Uciekł domniemany sprawca gwałtów na dzieciach w szpitalu psychiatrycznym. Bał się przesłuchania?

16-letni Damian C., domniemany sprawca gwałtów na dzieciach w szpitalu psychiatrycznym w Radomiu, zbiegł z ośrodka wychowawczego w Lubaczowie. Ucieczka miała miejsce 18 lipca, tydzień po dostarczeniu do ośrodka, w którym przebywał, wezwania na przesłuchanie ws. wydarzeń w radomskim szpitalu. Trwają poszukiwania 16-latka...
Miejscowa policja potwierdziła portalowi Gazeta.pl, że Damian C. uciekł z ośrodka wychowawczego 18 lipca. - 11 lipca do ośrodka, w którym przebywał domniemany sprawca, dostarczono wezwanie na przesłuchanie. Prawdopodobnie Damian C. został o tym przez opiekunów poinformowany. Całkiem możliwe, że ta wiadomość była powodem tego, że zdecydował się na ucieczkę - powiedział portalowi Gazeta.pl prezes Sądu Rejonowego w Jędrzejowie Janusz Lechowicz. Jak dodał, przesłuchanie nieletniego było zaplanowane na 23 lipca.

Sprawa ucieczki domniemanego gwałciciela wyszła na jaw w związku z dzisiejszymi poszukiwaniami innego wychowanka ośrodka w Lubaczowie. Nieletni zbiegł z placówki o 4 rano; został już złapany.

Jak podaje TVP Info, policja na razie nie mówi o ucieczce Damiana C., bo ośrodek miał charakter otwarty. Podejrzewany po prostu do niego nie wrócił.

Prezes sądu Janusz Lechowicz przyznał, że ucieczka uniemożliwia ustalenie tego, co rzeczywiście wydarzyło się w zakładzie. Na razie przesłuchano młodszego z chłopców, który miał paść ofiarą 16-latka. - Druga ofiara być może już została przesłuchana, jednak na razie odezwa w tej sprawie nie została nam jeszcze dostarczona - powiedział Lechowicz.

Jeśli Damian C. zostanie złapany, będzie przesłuchany, a także zbadany przez biegłych, którzy ocenią, czy jest upośledzony umysłowo - od tego zależy to, czy może odpowiadać za swoje czyny. Badanie w ośrodku psychiatrii sądowej w Garwolinie było zaplanowane już wcześniej.

16-latek jest podejrzany o to, że w kwietniu tego roku w radomskim szpitalu psychiatrycznym kilkukrotnie zgwałcił 9-latka i molestował 14-latka. Starszy sam zgłosił napad, o ataku na 9-latka poinformowała policję jego matka. - Zanim doszło do tych wydarzeń, nieletni przebywał w domu dziecka, gdzie dopuścił się wykroczenia. W trakcie postępowania w tej sprawie, w związku z jego zachowaniem, sędzia skierowała go na badania do radomskiego szpitala. Stamtąd, w związku z podejrzeniem o wykorzystanie innych pacjentów, przeniesiono go już do ośrodka wychowawczego w Lubaczowie - wyjaśnił Lechowicz.

Po podaniu informacji o zdarzeniu media ujawniły, że placówka w Radomiu od dawna źle działa. Okazało się, że jeszcze w lutym na bezpłatną infolinię rzecznika praw pacjenta dzwonił chłopiec: żalił się na złe traktowanie przez personel radomskiej placówki i skarżył, że molestuje go starszy chłopiec.



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny