Rapacki: Podczas Euro 2012 najbardziej obawiamy się zamachu

Czy Polsce grozi podczas Euro 2012 zamach terrorystyczny, przed którym ostrzega m.in. b. oficer izraelskich służb Juval Aviv? - Zamach jest tym zagrożeniem, którego obawiamy się w Polsce najbardziej - przyznaje w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" b. wiceszef MSWiA gen. Adam Rapacki. Jak dodaje, potencjalnym zagrożeniem jest "przede wszystkim krąg islamski, bo przecież Polska jest członkiem koalicji antyterrorystycznej".
- Uważam, że terroryści są już w Polsce od jakiegoś czasu. Sprawdzają lokalizacje, zajmują się logistyką, planowaniem. Euro 2012 to dla nich potencjalny cel - mówił w kwietniu Aviv. Według Rapackiego, który do stycznia kierował Komitetem ds. Bezpieczeństwa Euro 2012, ostrzeżenia te nie wynikają z konkretnych informacji, ale z doświadczenia, jakie miał jako oficer służb bezpieczeństwa: - Nie sądzę, żeby za tym stał jakiś konkret. To raczej wynik analizy doświadczonego agenta wywiadu, który domniema, że mistrzostwa są takim czasem, w którym terroryści chcieliby zaistnieć. I to jest prawda, bo w tym czasie oczy świata będą zwrócone na Polskę. Dla terrorystów celem nie jest przecież "tylko" zabicie iluś osób, ale zrobienie tego w sposób spektakularny, by zwrócić uwagę na swoją sprawę.

- Zamach jest tym zagrożeniem, którego obawiamy się w Polsce najbardziej. Jego skutki byłyby niewyobrażalne, nie liczyłyby się mistrzostwa, wyniki, ich organizacja, dobry wizerunek kraju, który chcemy w związku z tym wydarzeniem pokazać. Ważnym elementem przygotowań jest współpraca z partnerami zagranicznymi, którzy ciągle przekazują nam informacje o zagrożeniach i o niebezpiecznych osobach związanych z ruchami ekstremistycznymi - przyznaje Rapacki w rozmowie z "Gazetą".

Jak mówi najbardziej chronione są stadiony, miejsca zakwaterowania drużyn i sędziów, strefy kibica, miejsca, gdzie będzie duża koncentracja przemieszczających się ludzi: - Wszędzie zabezpieczamy tzw. infrastrukturę krytyczną - przygotowujemy się np. do sytuacji, kiedy jakieś miasto będzie pozbawione prądu (zakłady energetyczne mają na taki wypadek rezerwowe moce). Opracowane są drogi ewakuacji, przygotowane służby medyczne, miejsca w szpitalach itp.

Cały wywiad w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny