Nie tylko Sky Club. Coraz więcej biur podróży w Krajowym Rejestrze Długów

- Upadek Sky Club to prawdopodobniej nie ostatnie bankructwo w branży turystycznej w tym roku - ostrzega Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów. W czerwcu przybyło w KRD kolejnych siedem zadłużonych biur podróży, jest już ich łącznie 446! To prawie jedna piąta wszystkich działających w Polsce.
By uniknąć takiej sytuacji, jaka spotkała klientów Sky Club, czyli kupowania wycieczek - do ostatniej chwili - w bankrutującej firmie, przedstawiciele Krajowego Rejestru Długów proponują turystom sprawdzenie w Serwisie Ochrony Konsumenta KRD, czy biuro, z którym wybierają się na wakacje, nie jest zadłużone. Serwis jest płatny, pierwsze sprawdzenie kosztuje 13 zł, każde następne 49 zł.

- Jeśli biuro będzie notowane jako dłużnik, w raporcie znajdzie się informacja, kto jest wierzycielem, jaka jest kwota długu, od kiedy istnieje i czy dłużnik go nie kwestionuje - mówi Karolina Gazda-Wojszwiłło z KRD.

Dla oceny kondycji finansowej podejrzanej spółki nie jest istotna kwota zadłużenia, ale wierzyciel. Jeśli jest to np. firma ubezpieczeniowa, w której każdy organizator musi wykupić obowiązkową polisę na wypadek bankructwa, to lepiej już z takim biurem nigdzie nie jechać.

Z kolei Waldemar Sokołowski, prezes Rzetelnej Firmy, podkreśla, że istotne jest też sprawdzanie, czy weryfikowana spółka nie ma na swojej stronie internetowej banneru Rzetelnej Firmy, który również poświadcza, że jego posiadacz nie jest notowany w KRD. Ważne, aby kliknąć na ten banner, bo wówczas następuje połączenie z bazą danych Krajowego Rejestru Długów i uzyskuje się w ten sposób najbardziej aktualną informację, czy biuro jest zadłużone, czy nie. Rzetelna Firma działa pod patronatem Krajowego Rejestru Długów.

Nie tylko rejestr długów

Przed wykupieniem oferty warto też sprawdzić, czy firma posiada certyfikat wydawany przez Polską Izbę Turystyki. To dowód na rzetelne prowadzenie działalności i przestrzeganie kodeksu dobrych praktyk obowiązującego w branży turystycznej. Niestety, biura podróży wykorzystują prestiż tego wyróżnienia, prezentując niezorientowanym klientom nieaktualne już certyfikaty pochodzące sprzed kilku lat. Tymczasem dokument ważny jest tylko przez rok, a uzyskanie kolejnego poprzedza ponowna procedura weryfikacyjna. O jakości usług świadczonych przez biuro podróży świadczy również brak niedozwolonych zapisów w umowach przedstawianych klientom. Pełen spis niedozwolonych klauzul znajduje się na stronie internetowej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Kryzys w branży turystycznej

W Polsce działa ok. 3,2 tys. licencjonowanych organizatorów turystyki. - Branża turystyczna od 2 lat przeżywa kryzys i to widać w naszym rejestrze. Rosnące kursy walut, zamieszki w Afryce Północnej i Grecji, kryzys ekonomiczny na południu Europy i obawy przed kryzysem w Polsce sprawiają, że z roku na rok maleje liczba osób korzystających z usług biur podróży. A to przekłada się na mniejsze zyski - mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów. - Kłopoty mają już nie tylko mali i średni organizatorzy turystyki, ale także ci najwięksi. W KRD jest notowanych kilka biur z pierwszej dziesiątki

Według danych z Krajowej Izby Turystyki liczba chętnych na usługi biur spada. W 2010 r. z usług branży turystycznej skorzystało 6,6 mln turystów, rok temu już 5,5 mln. - Wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie ich jeszcze mniej. Biura muszą dzielić się coraz mniejszym tortem, pracują więc na coraz niższych marżach - dodają specjaliści z KRD.

Od maja branża turystyczna zanotowała już trzy bankructwa. Padły Triada, Excalibur, a teraz Sky Club.

Bankructwa już na początku sezonu?

W ostatnich dwóch latach liczba zadłużonych biur podróży notowanych w Krajowym Rejestrze Długów gwałtownie wzrasta. O ile w lutym 2011 r. było ich 150, to pięć miesięcy później - już 204.

Ale gwałtowny wzrost wpisów nastąpił po poprzednim sezonie. W lutym tego roku notowanych w KRD było już 426, a na koniec czerwca 446 biur podróży.

Wg KRD rosnąca liczba zadłużonych biur i agencji turystycznych pokazuje, że zyski są za małe, aby pokryć koszty działalności.

- Niepokojące, że z bankructwami mamy do czynienia na początku sezonu, kiedy do touroperatorów napływa strumień gotówki od klientów wpłacających na wczasy, z których dopiero skorzystają, a więc za które biuro nie musi jeszcze w pełni zapłacić swoim kontrahentom. - dodaje prezes Łącki z KRDł.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny