A jak Angela, B jak BBC, (...) E jak Endless Summer... [ALFABET EURO]

Wszystko, co musicie zapamiętać z Euro, w alfabetycznym skrócie.
Angela - znana także jako kanclerz federalna Angela Merkel. Pierwsza Kibicka Niemiec. Przed meczem Grecja - Niemcy greckie media żądały od swoich piłkarzy dostarczenia jej do Aten jako trofeum. Wg części komentatorów Niemcy nie wygraliby meczu bez Merkel na trybunach.


Angela Merkel kibicuje w Gdańsku, fot. Peter Andrews / Reuters

Autostrady - cała Polska z zapartym tchem śledziła wyścig z czasem ministra Sławomira Nowaka. Zdążą z autostradami na Euro czy nie? - to pytanie nurtowało media, polityków i wszystkich EuroPolaków. Stan prawej nogi Błaszczykowskiego był równie ważny jak stan nowo wylanego asfaltu pod Grodziskiem Mazowieckim. Na szczęście się udało: A2, choć ułomna, połączyła Warszawę z granicą z Niemcami. Na kolejne Euro - ok. 2050 r. - może uda się przeciągnąć tę autostradę do wschodniej granicy.

BBC - według tej telewizji przyjazd do Polski i na Ukrainę grozi co najmniej utratą zdrowia, jeśli nie śmiercią, a ulubionym zajęciem Polaków i Ukraińców jest szerzenie ksenofobii, antysemityzmu i rasizmu. Na szczęście, większość kibiców mogło się przekonać, że nie taki Polak straszny, jak go Anglik maluje.

Bilety - obiekt pożądania Polaków, nawet tych, którzy się dziwią, że tylko bramkarz może używać w grze rąk. Po losowaniu biletów przez UEFA w wielu domach zapanowała żałoba. Jednak "niewidzialna ręka rynku" tak zasiliła pulę, że nie było problemów z pójściem chociaż na jeden mecz. Pod warunkiem, że się miało zbędnych kilkaset złotych.

Błaszczykowski, Jakub (Kuba) - za piękny gol w meczu z Rosją pokochali go wszyscy Polacy. Był szybki, celny i przystojny. Mamy nadzieję, że za 2 lata na Mistrzostwach Świata w Brazylii jego gwiazda zabłyśnie już pełnym blaskiem i żadne Czechy nie zepsują jemu i nam turnieju.


Błaszczykowski cieszy się ze swojego gola w meczu z Rosją, fot. Grzegorz Celejewski / AG

Bojkot - wiosną blady strach padł na Polskę i Ukrainę. Znów zmieszano politykę i sport i realna stała się groźba bojkotu imprezy. Na szczęście znów zadziałał zdrowy rozsądek: polityka, polityką, ale "mecza trza obejrzeć".

"Bolszewicy" - Rosjanie (patrz też: Rosjanie), którzy przybyli do Warszawy z bezczelnym zamiarem kibicowania swojej drużynie. Początkowo istniała groźba, że przywiozą ze sobą flagi ZSRR - obiecywał to nawet ich minister sportu. W końcu jednak zdecydowali się przemaszerować przez most Poniatowskiego z flagami Rosji. Wywołało to reakcję rodzimych oddziałów i doprowadziło do tzw. bitwy pod palmą 12 czerwca 2012, choć do ostatniej chwili próbowano zapobiec rozlewowi krwi i doprowadzić do rozlewu wódki. To drugie się ostatecznie powiodło - po remisie 1:1.


Apel do Rosjan o wspólne, pokojowe spożywanie alkoholu, 12 czerwca 2012, źródło: FB

Cristiano Ronaldo - jedyny człowiek na świecie, którego fryzura przetrwa najgorsze huragany. Obiekt zainteresowań Instytutu Fryzjerstwa PAN. W czasie Euro bez wątpienia największa gwiazda, dlatego został doceniony przez złośliwych honorowym tytułem "Krystyny".

Czesi - w 1038 roku Brzetysław I zabrał nam Śląsk, w 2012 - Petr Jirácek jednym golem odebrał nam awans do ćwierćfinałów. Od tej pory w szkole dzieci będą uczyły się bajki o "Lechu, Greku, Rusie i zdradliwym Czechu".

Dania - miała zadatki na czarnego konia, gdy w pierwszym meczu nieoczekiwanie pokonała faworyta - Holandię. Już pojawiły się głosy, że Dania może powtórzyć swój sukces w 1992 roku, gdy sensacyjnie wygrała Euro. Jednak nie wchodzi się dwa razy do tego samego Euro. Dania po ciężkiej walce przegrała kolejne dwa mecze i odpadła z turnieju.

Deszcz - zła pogoda nie oszczędziła mistrzostw. Część meczów piłkarze musieli rozgrywać w czasie ulewy. Raz, w Doniecku, deszcz przerwał mecz na pół godziny. Na szczęście obyło się bez komplikacji w turnieju, a nam pozostały piękne zdjęcia.


Kibice Francji nie przejmują się deszczem w Doniecku, fot. Michael Buholzer / Reuters

Eksperci - jeszcze raz pokazaliśmy, że większość Polaków ma wyższe wykształcenie. W czasie Euro 40 mln ekspertów zastanawiało się, czy to dobrze, że w pierwszym meczu nie było zmian (patrz też: Zmiany Smudy), dlaczego Lewandowski biega sam na połowie przeciwnika i co spowodowało porażkę z Czechami. Aż dziw, że jest tylko czterech kandydatów na nowego selekcjonera.

Endless Summer - jeśli wkurzał was motyw muzyczny w czasie transmisji meczów, mamy złe wieści. Jest tego więcej i nazywa się "Endless Summer". Związek tej piosenki z Euro można poznać już w pierwszej zwrotce: "O o o o o, O o o o o, Yeah ah ah ah ah, Yeah ah ah ah ah, Endless Summer".



Feel like at home - zrobić błąd gramatyczny w 4-wyrazowym haśle? Takie rzeczy tylko w Polsce. Na szczęście, zagraniczni kibice naprawdę poczuli się u nas jak w domu.

FEMEN - mistrzostwa parokrotnie zostały zakłócone przez akcje FEMEN-u. Na szczęście były to błahe incydenty, a poza tym z pewnością wielu fanów uważa, że im więcej takich "protestów", tym lepiej. Patrz też: Ukrainki.


Akcja Femenu przed Stadionem Narodowym, fot. Alik Keplicz / AP

Flaga - jak zwykle każdy "prawdziwy Polak" musiał ją mieć. Były wszędzie - na balkonach, w oknach, na samochodach. Stworzono nawet podtyp flagi - "kubraczek/ubranko na lusterko w samochodzie" (patrz też: Patriotyzm). Flaga była również przyczyną jednej z większych wpadek TVP. Zamiast flagi Rosji pokazała flagę ZSRR. Dobrze, że nie Wspólnoty Niepodległych Państw, bo to już byłaby kompromitacja.

Gole - aż do ćwierćfinału w każdym meczu padał chociaż jeden gol. Niestety, dobra passa, która świadczyła o atrakcyjności turnieju, została przerwana w meczu Anglia - Włochy. A my cieszyliśmy się głównie z dwóch goli - na szczęście, oba były bardzo ładne.

Holandia - "biały koń mistrzostw", sprawił niespodziankę swoim kibicom, ale - niestety - nie taką, jakiej się spodziewali. Na usprawiedliwienie trzeba jednak dodać, że Holendrzy grali w grupie śmierci z półfinalistami Niemcami i Portugalią oraz niespodzianką mistrzostw - Danią.

Irlandczycy - najsympatyczniejsza drużyna, najsympatyczniejsi kibice. Nawet gdy reprezentacja Zielonej Wyspy przegrywała 4:0, jej fani nadal gorąco ją dopingowali, czym zdobyli nasze serca. Czekamy teraz na "mecz przyjaźni".



James Nolan - największy dramat mistrzostw. 22-latek z Irlandii zaginął w Bydgoszczy. Szukały go setki policjantów, ale, niestety, wydarzyło się najgorsze. Jego ciało znaleziono kilka dni po zaginięciu.

"Koko koko Euro spoko" - oficjalny hymn okresu sprzed Euro, bo im bliżej otwarcia turnieju, tym mniej można było go usłyszeć w radiu. Piosenka, która podzieliła Polaków na KOKOentuzjastów i KOKOsceptyków. Została od razu okrzyknięta kiczem, w knajpach przegrywała nawet z piosenką z... reklamy Biedronki. Zła prasa skończyła się, gdy usłyszeliśmy "Endless Summer" (patrz: Endless Summer).

Lewandowski, Robert - jeden z polskich bohaterów mistrzostw. Niczym Michał Wołodyjowski często samotnie przedzierał się przez zastępy obrońców przeciwnika. Strzelił gola już w pierwszym meczu turnieju, co Polakom nie udało się od prawie 40 lat. Ach, gdyby mieć takich Lewandowskich na wszystkich pozycjach...


Robert Lewandowski strzela bramkę w meczu z Grecją, fot. Małgorzata Kujawka / AG

Ładne - słowo oznaczające coś miłego dla oka, wcześniej rzadko używane w odniesieniu do polskich miast. Jednak podczas Euro okazało się, że mamy sporo ładnych rzeczy: stadiony, dworce, lotniska, ulice... I, oczywiście, ładne dziewczyny - ale to już wiedzieliśmy przed Euro.



Madas ("Mecz o wszystko") - dzięki Euro swoje 5 minut miał - podobnie jak Miss Trybun (patrz: Natalia Siwiec) - internauta Madas. Wszystko dzięki umiejętnościom, łaskawości internautów i Tomaszowi Zimochowi (patrz: Zimoch, Tomasz). Filmik Madasa "Mecz o wszystko" umieszczony na YouTube przed spotkaniem naszych z Czechami w pierwszym dniu po publikacji zyskał dużą popularność. Sukces Madasa wykorzystał też szef Warszawskiej Szkoły Filmowej, który zaproponował mu stypendium - dzięki temu warszawiacy usłyszeli, że taka szkoła w ich mieście istnieje.



Natalia Siwiec - kolejna po Madasie niespodziewana gwiazda Euro, dziewczyna piłkarza Damiana Gorawskiego, która zaistniała dzięki zdjęciu z meczu Polska - Grecja. Tabloidy i serwisy plotkarskie nadały Natalii zaszczytny tytuł Miss Trybun, a ona sama umiejętnie skorzystała ze swojej szansy szybkiego lansu i w zeszłym tygodniu podpisała kontrakt reklamowy z producentem napojów energetycznych. I - choć w reklamie nie widać jej twarzy - postanowiła uczcić sukces i sprawiła sobie nowe usta. Sam szef MSZ po półfinale Niemcy - Włochy ogłosił Natalię oficjalną "polską wunderwaffe".


Natalia Siwiec jako "Poland's Wunderwaffe", fot. Kuba Atys / AG

Okładka - Euro dało polskim tygodnikom kolejny pretekst, by się nimi popisać. Ludzie zdążyli już zapomnieć o Macierewiczu-talibie, "Newsweek" wpadł więc na pomysł nowego hitu sprzedażowego: Smuda-Piłsudski. W tygodniu meczu z Rosją po motyw konfliktów narodowych sięgnął też "Wprost" i tabloidy.

Opalenica - do czerwca 2012 po prostu miasto w woj. wielkopolskim, w powiecie nowotomyskim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Opalenica. Od czerwca - miasto, w którym spał Cristiano Ronaldo (patrz: Cristiano Ronaldo). Opalenica stanęła na wysokości zadania, zapewniając Portugalczykom godne warunki i zachwyt mieszkańców, jakiego nie wywołali ani Hiszpanie, ani Niemcy. Portugalscy piłkarze odwdzięczyli się koszulkami "Dziękujemy, Opalenico!"

Patriotyzm - media (tylko polskie, bo te ciągle jeszcze nie mogą nadziwić się normalności) z zaskoczeniem zauważyły, że tuż przed inauguracyjnym meczem 8 czerwca Polacy zaczęli kupować... polskie flagi (patrz: Flaga). I wywieszać je na balkonach, samochodach, płotach. A także - akcentować strojem swoją przynależność narodową. Wszystko to po to, by - tak samo jak kibice z innych krajów - cieszyć się z imprezy i wspomagać swoją drużynę. Gadżetem hitem okazały się biało-czerwone ubranka na lusterka samochodowe. W serwisach społecznościowych ich fenomen wywołał poważną dyskusję: Ubierać lusterka czy nie ubierać, wypada czy to obciach?

Przeżegnanie się Tytonia - patrz: Tytoń


Tytoń żegna się przed obroną karnego w meczu z Grecją, fot. Kuba Atys / AG

Rosjanie - na początku turnieju jedni z faworytów do tytułu mistrza, a jeszcze przed nim najbardziej wyczekiwani kibice na Euro. Czekały na nich media, czekali kibole i politycy, ale najbardziej - przedsiębiorcy. To ci ostatni z żalem pożegnali Rosjan po tym, jak ich drużyna odpadła z Euro. Np. we Wrocławiu: "Wrocławscy taksówkarze, dziewczyny z agencji towarzyskich i hotelarze poczuli, że nie ma już Euro, kiedy z miasta - po inauguracyjnym dla Wrocławia meczu z Czechami - wyjechali Rosjanie. Wrocław liczył na ich tygodniowe pobyty, ale okazało się, że pojechali kibicować swoim w Warszawie. (...) Tylko Rosjanie dawali porządnie zarobić". Specjalnie dla Rosjan do stolicy przybyli też polscy kibole i stawili czoło gościom w "bitwie pod palmą".


Bitwa pod palmą, fot. Krzysztof Miller / AG

Shakira - kolumbijska gwiazda, dziewczyna reprezentanta Hiszpanii. Jej przybycie do Gdańska było przez niektóre media bardziej wyczekiwane niż przybycie piłkarzy. Shakira wywołała w Polsce wielką sensację, tym bardziej że - wg serwisów plotkarskich - Gdańsk podobno tak przypadł jej do gustu, że chce tu nagrać swoją nową płytę. Także podczas Euro okazało się, że piosenkarka i piłkarz zostaną rodzicami. W serwisach plotkarskich od razu podjęto temat, czy to możliwe, by dziecko zostało poczęte w Polsce. Bo jeśli tak, to byłoby prawie Polakiem.


Shakira w Gdańsku, fot. Dominik Sadowski / AG

Smuda, Franciszek - selekcjoner polskiej reprezentacji, która podczas zakończonego właśnie turnieju 1. nie zdołała pokonać Grecji, 2. zdołała nie przegrać z Rosjanami, 3. nie zdołała pokonać Czechów i wyjść z grupy. Dorobek Smudy jest więc bardzo niejednoznaczny - tuż po meczu z Czechami część kibiców była więc pewna, że Smuda musi odejść, a druga część - że odchodzić wcale nie powinien. Koniec końców trwa właśnie casting na nowego Smudę. Nie wiadomo, czy ustępujący selekcjoner przejdzie do historii jako "ten, który zatrzymał Rosjan" czy "ten, który nie robił zmian" (patrz też: Zmiany)


Franciszek Smuda podczas meczu otwarcia Euro, fot. Kuba Atys /AG

Spalony - "sytuacja, gdy piłkarz drużyny atakującej w momencie kierowania do niego podania znajduje się na połowie drużyny przeciwnej i jest bliżej linii bramkowej przeciwnika niż piłka i przedostatni zawodnik drużyny przeciwnej" (za Wikipedią). Spalony to źródło wielu problemów. Głównym problemem kibiców jest to, że wiedzą, co to spalony, ale często nie potrafią go dostrzec. Głównym problemem polskich kibiców jest to, że gdyby nie spalony w meczu z Grecją, najpewniej wyszlibyśmy z grupy. Głównym problemem kibiców z Ukrainy jest to, że gdyby nie błąd sędziego w spotkaniu ich reprezentacji z Anglią, na pewno nie przegraliby meczu.

Stadiony - nasze oczka w głowie, powód do dumy i długich medialnych dyskusji. Zagraniczna prasa bardzo je chwaliła, choć zdarzały się słowa krytyki za stan trawy (np. w Gdańsku podczas meczu Hiszpanów). Ukraińcy zazdrościli nam dachu na Stadionie Narodowym, gdy u nich zaczął padać deszcz. Nasza prasa i kibice krytykowali z kolei zamknięcie dachu podczas meczu inauguracyjnego. Gdy opadnie euforia po turnieju, pozostaniemy z pytaniem: co teraz z tymi pięknymi, niezużytymi stadionami - będą stać i się kurzyć czy może do czegoś się przydadzą?


Warszawa i Wrocław, fot. Sławomir Kamiński, Kuba Atys, Sławomir Pawłowski / AG

Stewardzi - wolontariusze pracujący przy obsłudze stadionów podczas meczów. Większość Polaków usłyszała o nich, gdy kilku wrocławskich stewardów zostało brutalnie zaatakowanych i pobitych przez kibiców zza Buga. Dla reprezentantów strony polskiej szykujących się do "bitwy pod palmą" był to jednoznaczny sygnał: to oznacza wojnę.

Strefy kibica - kolejny wielki sukces Euro. Przed turniejem baliśmy się, że będą świecić pustkami, a okazało się, że w czasie meczów Polaków pękały w szwach, a w czasie ćwierć- i półfinałów gościły tysiące zagranicznych kibiców.

Szczęsny, Wojciech - przez jednych uznany za bohatera narodowego, który poświęcił się, faulując greckiego zawodnika, przez drugich - za wielki niewypał, który z własnej woli odrzucił szansę reprezentowania nas w meczach z Rosją i Czechami. Nawet jeśli Szczęsny zawiódł, jego ofiara nie poszła na marne: dzięki niemu podczas turnieju zabłysła gwiazda Przemysława Tytonia (patrz: Tytoń)


Szczęsny przekazuje pałeczkę Tytoniowi, fot. Pascal Lauener / Reuters

Tytoń - przed Euro w formie papierosów zwalczany przez władze jako cichy zabójca Polaków. Po 8 czerwca i meczu z Grecją media ogłosiły, że Tytoń stał się bohaterem narodowym, a znane osoby, w tym m.in. celebrytka Doda, przekonywały, że Tytoń jednak nie szkodzi. A w przypadku młodego bramkarza, który - po przeżegnaniu się niczym przed bitwą - obronił karnego Greków - okazało się, że Tytoń nawet pomaga. Ale tylko jako Przemysław Tytoń. Z wielkim sukcesem Tytonia, który do końca turnieju bronił naszej bramki, łączy się wielki dramat jego poprzednika - patrz Szczęsny, Wojciech.

Ukochana Lewa Noga Polek - tytuł nadany przez dziennikarkę Agatę Passent kapitanowi reprezentacji Polski Jakubowi Błaszczykowskiemu po strzeleniu przez niego gola w meczu Polska - Rosja na Stadionie Narodowym w Warszawie (patrz też: Błaszczykowski, Jakub)



Ukrainki - mieszkanki Ukrainy, od Euro znane także jako te, które zatrzymały Wojewódzkiego. Podczas Euro - po głośnej demonstracji FEMEN-u w Warszawie - uwagę zwrócili na nie Kuba Wojewódzki z kolegą Michałem Figurskim, strojąc sobie z Ukrainek niewybredne żarty, które miały pokazać pogardę Polaków dla słabszych. Większość słuchaczy, a także minister sprawiedliwości, ambasada Ukrainy, KRRiT, Rada Etyki Mediów oraz samo kierownictwo Eski Rock nie zrozumieli jednak ukrytego w tej wypowiedzi przesłania. WF-gate zakończyła się zdjęciem programu z anteny - dosłownie na dzień przed tym, gdy fatalną pomyłkę Wojewódzkiego ujawnił "Faktoid":


"Faktoid" ujawnia pomyłkę Wojewódzkiego, fot. Faktoid

WaGs - znane jako "wife and girlfriends", piękniejsze połowy znanych piłkarzy. To dzięki nim na tematach takich jak Euro zarobić mogą też media plotkarskie, głównie na publikacji ich zdjęć, ale nie tylko. Tuż po rozpoczęciu Euro podały szokującą wiadomość, że angielskie WAG's nie mogą wytrzymać w Krakowie. Miasto to - mimo wielu zabytków, dobrych knajp, księgarni i pięknej architektury - nie posiada bowiem ani plaży, na której można się opalać, ani butików znanych projektantów, w których można robić zakupy.

Wolontariusze - nasz kolejny - po stadionach, dworcach i ładnych dziewczynach - powód do dumy podczas Euro. Polscy wolontariusze pracujący na dworcach, stadionach, w strefach kibica i wszędzie tam, gdzie poruszały się większy grupy zagranicznych kibiców, to głównie ludzie młodzi, którzy umieją porozumiewać się w językach i obcych i - co najważniejsze - którym chce im się to robić. To oni przyczynili się do tego, że goście z zagranicy czuli się u nas dobrze.

Wyjść z grupy - teoretycznie: cel wszystkich 16 drużyn, które brały udział w turnieju. Praktycznie: cel (np. dla Polaków przed meczem otwarcia), oczywistość (dla Rosjan po meczu z Czechami) albo odległe marzenie, które jednak czasem się spełnia (dla Czechów po meczu z Rosją). Dla selekcjonera Polski to być albo nie być - po tegorocznym Euro: nie być.

"Yes, we can" - hasło, które stało się znów aktualne (choć do wyborów w USA jeszcze parę miesięcy) - w Polsce, w czerwcu 2012.


Polacy na Stadionie Narodowym, fot. Peter Andrews, Kai Pfaffenbach, Paweł Ulatowski / Reuters

Zimoch, Tomasz - niedoszły adwokat i kultowy komentator sportowy Polskiego Radia, który dzięki Euro stał się jeszcze bardziej kultowy. Cytaty z jego komentarzy do meczów Polaków - o "zapachu szczęścia rzepaku na wiosnę" czy "biało-czerwonym pomniku, na którym najwyżej stanął Robert Lewandowski" - już przeszły do historii. Nie wiadomo, czy to właśnie nie Zimoch jest największą polską gwiazdą Euro: przywrócenia jego komentarzy w TVP domagali się facebookowicze, a kibice na trybunach zareagowali na jego apel o wielką biało-czerwoną flagę na mecz z Czechami.



Zmiany - znane także jako "wszystkie zmiany Smudy" czy "zmiany, których nie było" po meczu otwarcia stały się na dwa tygodnie głównym problemem narodowym Polaków. Powinny być czy ich być nie powinno? Czy gdyby trener Smuda nie eksploatował do końca zmęczonych zawodników, wygralibyśmy z Grecją? A - przez to - czy wyszlibyśmy z grupy? To to przez brak zmian straciliśmy naszą wielką szansę? Na te i inne pytania odpowiadali w mediach niezliczeni eksperci, publicyści i sam Smuda aż do momentu, gdy okazało się, że - mimo zmian w meczu z Czechami - z grupy nie wyszliśmy, a Smuda i tak musi odejść.

Żoliborz - dawniej znany jako siedziba inteligencji żoliborskiej, od Euro - jako miejsce wspólnego oglądania meczów przez uśmiechniętych (słownie: uśmiechniętych) polityków PiS uwiecznionych przez partyjnego fotografa na historycznych już zdjęciach. Wydarzenie to było komentowane nie mniej niż same rozgrywki naszej reprezentacji, Katarzyna Kolenda-Zalewska stwierdziła nawet, że po Euro będzie jej brakować życzliwych twarzy posłów Hofmana i Wiplera. Wysiłki PiS-u docenili także prawicowi publicyści, apelując do PO, by podzieliła się sukcesem Euro z największa partią opozycyjną.


Politycy PiS tuż przed meczem Polska-Grecja, fot. PiS

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
A jak Angela, B jak BBC, (...) E jak Endless Summer... [ALFABET EURO]
Zaloguj się
  • aqmika

    Oceniono 5 razy 5

    Zimoch jak zawsze sensacyjny, powinno się nagrywać jego rewelacyjne sprawozdania.
    Obraz z tv, dźwięk z radia i nawet marny mecz nabiera fantazyjnej magii :))

  • stefaniak78

    Oceniono 1 raz 1

    w przeddzień podpisania przez hierarchów kościelnych apelu o jedność między Polakami a Rosjanami, ukazał się wywiad z autorem napisu na moście "Welcome to Warsaw brothers Russians fuck politics let's drink wódka tonight!"

    naprawdę warto przeczytać:

    www.vice.com/pl/read/czlowiek-ktory-pogodzil-polske-z-rosja

  • 34-all

    Oceniono 3 razy 1

    p3.kciuk.pl/p3.kciuk.pl/15e0e96b5c87180829c1477efdda0af2.jpg Angela ;-P

  • nodens_pn

    Oceniono 5 razy -5

    Noooo, koniec Euro.
    Ciekawe na jakiego konika wskoczy teraz Donald T.? Jak i czym przykryje te gigantyczne długi? W jaki sposób i za co dokończy trzy czwarte nieskończonych dróg i autostrad? Jak wspomoże zadłużone po uszy samorządy?
    Ale co tam, ważne, że jesteśmy fajnym narodem i jeszcze fajniejszym krajem. Co tam długi, same się spłacą. Przecież dla Donalda T, dla Rostowskiego, Dla Kopacz i Schetyny, dla Arłukowicza, Sikorskiego i Muchy, dla całego PO, możemy pracować do 80 roku życia, bez umów, bez związków zawodowych, bez kart i przywilejów, dobrowolnie zrzucając z siebie kaganiec zdobyczy cywilizowanego świata, takich jak, niepotrzebne przecież, emerytury, renty, przywileje socjalne, prawo do głosu, inicjatywę społeczną i prawa nabyte. Na chu j nam one?
    W rytm chocholej pieśni nowych władców Polski, śpiewanej ustami walterowskiego mainstreamu, uznamy, że wszystko jest cool, że tak powinno być, że prawdziwy patriotyzm to brak patriotyzmu, a wszystkie zdobycze społeczne, najlepsze są gdy ich nie ma.

    Czy tak do ku... nędzy ma być?
    Tego chcecie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX