Słupy w spółdzielni? Kolejny biznes szefa Amber Gold

Badając dawne interesy Marcina P., ?Gazeta Wyborcza? natrafiła na następne fałszerstwo dokumentów. Jak czytamy w dzisiejszym wydaniu, wszystko wskazuje na to, że założona przez niego spółdzielnia Sampi została zarejestrowana na tzw. słupy.
Sampi miała szeroki zakres działalności. Jak bardzo szerokiej - opisaliśmy w portalu Gazeta.pl. Jednak najważniejszym aspektem działania firmy, jak to u Marcina P., było prowadzenie ''pomocniczej działalności finansowej''. Jak wynika z akt sądowych, spółdzielnię w 2004 r. założyło 12 osób (wedle przepisów musiało ich być co najmniej 10). Są wśród nich cztery osoby z rodziny Kłos ze Skórcza, 70 km od Gdańska.

Gdy dziennikarze "Gazety" pokazali im kopię listy z zebrania założycieli wraz z podpisami, bardzo się zdziwili. - W życiu czegoś takiego nie podpisywałem - mówi Brunon Kłos, emeryt. - Ani ja, przecież nigdy parafek nie stawiam - dodaje jego żona Helga.

Minęło osiem lat, może już nie pamiętają? - Pamiętamy - odpowiada rodzina. - Proszę zobaczyć, jak się podpisujemy - cała czwórka na kuchennym stole składa swoje autografy. Już na pierwszy rzut oka znacznie się różnią od tych złożonych w sądzie. Czy ewentualne fałszerstwo ma dziś jeszcze jakieś znaczenie? Ma. Spółdzielnia Sampi formalnie wciąż jest zarejestrowanym podmiotem, a bez tej czwórki założycieli nie powinna w ogóle powstać.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" >>

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny