Dyżurny ruchu trafi na obserwację sądowo-psychiatryczną? Jest wniosek

- Dla pełnej oceny stanu zdrowia dyżurnego ruchu ze Starzyn konieczna jest obserwacja sądowo-psychiatryczna - uważa prokuratura. Śledczy przygotowali już wniosek o skierowanie Andrzeja N. na taką obserwację. Oznacza to częściowe pozbawienie wolności, dlatego decyzja należy do sądu.
Prokuratorzy skierowali już do sądu wniosek o zarządzenie obserwacji sądowo-psychiatrycznej dyżurnego ruchu Andrzeja N. na okres 4 tygodni. Nie wiadomo, kiedy sąd rozpatrzy ten wniosek. Jeżeli jednak rozpatrzy pozytywnie, dyżurny, przebywający obecnie na otwartym oddziale szpitala psychiatrycznego, trafi na oddział zamknięty.

Ponieważ w grę wchodzi ograniczenie wolności podejrzanego, skierowanie na taką obserwację musi zaakceptować sąd. Umieszczenie na obserwacji nie wyklucza uczestnictwa dyżurnego - za zgodą lekarzy - w czynnościach procesowych.

"Dyżurny nadal nie może zostać przesłuchany"

Tyle, że obecnie "nie jest możliwe określenie terminu ogłoszenia zarzutu i przesłuchanie podejrzanego" - podkreślił Ozimek, powołując się na opinię biegłych psychiatrów. - Mężczyzna nadal nie może uczestniczyć w czynnościach procesowych - dodał. Wcześniej dementował informacje TVN24 o tym, jakoby w przygotowaniu był już akt oskarżenia wobec Andrzeja N.

Andrzej N. został oskarżony o to, że pełniąc obowiązki dyżurnego ruchu, skierował pociąg Warszawa - Kraków na niewłaściwy tor. W efekcie skład zderzył się czołowo z pociągiem relacji Przemyśl - Warszawa. Dyżurny ze Starzyn miałby usłyszeć zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu za to do ośmiu lat więzienia.

Prokuratura: Nie potwierdzamy

Ale te informacje szybko zdementowała prokuratura. - Nie potwierdzam tej informacji - powiedział Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Przypomniał, że przed sformułowaniem wniosku o areszt podejrzany powinien zostać przesłuchany przez prokuratora i formalnie usłyszeć zarzuty. Dopiero później można domagać się aresztowania, o czym ostatecznie decyduje sąd.

- Czy i kiedy będą wykonywane czynności z udziałem podejrzanego determinują wnioski z opinii biegłych. Na razie nie możemy ujawnić, jaka jest treść opinii i jakie wnioski z niej płyną. Za wcześnie, by o tym mówić - zaznaczył prokurator.

TVN24 nieoficjalnie: Jest kontakt z dyżurnym ruchu

Dyżurny ruchu ze Starzyn został zatrzymany w niedzielę. Prokuratorzy nie mogli go jednak przesłuchać ze względu na jego stan psychiczny. Zespół biegłych psychiatrów przygotował kompletną opinię na temat jego stanu zdrowia, jednak jej treść jest tajna.

Jak dowiedziała się nieoficjalnie TVN24, z dyżurnym jest kontakt, zaczął mówić. Rozmawiał już ze swoją rodziną, przebywa z innymi pacjentami na ogólnej sali.

PAP spekuluje, że gdy przesłuchanie będzie już możliwe, prokuratura poza przedstawieniem zarzutu podejrzanemu i odebraniu jego wyjaśnień, skonfrontuje go także z dyżurną ruchu z innego posterunku kolejowego. Kobietę także zatrzymano w niedzielę, ale we wtorek rano zwolniono po przesłuchaniu, nie przedstawiając żadnego zarzutu. Jest świadkiem w postępowaniu. Według śledczych na obecnym etapie śledztwa nie można wykluczyć, że zarzuty w sprawie katastrofy usłyszą także inne osoby.

Przywrócono ruch na obu torach w miejscu katastrofy

Tymczasem przywrócono ruch na drugim torze w miejscu, gdzie doszło do katastrofy kolejowej pod Szczekocinami. Ruch na tym odcinku odbywa się na dwóch torach z prędkością rozkładową do 120 km/godz. W sobotę wieczorem w pobliżu Szczekocin k. Zawiercia - na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa - zderzyły się czołowo pociągi TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa Wsch. - Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym z naprzeciwka jechał pociąg Przemyśl-Warszawa. W wyniku katastrofy zginęło 16 osób, a ponad 50 zostało rannych.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny