Applebaum: "Euro - opłaca się? To jasne, że nie. Ale..."

- Jeżeli policzyć, wydaje się jasne, że Euro się nie opłaca - pisze dla serwisu Slate.com Anne Applebaum. - Nikt nie wie jeszcze, ile ostatecznie podatników będzie kosztować turniej Euro 2012, ale same stadiony to ogromne inwestycje - osiem aren musiało zostać albo wybudowanych, albo wyremontowanych. A to kosztowało blisko 2,8 mld dolarów - pisze. Jest jednak pewne "ale"...
Kiedy dodamy do siebie przychody z biletów, ze sprzedanej żywności i z hoteli, to ciągle będzie to niewielka kwota w porównaniu z pieniędzmi wydanymi na przygotowanie Euro 2012 - pisze dla serwisu Slate.com Anne Applebaum, publicystka, pisarka, żona ministra Radosława Sikorskiego. Dodaje: jeżeli policzymy to czysto matematycznie, wydaje się jasne, że przygotowanie tej imprezy się nie opłaca.

Takie imprezy po prostu tracą

Applebaum zauważa, że Stadion Narodowy kosztował polskich podatników ok. 550 mln dolarów. Przy czym podczas Euro będzie użyty cztery razy. A co potem? "Będzie stał pusty jak stadion wybudowany na olimpiadę w Pekinie? A może będzie się tam pojawiać nieliczna publiczność, jak to ma miejsce na przynoszących straty stadionach przygotowanych na mistrzostwa świata w 2002 roku w Korei i Japonii? Jeżeli organizatorzy tegorocznych mistrzostw stracą pieniądze, nie będzie to niczym zaskakującym - większość międzynarodowych imprez sportowych nie przynosi zysku" - pisze publicystka.

I podaje przykład: w 2002 roku rząd Wielkiej Brytanii szacował, że przygotowanie olimpiady 2012 będzie kosztowało 2,8 mld funtów. Ostatecznie, po podliczeniu wszystkich kosztów, może to być jednak aż 38 miliardów. "To potężna suma jak na imprezę, dla jakiegokolwiek rządu" - zauważa Applebaum.

"Ale..."

Pisarka wychodzi jednak w swoim komentarzu od rozmowy, którą prowadziła z manikiurzystką, która przez cały dzień meczu Polaków malowała barwy biało-czerwone na paznokciach klientów. Dziewczyna podczas krótkiej wymiany zdań podkreśliła, że jest "po prostu szczęśliwa, że mamy ten turniej" oraz że "chce się nim naprawdę cieszyć".

"Manikiurzystka cieszy się, że w końcu Warszawa, jak inne europejskie stolice, ma własny "prawdziwy" stadion" - pisze Applebaum. I pyta: jak to przeliczyć na pieniądze?

"We współczesnej Europie duże wydarzenia sportowe są jedyną okazją, kiedy możesz krzyczeć na głos nazwę swojego kraju bez żadnego zażenowania" - podkreśla. "Jeżeli istnieje jakikolwiek sposób, aby nastrojom społecznym nadać wartość monetarną, to niemożliwe, że Euro jednak by się opłacało".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (52)
Applebaum: "Euro - opłaca się? To jasne, że nie. Ale..."
Zaloguj się
  • rbik53

    Oceniono 21 razy 17

    .... kraje organizujące olimpiady czy piłkarskie MŚ, ME zawsze są finansowo do tyłu i przez lata spłacają długi - za to FIFA, UEFA, KO mają krociowe zyski ZAWSZE....a organizatorzy twardo WALCZĄ by móc się dać wydoić jak te krowy przez takich szpeców jak king Platini...

  • munkela

    Oceniono 19 razy 13

    Trudno zrozumiec tlumaczenie ostatniego zdania. Wyraznie cos nie wyszlo.

    Zgodnie z oryginalem tekstu , ostatnie zdanie brzmi:

    " Gdyby istnial sposob przeliczenia nastroju spoleczenstwa na wartosc monetarna, byc moze obliczenia dalyby wynik odmienny"

    P.S. Autorka tekstu ma oczywiscie racje. Nigdy, zaden kraj , nie zyskal finansowo na byciu gospodarzem jakichkolwiek zawodow sportowych.

    Tym bardziej smutne jest, ze "grupy szturmowe" prawicy zniweczyly jedyny pozytek jaki Polska mogla uzyskac.
    Rozreklamowanie naszego kraju jako goscinnego i takiego, w ktorym warto inwestowac.

  • rembka

    Oceniono 15 razy 13

    Nie oplacalo sie miastu Lodz miec lotniska, bo taka inwestycja nie zwraca sie bezposrednio inwestorowi. Nie oplaca sie miec czystych dworcow, bo jak na nich zarobic? A jednak lubimy miec lotniska, czyste dworce, autostrady i parki w miastach. Pytanie o oplacalnosc EURO 2012 jest na miejscu, ale tutaj nalezaloby sie zastanowic nad postepem cywilizacyjnym i kulturowym dla kraju, tak samo jak nad samymi korzysciami ekonomicznymi.

  • ja_czlowiek

    Oceniono 14 razy 12

    Ja tam jednak bym wolał, żebyśmy autostrady budowali dobrze i na czas,
    bo umiemy i są potrzebne, a nie żeby zdążyć na euro.
    Poza tym mam jakieś takie protestanckie upodobania do pracy a nie wydzierania się Goooooool.
    Takie tam nudy, bez spontaniczności...

  • somekindofhope

    Oceniono 11 razy 9

    Jedyną korzyścią wynikającą dla mnie z organizacji przez Polskę Euro2012 i zapewne tylko chwilową jest to, że na peronie zainstalowali estetyczne śmietniki. Po turnieju zapewne znikną. Więcej korzyści nie dostrzegam. Żadne stadiony tego nie zmienią, bo zwykli ludzie nie będą mogli na nich nieodpłatnie ćwiczyć. Taki już pojebany ten kraj.

  • troll_fra_fjellet

    Oceniono 11 razy 9

    "We współczesnej Europie duże wydarzenia sportowe są jedyną okazją, kiedy możesz krzyczeć na głos nazwę swojego kraju bez żadnego zażenowania" - nie wydaje mi się. Nigdy jeszcze nie czułem zażenowania krzycząc na głos nazwę swojego kraju

  • argument777

    Oceniono 10 razy 8

    Cóż, konsekwencje wydatków są i jeszcze będą. W moim mieście ratusz w ramach "postadionowych" oszczędności poobcinał dotacje do zajęć sportowo-rekreacyjnych w klubach dla dzieci, młodzieży i emerytów. Teraz w ramach "sportu" część z nich będzie mogła pomachać sobie pilotem na kanapie.
    Smutne to, że zapłacą ci najmniej sytuowani.

  • antekguma1

    Oceniono 21 razy 7

    To, że POlandia jako całość dołoży do interesu było wiadomo od początku. Cały geszeft polega na tym, że jednak ktoś na tym zarobi i długo po tym zarabiać będzie. Zarabiających, teraz i w przyszłości będzie tylko jakiś nikły procent, cała reszta narodu się na to złoży i o to tu właśnie chodzi. Organizacja takich igrzysk, to legalny gigantyczny skok na kasę. i nie chodzi tu o infrastrukturę, czyli drogi, kolej, lotniska, bo to i tak należało by zrobić. Może trochę wolniej, ale za to taniej i dużo lepiej. Stadiony to wywalone w błoto pieniądze. Po za garstką zatrudnionych w tym na ciepłych posadkach dyrektorów i prezesów, reszcie narodu przyniosą tylko straty i długi do spłacenia. Ale odpowiednio wyreżyserowana propaganda przekuwa i przekuwać dalej będzie to w ogromny sukces, nawet po sobotnim ostatnim meczu na tych mistrzostwach POlandyjskiej reprezentacji.

  • oliwe

    Oceniono 8 razy 6

    Jak czytam niektóre opinie czy komentarze europejskich gazet o Polsce poraża mnie kompletna ignorancja tam tego co się dzieje we wschodniej Europie. Dotąd interesowaliśmy tylko inwestujących biznesmenów lub przerażaliśmy imigracją do innych krajów, nic ponad to. To ich dzisiejsze zdziwienie, że "Polska jest w Europie":- () jest warta każdych pieniędzy i może cel był właśnie taki.

    A bilans zysków i strat zawsze jest subiektywny gdy jedni tracą by inni zyskali. Straci właściciel kina, zyska manikiurzystka, straci producent mebli ogrodowych zyska sklep z telewizorami itd

    Choć i ja mam gdzieś pod skórą poczucie, że gra na emocjach jest woalem dla przepływu prawdziwych "wartości" czyt. pieniędzy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX