Polacy po studiach za granicą nie wracają do kraju

Polacy, którzy wyjechali na studia za granicę, w większości nie wracają do kraju. Z Wielkiej Brytanii wraca co szósty. ?Gazeta Wyborcza? dotarła do brytyjskich danych na temat tego, gdzie absolwenci pracują na sześć miesięcy po uzyskaniu dyplomu. Zbiera je co roku Higher Education Statistics Agency (HESA).
Z 920 polskich absolwentów brytyjskich uniwersytetów z 2010 r., którzy odpowiedzieli na ankietę, aż 625 pracowało w Anglii. Kolejnych 85 w Szkocji, 30 w Walii, po kilku w Niemczech, Hiszpanii, Belgii, Francji, Szwecji, Szwajcarii. Do Polski wróciło 150.

To o tyle zaskakujące, że polscy pracodawcy narzekają na słabe przygotowanie absolwentów polskich uniwersytetów. W Wielkiej Brytanii czy USA studia są często o wiele bardziej praktyczne. Humanistyczne kładą nacisk na umiejętność krytycznego myślenia i wyrażania się na piśmie bardziej niż na encyklopedyczną wiedzę. Dokładnie na brak tego typu umiejętności narzekali ostatnio m.in. na łamach ''Gazety'' polscy pracodawcy.

Polscy absolwenci studiów w Wielkiej Brytanii, USA i innych krajach albo nie chcą wracać, albo są przekonani, że w Polsce nikt ich nie chce.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (7)
Polacy po studiach za granicą nie wracają do kraju
Zaloguj się
  • soeren-fra-dk

    Oceniono 7 razy 5

    Pozwolę sobie wysunąć hipotezę, że część tych ludzi, która wybrała się zagranicę, to ludzie odważni, będący w stanie zaryzykować, znający język (!), potrafiący dość swobodnie nawiązywać kontakty. Osoby niekoniecznie usidlone w silnych relacjach rodzinnych, koleżeńskich. Otwarte na nowe. I te osoby, po 2 latach studiów, w międzyczasie praktyk w jakiejś firmie, zaczynają dostrzegać, że pewne rzeczy mogą działać nieco inaczej niż nad Wisłą. A jeśli ktoś miał wcześniej przelotny romans z polską małą, średnią firmą, to już w ogóle nie powinien mieć wątpliwości. Do tego czasami dochodzi sympatia do międzynarodowego środowiska ludzi relatywnie zadowolonych z życia, co też przekłada się na ogólny poziom pozytywnej energii, która później nieźle jest trawiona w miejscu pracy. Czasami na to wszystko może się nakładać też tzw. "state of mind" społeczności, w której przyszło żyć przez 2 lata. Ciężko później porzucić to co okazało się fajniejsze. Jest kasa, jest samolot. Można wpaść w odwiedziny do starych, kumpli, a jak wspomnienia i sentymenty pozacierają to co prawdziwe, pewnie część powróci po kilku latach.

  • post-bank

    Oceniono 3 razy 3

    Statystaka mowi sama za siebie ludzie ktorzy przebywaja za granica posiadaja otwarty horyzonty a kiedy wroci tesknota za krajem przyjada w odwiedziny,i zderza sie z polska zakompleksiona i w porownaniu do innych krajow prymitywna odechciewa sie powrotow raz na zawsze.

  • jur56

    Oceniono 1 raz 1

    Przecież to normalne , oprócz wiedzy do kariery potrzebne są jeszcze , a może przede wszystkim umiejętności , czyli praktyka ,którą najlepiej zdobywać u najlepszych . A w Polsce firm prowadzących działalność w skali globalnej jest niewiele , czyli pozostają firmy angielskie , niemieckie itd .

  • mepislover

    Oceniono 1 raz 1

    Jeśli mają pracować w polskich filiach zagranicznych firm, wybierają firmy macierzyste.
    Gdy zmieni się polskie myślenie i zacznie się chronić miejscowego przedsiębiorcę, wtedy zmieni się podejście ....
    Długoterminowe wyniszczanie przedsiębiorczości w Polsce zebrał swoje plony.

  • empiryk_pl

    Oceniono 1 raz 1

    Nie ma się czemu dziwić. W Polsce może i jest zbyt dużo absolwentów z wykształceniem humanistycznym, ale wśród nich jest spora grupa znających się na rzeczy, posiadających szerszą wiedzę i przydatne w pracy zainteresowania. Niestety wszędzie istnieje kolesiostwo, a swój swego nie zwolni. W urzędach widać do niestety jak na dłoni. Ludzi który tam pracują albo nie mają pojęcia co robią, albo nic nie robią. Dla przykładu podam, że proste oświadczenia, które powinno być mi wystawione od ręki w jednym z urządów, zostało "wystawione po czterech dniach", nie mówiąc o tym, że trzeba było do tego trzech pań (bo dwie nie wiedziały o co chodzi), a treść oświadczenia zmuszony byłem pisać ręcznie! W XXI wieku!
    W najbliższych wyborach zagłosuję tylko na taką partię , która zobowiąże się (nie obieca) ograniczyć o 75% i zautomatyzować biurokrację.

  • gtpress

    Oceniono 1 raz -1

    Polska nie jest innowacyjna, jest dopiero - co wyraznie podkresla Rzad RP - w budowie, jak skoncza budowac, to Absolwenci / moze ? / wroca.......

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX