Prof. Winczorek: Pamiętajmy o kapitulacji Powstania. Powinien to być dzień żałoby

"Powstanie zasługuje na upamiętnienie nie tylko jako przykład poświęcenia i heroizmu jego bezpośrednich uczestników, ale także jako wydarzenie pełne smutku. Dniem takiego upamiętnienia powinien być więc moim zdaniem nie dzień jego rozpoczęcia, lecz dzień jego tragicznej kapitulacji. Powinien być to dzień wspomnień, żalu i żałoby" - pisze dla "Gazety Wyborczej" prof. Piotr Winczorek.
Konstytucjonalista w swoim komentarzu dla "Gazety" odnosi się do wezwania prof. Normana Daviesa, by nie obchodzić kolejnych rocznic Powstania, gdyż nie jest ono powodem do triumfowania.

Wg prof. Winczorka należy obchodzić rocznicę kapitulacji - jako dzień pamięci o ofiarach. Winczorek przypomina tragiczne wojenne losy własnej rodziny. Opiekowali się nim krewni, gdyż rodzice nie żyli. Winczorek wspomina swoich młodych kuzynów, z których jeden zginął w Powstaniu, a drugi dostał się do niewoli. On sam jako zaledwie roczne dziecko podczas walk tułał się po piwnicach.

"Po Powstaniu tak jak wszyscy warszawiacy z lewobrzeżnej części miasta zostałem wysiedlony i wraz z opiekunkami tułaliśmy się po kraju przez długie miesiące. Mogę zatem powiedzieć, że choć nie miałem w ręce broni, nie roznosiłem meldunków, nie opatrywałem rannych i nie grzebałem zabitych, też jestem w jakimś sensie powstańcem. Ale moje losy z pewnością nie są odosobnione. Setki, o ile nie tysiące warszawiaków przeżyły Powstanie w podobny sposób. Można więc powiedzieć, że moje przeżycia były typowe" - pisze.

Cały komentarz w "Gazecie Wyborczej"

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Prof. Winczorek: Pamiętajmy o kapitulacji Powstania. Powinien to być dzień żałoby
Zaloguj się
  • czerwona.sonja

    Oceniono 23 razy 17

    WARSZAWA ODDAŁA HOŁD MORDERCOM...

    Powstanie Warszawskie to była nie tylko głupota, ale i zbrodnia - tak uważał generał WŁADYSŁAW ANDERS. I dodawał, że było to "największe nieszczęście dla Polski". I że leżało ono jedynie w interesie Niemców i bolszewików.
    Od tego czasu minęło 66 lat i nic się nie zdarzyło, co by tę ocenę mogło podważyć. Anders, dorzucę jeszcze, oceniał, że ci, którzy Powstanie wywołali, "gen. KOMOROWSKI i szereg innych osób" powinni stanąć przed sądem.
    Ciekaw jestem, co by było, gdyby zjawił się na rocznicowych uroczystościach ku czci Powstania i powtórzył te słowa? Jak zareagowaliby ci wszyscy zgromadzeni, pełni patriotycznego
    samouwielbienia?
    Czy w ogóle by je zrozumieli?
    A przecież Powstanie skończyło się bezprzykładną klęską.
    Militarną, polityczną, i moralną.
    Tych liczb nigdy dosyć - straty Niemców wyniosły 1,5 - 2 tys. zabitych.Straty powstańców to 9,7 tys. poległych i 5-7 tys. zaginionych. Do tego Niemcy podawali, że wymordowali 180-200 tys. cywili. To znaczy kobiet,dzieci, starców... Jeden Niemiec - stu Polaków.
    Zderzenie tych liczb to jak uderzenie pałką w głowę. O jakiej walce mówimy? Te 63 dni to była masakra miasta. Warszawę pacyfikowały oddziały złożone z kryminalistów - i otrzymały znakomitą okazję, by dać upust swoim instynktom.
    To nie jest fajna wojna, gdy mordowane są 11-letnie dzieci.
    Nawet jak się ładne o niej śpiewa piosenki.
    W naszej cywilizacji armię tworzy się po to, by broniła swych obywateli.
    To jest jej obowiązek. Jak więc trzeba ocenić dowódców, którzy wywołali bitwę, nie licząc się z tym, że wiodą na zatracenie nie tylko swych żołnierzy, ale i kobiety, i dzieci, których powinni
    bronić?
    Zapytam najbardziej delikatnie: czy czuli spoczywające na nich brzemię odpowiedzialności? Czy w ogóle rozumieli, że coś takiego istnieje?
    Te pytania nasuwają mi się również wtedy, gdy widzę jak co niektórzy byli powstańcy, panowie po osiemdziesiątce, prężą się do kamer, i ze swadą opowiadają gdzie walczyli, jak strzelali. O cywilach nawet się nie zająkną. Dalej tacy sami, niefrasobliwi, narcystycznie w siebie zapatrzeni, jak 67 lat temu...
    Jerzy Stefan Stawiński, autor scenariusza do "Kanału", najlepszego filmu o Powstaniu, parę miesięcy przed swą śmiercią mówił mi, że on na te uroczystości nie ma siły chodzić. "Wprowadziłem do kanałów 70 osób,wyprowadziłem dwie. Wszystko skończyło się w gó...e. Czym tu się chwalić?"
    Rozbrajające są powojenne relacje autorów Powstania. Nie uzgadniali go z aliantami zachodnimi, bo CHURCHILL mógłby przeszkodzić. Mój Boże, jest II wojna światowa, trwa zażarty bój, a tu jakaś część robi swoje...
    "Gdybym wiedział - to słowa z kolei gen. PEŁCZYŃSKIEGO - że Rosjanie nie wejdą i nie będą działać na korzyść Warszawy, tobym 1 sierpnia walki nie podejmował". Znaczy się, mieliśmy generała, który ufał Stalinowi. I wierzył, że przyjdzie z pomocą powstaniu, które politycznie skierowane było przeciwko niemu.
    Stalin był tak wku...ony wybuchem powstania ze przez godzine opierdałał w rozmowie telefonicznej Rooswelta ze on walczy z Niemcami,miliony Rosjan ginie na polu walki,na ziemiach polskich padło ich juz 200 tysięcy a "sojusznicy" wywołuja mu na linii frontu w Warszawie którą już miał zajmować antyrosyjskie powstanie !

  • ciemnyludd

    Oceniono 19 razy 13

    Na temat "sensowności" powstania szkoda już słów... "Bóg-honor-ojczyzna" w głowach naszych przywódców zastąpiły ROZUM. Ale jest jeszcze jedna możliwa przyczyna wybuchu powstania... Los żołnierzy AK, w podobnej akcji Burza" w Wilnie.... Walka lepsza od Sybiru, to prawda, ale za taką próbę "uratowania się" zapłaciło życiem ponad 200 tys. cywilów. I Hitler i Stalin właśnie na to czekali, a zarzucanie Stalinowi że NIE POMÓGŁ powstaniu wymierzonemu głównie w niego samego jest już CZYSTYM IDIOTYZMEM....

  • falco2009

    Oceniono 5 razy 5

    Jak to na wojence ładnie,
    Kiedy ułan z konia spadnie......

    i to chyba wystarczy za komentarz do polskiej sado-masochistycznej mentalności polactwa.
    Dlatego kibole śpiewają " Nic się nie stało" , kiedy bezmózgi zwane piłkarzami dają się ogrywać
    na wszelkie sposoby .Potrafimy pięknie przegrywać . I to nas podnieca. Innych wku..a i dlatego Polska jest jaka jest .
    I jeden palant śpiewa ,"żeby Polska była Polską" . Ale jaka ? Takie pytania to stawiali sobie tylko wybitni poeci . I są za trudne dla polactwa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX