Wiceprezes Sky Clubu w kwietniu: "Spokojnie. Z Triadą nie mamy nic wspólnego. Wchodzimy na giełdę"

"Z upadającą spółką Triada nie mamy nic wspólnego. Jeszcze w tym roku wejdziemy na giełdę. Nasi klienci mogą więc być jak najbardziej spokojni, że wyjadą i wrócą z urlopu bezpiecznie. Osobiście ich o tym zapewniam" - tak jeszcze w kwietniu przekonywała w "Rzeczpospolitej" wiceprezes Sky Clubu Agnieszka Dral. Co takiego stało się więc przez ostatnie trzy miesiące, skoro dziś Sky Club musiał złożyć wniosek o upadłość, a sama Dral odpowiedzialnością za to obciążyła właśnie Triadę?
O kłopotach finansowych spółki Sky Club mówiło się już ponad trzy miesiące temu, kiedy Maciej Truskolaski zrezygnował z funkcji jej prezesa, a do opinii publicznej przenikały coraz gorsze wiadomości dotyczące spółki BBPT, następcy Triady i spółki matki Sky Clubu. Wątpliwości rozwiewała wtedy w "Rzeczpospolitej" członkini zarządu Agnieksza Dral - ta sama, która dziś musiała tłumaczyć upadek biura.

"Triada czy teraz BBPT nie ma żadnego wpływu na działalność touroperatorską, a zatem nie ma obecnie nic wspólnego z marką Triada. Za wysyłanie turystów za granicę odpowiada całkowicie Sky Club. A sytuacja finansowa naszej spółki jest bardzo dobra" - przekonywała w rozmowie z "Rz" opublikowanej 8 kwietnia 2012 r. Dral, podkreślając, że kapitał zakładowy podniesiono aż do 13 milionów złotych.

W kwietniu: "Nie ma żadnych obaw"

"Nasi klienci mogą więc być jak najbardziej spokojni, że wyjadą i wrócą z urlopu bezpiecznie. Osobiście ich o tym zapewniam" - przekonywała, podkreślając dalej, że "przejmując markę Triada, wywiązaliśmy się ze wszystkich zobowiązań wobec klientów. Zatem nie ma żadnych obaw".

Na dowód, że Sky Club ma się świetnie, Dral zapowiedziała, że spółka ma zostać wprowadzona na warszawską giełdę. "Decyzja już zapadła. Spółka ma ogromny potencjał i inwestorzy wierzą, że może być podstawą do stworzenia największej grupy turystycznej w Polsce, z własną bazą hotelową i siecią sprzedaży" - utrzymywała.

W lipcu: "Triada obciążyła nas kwotą..."

Po trzech miesiącach z tych szumnych zapowiedzi nie zostało nic. Okazało się za to, że kłopoty Triady wcale nie były rozdziałem zamkniętym. Wczoraj o godz. 17 spółka zamieściła na swojej stronie internetowej oświadczenie o upadłości. Formalny wniosek do sądu rejonowego wpłynął z kolei dziś rano. - Wniosek, który został złożony, jest wnioskiem o wierzytelności Triady. Ogólnie Triada na podstawie poręczeń obciążyła nas kwotą około 2 mln zł, do tego dochodzą też inne kwestie finansowe związane z Triadą - tak tłumaczyła się Dral dzisiaj w trakcie konferencji prasowej.

Na pytanie od oszukanej klientki, dlaczego jeszcze w poniedziałek sprzedano jej wycieczkę, wiceprezes spółki odpowiedziała: - W poniedziałek nie istniały jeszcze żadne przesłanki formalne ani finansowe.

Jak poważne były problemy Sky Clubu?

Czytelnik Gazeta.pl greg.waw na naszym forum przypomniał, że przesłanki pojawiały się już dwa tygodnie temu, kiedy hotelarze odmówili zakwaterowania ponad 100 turystów wysłanych przez Sky Club do Hiszpanii, bo polskie biuro podróży nie zapłaciło. O sprawie też donosiła "Rzeczpospolita". Dral tłumaczyła potem w dzienniku, że odpowiedzialny za zamieszanie był kontrahent, który zareagował absurdalnymi żądaniami na "trzydniowe opóźnienie w płatności".



Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Skomentuj:
Wiceprezes Sky Clubu w kwietniu: "Spokojnie. Z Triadą nie mamy nic wspólnego. Wchodzimy na giełdę"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX