód a ich eliminacja. W czasie gdy zachodni pracownicy w wielu przypadkach na wyrost przestrzegają wszelkich procedur i z błachostek robią problem nasi wkraczają do akcji i przyspieszają wszystko. niestety ma to też drugą stronę medalu - dla nas przestrzeganie procedur szczególnie tych "małostkowych" uznawane jest za mało kreatywne i niewydajne. A może właśnie z powodu przestrzegania do bólu wszelkich takich procedur na zachodzie nie dochodzi do takich katastrof?

  • oswiecony19

    Oceniono 10 razy 8

    Najszczęśliwsi obywatele na świecie wg rankingów mieszkają w Skandynawii.Najwyższy poziom życia i szacunku między obywatelami na świecie wg rankingów jest w Skandynawii.Najwięcej ateistów na świecie wg rankingów mieszka również - w Skandynawii.Katolicy w polskim kościele udają wspólnotę,a gdy z niego wyjdą,nie ufają sobie - a wręcz przeciw sobie knują.Wniosek: módlmy się...

  • oswiecony19

    Oceniono 8 razy 6

    Jest coś w czym jesteśmy najlepsi w Unii Europejskiej to ilość ogłoszonych żałób narodowych,znowu się więc ku... módlmy... youtu.be/S-fyEW8-mME

  • rokko

    Oceniono 6 razy 6

    "przypuszcza bloger i pasjonat"? Naprawdę nie ma nikogo bardziej fachowego do spytania? Mc-dziennikarstwo...

  • aqmika

    Oceniono 8 razy 6

    Zrobi się szum nt. niedoinwestowanej kolei, przejdziemy żałobę narodową, a potem wszystko wróci do normy.
    Jak zawsze, jak po powodziach, zawaleniach, może nawet wyasygnuje się jakieś kwoty, które pójdą naprawdę na inne cele, albo do kieszeni.
    Jak zawsze.

  • oswiecony19

    Oceniono 8 razy 4

    Polska jest krajem katolickim,to ewenement w Unii Europejskiej.W Polsce każda taksówka ma inny kolor (w Europie wszystkie przeważnie żółte lub czarne w UK) kolejny polski ewenement.Polska jest krajem zasranym przez odchody niesprzątane przez właścicieli psów - znowu polski ewenement itd.Ale za to mamy największy pomnik Jezusa na świecie...módlmy się...

  • romp66

    Oceniono 13 razy 3

    Jedynym politykiem,który jako rządzący w obliczu tragedii pokazał klasę, to pan Prezydent Bronisław Komorowski! Prezydent Komorowski ,nie pchał się na "chama" gdy trwała jeszcze akcja ratunkowa, aby robić tzw. lans medialny .
    Pan Prezydent pojechał na drugi dzień,gdy akcja ratunkowa była zakończona ,Prezydent Komorowski, swą osoba nie przeszkadzał przy pracy.
    Pan prezydent zachował się jak przystało na pierwszego obywatela RP!

    Niestety nie można tego powiedzieć o politykach rządu, z premierem Tuskiem na czele.
    Wszyscy ministrowie z rządu PO,którzy zjawili się w miejscu katastrofy, tylko ją utrudniali. Premier Tusk ,mógł się dowidzieć wszystkiego od swych służb, które nadzoruje Wojewoda Śląski.
    Minister Arłukowicz pojechał po całości, "nadzorował "jak przebiega akcja ratunkowa w szpitalach na Śląsku. Dziwne,że minister Arłukowicz, nigdy nie znalazł czasu aby się spotkać z kolegami medykami w ich miejscach pracy.Wtedy można by wyjaśnić kwestie lecznictwa, ograniczeń jakie NFZ do spółki z ministrem wprowadzili. Minister Arłukowicz , szybki lans po szpitalach , obowiązkowo z kamerami, udający dobrego ojca polskiej służby zdrowia.

  • szarlej-1

    Oceniono 3 razy 1

    Episkopat wzywa do modłów...Pospieszalski oskarża Rząd...Przekaziory pompują medialną wodę o zapachu krwi..............

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy