Sikorski likwiduje, Pawlak powołuje. Placówka w Casablance: auto za 130 tys., remont za pół miliona

Cztery lata temu MSZ wycofało się z placówki w Casablance z powodu oszczędności. Co się od tego czasu działo w budynku należącym do resortu gospodarki - nie wiadomo. Ale w zeszłym roku wicepremier Pawlak dostrzegł ogromny potencjał Casablanki i powołał tam WPHI. Kierownik placówki zaczął urzędowanie od zakupu auta za 127 tys. zł, remontu siedziby za pół miliona oraz zatrudnieniu sekretarki, pracownika administracyjnego, księgowej, sprzątaczki i ogrodnika.
Wydział Promocji Handlu i Inwestycji w Casablance, to jeden z 48 WPHI na całym świecie. Choć wydziały działają przy polskich ambasadach, podlegają nie pod MSZ, ale pod Ministerstwo Gospodarki. Na ich utrzymanie, budżet państwa przeznacza rocznie ok. 70 mln zł.

Po tekście, w którym ujawniliśmy partyjno-familijne powiązania w obsadzie WPHI , odezwali się przedsiębiorcy krytykujący działanie tych placówek.

- To różnego rodzaju synekury, dobór kadr nie jest doborem wymaganym przez współczesną sytuację gospodarczą - mówił Wojciech Warski z Business Centre Club.

Minister Gospodarki w 2011 r. dostrzegł Casablankę

WPHI w Casablance mieści się w budynku należącym do resortu gospodarki, w którym kiedyś znajdował się polski konsulat. Placówka została jednak zlikwidowana przez szefa MSZ Radosława Sikorskiego, w ramach cięć i reorganizacji placówek zagranicznych. - Jego zadania przejęła w 2008 roku Ambasada w Rabacie - informuje MSZ. Wraz z konsulatem został zlikwidowany działający przy placówce Wydział Ekonomiczny-Handlowy (dawniej WE-H, pełniły funkcję obecnych WPHI).

Co się działo przez cztery lata w polskiej placówce w Casablance - nie wiadomo. Dariusz Osiak, obecny kierownik tamtejszego WPHI twierdzi, że budynek leżał odłogiem.

Dlaczego w połowie zeszłego roku powstał tam WPHI? - Minister Gospodarki, biorąc pod uwagę znaczenie gospodarcze Casablanki w Afryce Północnej jako ośrodka handlu, podjął decyzję o utworzeniu tam Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji - tłumaczy nam biuro prasowe MG. Ministerstwo nie odpowiada, co ostatecznie zadecydowało, że po czterech latach Casablanca stała się nagle wielką szansą dla polskich przedsiębiorców.

- Cel takich instytucji jak Wydziały Promocji Handlu i Inwestycji powinien być precyzyjnie określony - komentowała Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. - Profesjonalne wspieranie biznesu wymaga wysiłku, umiejętności, chęci, wiedzy. Znacznie łatwiej jest urzędniczyć, wypełniać papierki, odbębniać nic nieznaczące spotkania

Jak Maroko, to albo rower albo fura za 130 tys. zł

Od czego placówka w Casablance zaczęła wspieranie polskich przedsiębiorców? Od zakupu auta dla pracowników. W ogłoszeniu o przetargu jest mowa o samochodzie "z napędem na cztery koła". Dariusz Osiak, kierownik WPHI, zdecydował się ostatecznie na volkswagena za 127 tys. zł. Dlaczego wybrał tak drogie auto? Osiak twierdzi, że w Maroku tyle kosztują nowe samochody. - Rowerami też możemy jeździć, ale względy bezpieczeństwa na to nie pozwalają, nie znam przykładu by dyplomaci placówek zagranicznych jeździli służbowo rowerami - ironizuje.

Zapewnia też, że samochód służy wyłącznie do wyjazdów służbowych. - Żeby samemu pojechać, zawieźć ekipę, eksponaty na targi - mówi Osiak.

Kolejny wydatek placówki, to remont budynku. W przetargu ogłoszonym w lipcu 2011 r. wybrana została firma Lineair, która zażądała prawie pół miliona złotych za wykonane prace (jak ustaliliśmy, najtańsza oferta opiewała na 250 tys. zł - red.). - Remont nie polegał na odmalowaniu, tylko na generalnym remoncie z przestawianiem ścian, wymianami instalacji elektrycznych, instalacji wodnej - tłumaczy Osiak.

Jeden pracownik merytoryczny na 400 m2

Na stronie internetowej WPHiI w Casablance widnieje tylko jeden pracownik - szef placówki Dariusz Osiak. Gdy go pytam, czy sam rezyduje w tej placówce, odpowiada, że nie wie czy powinien udzielać takich informacji. Po mojej uwadze, że takie informacje są podane na stronie internetowej każdego WPHI, ostatecznie decyduje się zdradzić kto oprócz niego jest jeszcze zatrudniony. - Jest księgowa, sekretarka, pracownik administracyjno-pomocniczy, ogrodnik oraz sprzątaczka - wylicza. I dodaje, że wszyscy pracownicy mieszkają w budynku byłego konsulatu.

Kierownik Osiak, na pytanie jaki jest koszt utrzymanie WPHI, stwierdza, że nie jest w stanie tego powiedzieć, bo placówka działa niepełny rok, a poza tym księgowa jest na urlopie.

Na pytanie jaki jest metraż siedziby odpowiada, że około 300 metrów kw. Jak sprawdziliśmy, budynek WPHI w Casablance, ma 385 metrów kw.

A gdy dziwię się, że na jednego pracownika merytorycznego, przypada pięć osób obsługi, Osiak twierdzi, że planowane jest zatrudnienie kolejnej osoby, która zajmowałaby się bezpośrednio przedsiębiorcami. Bo - jak twierdzi - dostaje mnóstwo maili od polskich przedsiębiorców, na które stara się jak najszybciej odpowiadać. - Jeżeli przedsiębiorcy się zwracają do nas to mają odpowiedź w ciągu 48 godzin - zapewnia. I dodaje, że "założył dość ambitnie" uczestnictwo w siedmiu targach. - Po to, żeby ktoś nas tu wreszcie zauważył po kilku latach nieobecności.

damian.piwowarczyk@agora.pl

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (2)
Sikorski likwiduje, Pawlak powołuje. Placówka w Casablance: auto za 130 tys., remont za pół miliona
Zaloguj się
  • kurcze_pieczone01

    Oceniono 3 razy 3

    To jak to rozumieć, że Waldi Buster Keaton idzie w ślady Bogarta?

  • peter-123

    Oceniono 2 razy 2

    Przecieciez PSLowska mafia musi miec tereny rekreacyjne. A Struzik juz tam byl ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX