Białorusin zatrzymany pod Warszawą. "Poszedł na policję i już nie wrócił"

Uciekinier polityczny - były oficer śledczy białoruskiej milicji - kapitan Andrej Pyżyk został dziś zatrzymany przez polską policję - informuje telewizja Biełsat. Według niej szykowana jest jego deportacja na Białoruś. Może to nastąpić w ciągu 3-5 dni. Policja utrzymuje, że mężczyzna był poszukiwany za przestępstwa finansowe.
- Mężczyzna był poszukiwany na podstawie noty Interpolu, wydanej w listopadzie 2011 roku, za przestępstwa finansowe i korupcyjne. Z tego, co wiemy, wcześniej starał się o status uchodźcy, ale decyzją sadu go nie otrzymał. Kiedy okazało się, że jest osobą poszukiwaną, został zatrzymany. W tej chwili prokuratura weryfikuje informacje przekazane przez stronę białoruską - powiedział portalowi Gazeta.pl rzecznik Komendy Głównej Policji, insp. Mariusz Sokołowski. Na konferencji prasowej w Krasiczynie szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że sprawa zatrzymanego Białorusina znajduje się pod osobistym nadzorem ministra spraw wewnętrznych.

Bielsat: Uciekł do Polski z powodów politycznych

Andrej Pyżyk uciekł do Polski po tym, gdy władze chciały go zmusić, żeby sfabrykował dowody przeciwko jednemu z białoruskich opozycjonistów - Aleksandrowi Kamarouskiemu. Milicjant poinformował również o innych przypadkach fałszowania przez białoruskie organy ścigania dowodów w procesach politycznych.

Występował jako jeden z ekspertów w dokumencie Biełsatu "Strach w krainie spokoju", opowiadającym o wybuchu w mińskim metrze. Jak czytamy na stronie Biełsatu, Pyżyk opowiadał o torturach stosowanych przez funkcjonariuszy służb, by oskarżeni przyznawali się do winy. Po wyemitowaniu filmu białoruskie władze wysłały wniosek o ściganie go przez Interpol.

Poszedł na policję i już nie wrócił

Żona Andreja Pyżyka powiadomiła, że wczoraj mieszkającego w Brwinowie pod Warszawą uciekiniera politycznego odwiedził osobiście dzielnicowy, który zaprosił go na rozmowę w związku z problemami w dokumentach potrzebnych do przyznania statusu uchodźcy. Na miejscu okazało się, że ma zostać deportowany w ciągu najbliższych dni na Białoruś. - Nikt o niczym go nie poinformował. Poszedł na policję i już nie wrócił - mówi zrozpaczona żona Andreja.

Wpadka za wpadką

Pyżak to kolejny zatrzymany w Polsce białoruski opozycjonista. W grudniu 2011 roku zatrzymano na lotnisku Okęcie białoruskiego opozycjonistę Alesia Michalewicza, który po wyborach prezydenckich był aresztowany i torturowany przez KGB. Z kolejnej wpadki polskich służb tłumaczył się Minister Radosław Sikorski. Mówił, że natychmiast zajął się sprawą zatrzymania Michalewicza i w jego imieniu na Okęciu interweniował wiceminister spraw zagranicznych. - Dzięki temu prokuratura podjęła decyzję o natychmiastowym uwolnieniu Alesia Michalewicza - wyjaśnił.

Największa wpadka Polski to jednak udostępnienie Mińskowi danych, które pozwoliły na zatrzymanie Alesia Bielackiego. Polska Prokuratura Generalna przekazała białoruskim śledczym informację o kontach bankowych jego organizacji broniącej praw człowieka. Bielacki został skazany w procesie pokazowym na 4,5 roku koloni karnej o zaostrzonym rygorze. Polskie MSZ potępiło ten wyrok i przeprosiło za błąd polskiej prokuratury, która umożliwiła namierzenie opozycjonisty.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Białorusin zatrzymany pod Warszawą. "Poszedł na policję i już nie wrócił"
Zaloguj się
  • qret1n

    Oceniono 4 razy 4

    Czy oni poszaleli? Gazet nie czytają? Ile razy będą powtarzać tę głupotę? Nie mają komputerów z internetem? jeden koleś już gnije w obozie pracy przez bezmyślność i służbistość urzędników.

  • demolka666

    Oceniono 3 razy 3

    kretynizm niektórych urzędników, w tym przypadku policjantów, jest przysłowiowy - ten kto spowodował że człowieka zatrzymano, powinien zostać natychmiast zwolniony z pracy!!! przecież temu białorusinowi grozi śmierć w jego kraju!!!

  • cracovia.figiel

    Oceniono 4 razy 2

    Bielsat: Uciekł do Polski z powodów politycznych
    Andrej Pyżyk uciekł do Polski po tym, gdy władze chciały go zmusić, żeby sfabrykował dowody.... twierdzi Biełsat. Tak samo twierdził gdy innego Opozycjonistę zatrzymano który nic nie robił. A miał w Polskich bankach ponad dwa miliony dolarów USA.... Jak to pomyśli ktoś? CUD?. No ale na temat tych pieniędzy już Biełsat nie informuje. Zapewne była to prowokacja Służb KGB, lub nawet samego Łukaszenki, który chciał w ten sposób w czarnym świetle przedstawić biednego Opozycjonistę i wpłacił mu na konto ponad dwa miliony dolarów USA. Na pewno musiało być.. Twierdzi Biełsat. Straszne życie mają Ci Opozycjoniści. Biją Ich, torturują, a jak na lotnisku Okęcie białoruskiego opozycjonistę Alesia Michalewicza zatrzymano to był upasiony jak wieprz.. Bardziej się nawet upasł jak Jego najlepszy Kolega Michnik. Na tej biedzie w Białorusi. I Żadnego śladu tortur ! ! ! ! Popatrzcie na torturowanych w Syrii. Popatrzcie jak wyglądają torturowani. Połamane nogi. Połamane ręce. Połamane szczęki. Całe ciało sine od bicia. Wybite oczy. Poderżnięte gardła. Tak wyglądają Ludzie torturowani........ I mimo tego Pan Sikorski i Biełsat twierdzą iż Ich Kolesie są torturowani przez Łukaszenkę. A ja myślę sobie tak , że skoro nie macie minimum przyzwoitości i za grosz wstydu, lub skoro Wam Bozia nie dała kropli oleju w mózgownicy, to dobrze by było by Wam to chociaż wynagrodził w zdrowiu- tak byście latami mogli być świadectwem wyjątkowo prymitywnej propagandy z której by się nawet koń uśmiał......... A w USA znowu kolejne wyroki śmierci wykonano...

  • k0ci0rr0

    0

    Brawo! Statystyki wzrosną...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX