Ks. Sowa o księdzu dyrektorze: Głupota i kretynizm z brakiem szacunku do wychowanków

- Cóż tu gadać? Głupota i kretynizm połączony z brakiem szacunku do wychowanków - mówi dla Gazeta.pl ks. Kazimierz Sowa, dyrektor Religia.tv o sprawie księdza dyrektora Salezjańskiego Gimnazjum w Lubinie. Według ks. Sowy duchowny powinien pokazać, że są pewne granice dobrego smaku.
Materiał, w którym kilkunastoletnie dziewczynki i chłopcy zlizują piankę do golenia z kolan dyrektora gimnazjum i jednocześnie księdza, pokazała lubińska Telewizja Odra. Zdjęcia wykorzystane w materiale telewizyjnym umieściło na swojej stronie internetowej Gimnazjum Salezjańskie w Lubinie. Pochodzą one - jak wynika z podpisów - z otrzęsin pierwszoklasistów, które odbyły się podczas wyjazdu integracyjnego.

- Nie wiem, czy w wojsku coś takiego by przeszło - mówi ks. Sowa, który stwierdza, że sobie nie wyobraża, żeby ktoś, kto jest dyrektorem szkoły i odpowiada za młodzież, robił takie imprezy.

- Szkoła katolicka powinna wyraźnie określać i powinna dać bardzo jasny komunikat, że nie wszystko, co generalnie gdzieś funkcjonuje, jest fajne i spoko - wyjaśnia.

Zaznacza, że tego typu zabawy, jakie miały miejsce podczas otrzęsin, są przekroczeniem "pewnego rodzaju granic". - To wywiera negatywny wpływ na wrażliwość młodego człowieka - stwierdza i dodaje, że jeżeli po takim wyjeździe dzieci mają przekonanie, że skoro był tam ksiądz, to była to "tylko zabawa i to nic złego", istnieje ryzyko, że przeniosą to potem do innych sfer życia. - Uważam, że to absolutnie niezrozumiała sytuacja - mówi.

Dyrektor milczy. Ks. Sowa: To najlepsza obrona

Chcieliśmy porozmawiać z ks. Marcinem Kozyrą , dyrektorem placówki, ale odmówił. Wcześniej, w rozmowie z reporterami TVL Odra stwierdził tylko, że taka formuła praktykowana jest już od kilku lat i ani uczniowie, ani rodzice nigdy nie mieli zastrzeżeń. - Ja wiem, że jest jakaś sprawa, ale nie będę udzielał informacji - oznajmił dziennikarzom, nie zgadzając się na występ przed kamerą.

Co ks. Sowa myśli o tłumaczeniach dyrektora, który twierdził, że takie otrzęsiny mają miejsce od kilku lat? - Czasem najlepszą obroną jest milczenie. To mój komentarz - stwierdza lakonicznie.



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (30)
Ks. Sowa o księdzu dyrektorze: Głupota i kretynizm z brakiem szacunku do wychowanków
Zaloguj się
  • wyrywny

    Oceniono 27 razy -23

    Przeczytałem w gazecie branżowej (gospodarcze), że podobno GW ma zlikwidować swoje wydanie papierowe z powodu dramatycznego spadku czytelników (podobno do zwolnienia na już 250 pracowników), a akcje TVN są na jednym z najniższych poziomów z powodu braku oglądalności, z powodu takiego a nie innego doboru "autorytetów" tych mediów, więc mnie, a prawdopodobnie i innych jęki właśnie tych autorytetów", jakoś nie wzruszają szczególnie.
    Jestem dorosłym człowiekiem, z pewną pozycją. Przechodziłem "kocenie" w szkole średniej, nim stałem się uczniem. Było upokorzenie to fakt (zabawa z pianką to pryszcz), ale w jaki sposób można podkreślić, że wchodzi się do grupy wyjątkowej? Przecież jeżeli ja wybrałem tę (nie "tą" - jak to piszą różni niedouczeni autorzy) grupę, to uznałem, że jest ona wyjątkowa, i aby do niej wejść muszę "dać wkupne", inaczej nie będzie ona wyjątkowa. Musi być jakaś granica, między byciem poza grupą a byciem w grupie! Tą granicą są właśnie otrzęsiny, i to takie, które będzie się pamiętało. Inaczej nikt (chociaż pewnie zostanę zakrzyczany), nie będzie pamiętał, że jest w tej grupie uprzywilejowanej (społeczności szkolnej, wojskowej, korporacyjnej, itp) i tak naprawdę nie będzie jej szanował. Z psychologii wiadomo, że jeżeli coś przychodzi łatwo, to się tego nie szanuje: ani pieniędzy, ani pracy, ani grupy. Można się zżymać, ale takie są prawa psychologii. Przeżyłem otrzęsiny, później w szkole nikt mi nie powiedział marnego słowa, a wręcz przeciwnie byłem szanowany w grupie rówieślników, bo byłem "wykocony". Z naszej klasy dwóch nie poddało się "koceniu" i do końca szkoły byli "trefni", rozmawiało się z nimi, ale nie byli "nasi". Nie zapraszało się ich na prywatki, imprezy. Pomijani byli w drużynie sportowej, byli nie nasi. Dlatego też, kiedy cztery lat temu mój syn obawiał się otrzęsin (było ich czterech co się obawiali), to go namówiłem i poddał się otrzęsinom. I do dziś mi jest wdzięczny! Aż do matury był lubiany, zapraszany. matura zresztą poszła mu świetnie. A co co się nie poddali otrzęsinom, po drugiej klasie zmienili szkołę, bo nikt ich "nie lubił".
    Aby się wypowiadać, trzeba się na czymś znać! Jeśli nie będzie legalnych, pod kontrolą otrzęsin. To świat nie znosi próżni. Będą otrzęsiny nielegalne, przy których te opisane i wywołujące wzburzenie będą maleńkim pryszczykiem wobec pomysłów młodzieży, która sama sobie otrzęsiny zrobi. Podejrzewam, że będą podobne do dawnej "fali" wojskowej, lub "chrzczenia" gangsterów! Chyba, że tym protestującym "obrońcom" moralności o to chodzi! Przepraszam, że tak dużo napisałem, ale do szału doprowadzają mnie różni nawiedzeni, nie znający życia, fałszywi obrońcy moralności. To dzięki nim dziś, nauczyciel aby zapanować nad uczniami w gimnazjum, musi ich pozywać do sądu!

  • xxx11_w

    Oceniono 18 razy -16

    religia.tv gdzie ksiadz Sowa jest dyrektorem to stacja nalezaca do TVN. Wiec mozna sie domyslec co to ma wspolnego z religią pewnie tyle samo co Sowa z księdzem.

  • degust

    Oceniono 22 razy -12

    Jeżdżąc dawno temu do Pieczarek (jez. Dargin) z Pałacem Młodzieży w Warszawie mieliśmy podobne otrzęsiny. Tzn poza tarzaniem się w błocie, piciem jakiejś przesolonej mikstury całowaliśmy babkę albo kolesia (nie pamiętam na pewno nie księdza ;)) przebranego za Neptuna (takie żeglarskie klimaty) w kolano wysmarowane chyba dżemem. (chyba całowanie w kolano to jakiś element takich dziecięcych otrzęsin).
    Zero traumy, zero podtekstu seksualnego.
    Weźcie pajace nie histeryzujcie, bo to się już nudne robi.

  • przybysz212

    Oceniono 4 razy -4

    @xxx11_w
    Całkiem ci na mózg padło. Wyrazy współczucia...

  • martiniqas

    Oceniono 13 razy -3

    ks SOWA - kolejny spasiony katabas.Nażrty ,opity i zadowolony. Popatrzcie na jego samozadowolenie i zastanówcie się - ile dzieci można utrzymać za jego "książęce" samozadowolenie. Nigdy nie oddałbym swoich dzieci pod opiekę sukienkowego.

  • tepicpo

    Oceniono 6 razy -2

    ks. sowa (z nazwy tylko ksiądz) sam jest głupi i ma durne skojarzenia.... pytanie tego dziwoląga o cokolwiek, jest zawsze opatrzone ryzykiem, że mądrej wypowiedzi się nie uzyska ....

  • op_par

    Oceniono 3 razy 1

    Durny i ohydny pomysl i tyle w temacie!
    Trudno od razu pedofilié zarzucac!
    Mogli cos mniej obscenicznego wymyslic a nie takie obrzydliwie sié kojarzáce zabawy!

  • od-or

    Oceniono 4 razy 2

    no i prosze zdażają się w tym klanie normalni

  • ciemnyludd

    Oceniono 7 razy 3

    A kiedy Ksiądz Sowa powie podobnie o Geotermalno-Religijnym Biznesmenie RYDZYKU...Obawiam się jednak że to dla Księdza Sowy ZA WYSOKA PÓŁKA...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX