Proces jak u Kafki. Dziennikarz zostawił torbę w sklepie i wybuchła panika

- Zapytałem, czy mogę zostawić na chwilę torbę ze sprzętem. Pani ze sklepu z antykami kiwnęła głową i wskazała mi miejsce. Podziękowałem i wyszedłem. Po kilku chwilach słyszałem syreny - opowiada TOK FM dziennikarz radiowy Jarosław Banaś. W kołobrzeskim sądzie dziś ruszył jego proces. Oskarżony jest o stworzenie zagrożenia. Grozi mu do 8 lat więzienia.
- Wcześniej w tym miejscu był kiosk. Znałem jego właścicielkę. Kiedy miałem coś pilnego do załatwienia, a nie chciałem dźwigać tych toreb, zostawiałem je w kiosku. Nawet nie zauważyłem, kiedy w tym miejscu pojawił się nowy sklep - opowiada nam dziennikarz. - 7 marca musiałem załatwić coś na poczcie, a nie chciałem z tym wszystkim dygać przez miasto. Odruchowo wszedłem do środka i zapytałem, czy mogę zostawić na chwilę torbę. Z zachowania ekspedientki wyczytałem, że nie ma z tym żadnego problemu, więc położyłem je we wskazanym przez nią miejscu i pobiegłem na pocztę - relacjonuje Jarosław Banaś.

Dziennikarzem jest blisko 30 lat. W prywatnym Radiu Kołobrzeg pracuje lat 15. - Byłem pewien, że wszyscy mnie tu znają. Zwykle na materiały nie jeżdżę samochodem. To mała mieścina, wszędzie jest blisko - opowiada.

Stan podwyższonej gotowości

Początek tego roku dla kołobrzeskiej policji oznaczał wzmożoną czujność. Zbliżało się Euro 2012. Podczas turnieju w Kołobrzegu mieszkała i trenowała reprezentacja Danii. 7 marca policjanci odebrali dwa zgłoszenia o bombie w sklepie. Zareagowali natychmiast.

Na policję nie dzwoniła jednak ekspedientka sklepu, a jej dwie koleżanki, pracownice pobliskiej kawiarni, którym opowiedziała o dziwnym pakunku. 22-letnią kelnerkę przestraszył widok wystających z torby kabli. Spanikowane dzwoniły na zmianę na policję. Policja odczytała to jako dwa niezależne źródła informacji. Machina ruszyła. Na miejsce ruszyły wszystkie służby ratownicze. Informację dostali saperzy ze Szczecina. Kiedy młode kobiety dostrzegły identyfikator dziennikarza przyczepiony do torby, próbowały odkręcić całą sytuację, ale było już za późno.

Nie mogę tego pojąć

W torbie dziennikarza były cztery mikrofony, statywy, przewody, minikonsoleta, komputer. - Może ta ekspedientka zobaczyła we mnie jakiegoś zbira? Do dzisiaj nie mogę tego pojąć. Chyba te dziewczyny nakręcały się nawzajem. Podsycały atmosferę zagrożenia - zastanawia się dziennikarz.

Liczę na wyrozumiałość systemu

Mimo że złożył wyjaśnienia, przeprosił, a nawet wyraził skruchę, stanął przed sądem jako oskarżony. - Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 - tak brzmi paragraf, na mocy którego został oskarżony.

Na kolejnej rozprawie, która odbędzie się w październiku, sędzia odsłuchać ma nagrania policyjne, by sprawdzić tembr głosu dzwoniących kobiet. - Nawet jeśli to najbardziej "kafkowski" proces, czuję niepewność. Nie wiem, jak to się wszystko skończy. Liczę na wyrozumiałość systemu - kwituje Jarosław Banaś.

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (166)
Proces jak u Kafki. Dziennikarz zostawił torbę w sklepie i wybuchła panika
Zaloguj się
  • mentatd_at_gmail

    Oceniono 59 razy 47

    Ja tam bym te dwie panie o obniżonym iq podał do sądu.
    Kompletny idiotyzm.

  • kniazwitold

    Oceniono 50 razy 40

    "Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu..." - przeciez ten paragraf dotyczy zidiocialych ekspedientek a nie tego czlowieka, ktory mowil ludzkim glosem do kobiet za lada i najpierw sie zgodzily a potem nagle cos nie zatrybilo u pan pomiedzy uszami.

  • gkur

    Oceniono 38 razy 36

    To, że w wyżej opisanym przypadku w ogóle doszło do procesu jest kpiną ze zdrowego rozsądku, szczytem urzędniczej nadgorliwości i głupoty. To, że służby dbające o bezpieczeństwo obywateli zareagowały natychmiast jest zrozumiałe, natomiast późniejsze działania prokuratury pokazują, że w tej instytucji pracują przypadkowi aparatczycy, ludzie bez wyobraźni (albo z chorą wyobraźnią). Działania policji, straży i saperów należy uznać za prewencyjne (służby te powinny pojawiać się tam, gdzie jest cień zagrożenia) - one zwyczajnie są od "dmuchania na zimne". Ale żeby do tego wciągać niepotrzebnie machinę wymiaru sprawiedliwości jest skrajną głupotą. Policja i Prokuratura w tym biednym kraju nie radzą sobie z pospolitym bandytyzmem, więc nękają nieudaczników jak alimenciarze czy złodziej energii. Statystyki poprawiają na nietrzeźwych kierowcach i ćpunach. TO TACY PROKURATORZY SWOIM NIERÓBSTWEM STANOWIĄ ZAGROŻENIE DLA PORZĄDKU PUBLICZNEGO.
    P.S. Rozumiem, że jak ubiorę się na "cebulkę", a z kieszeni będzie mi wystawał kawałek kabla i do tego jakiejś prostej i strachliwej ekspedientce wydam się terrorystą, to będzie mi groziło 8 lat.

  • polska_baba

    Oceniono 29 razy 29

    Ten proces to kolejna kompromitacja prokuratury. Gdzie tu przestępstwo? To zwykłe nieporozumienie. Przecież podobne historie się zdarzają. Teraz każdego, kto zapomni torby na przystanku, w autobusie, zostawi bagaż w pociągu będziemy pakowali do więzienia?

  • boo-boo

    Oceniono 26 razy 26

    No tak- za śmiertelne potrącenie dziecka i ucieczkę z miejsca wypadku bez nawet próby udzielenia pomocy czy zatrzymania się w celu sprawdzenia czy ofiara żyje procesu się unika i to w majestacie prawa- za zostawienie torby w sklepie można dostać 8 lat.

  • benkenobik

    Oceniono 28 razy 26

    Debile, debilki, idioci, durni,....
    Wszyscy razem, którzy wytaczają proces dziennikarzowi.
    Reakcja i kobiet i służb jak najbardziej prawidłowa,
    zgodna z zasadą "dmuchać na zimne", ale dalszy ciąg
    to już nie wiem jakim durniem trzeba być by dalej ciągnąć to!
    A my za to płacimy!!! Może za tych niedouczonych prokuratorów
    się wreszcie ktoś weźmie bo to święte krowy, które za dobrze mają
    w Polsce i to jeszcze opłacani z naszych podatków...

  • tajlerdarden

    Oceniono 26 razy 26

    Nie no wiadomo, ktoś siedzieć musi.
    "Pruszków" na wolności, a w pudle sami cykliści i tacy super-terroryści...
    Rzygać się chce.

  • superwriter

    Oceniono 25 razy 25

    To nie wina ani policji ani kraju naszego pięknego. To my sami - ludzie - zrobiliśmy sobie kuku. Przed 20 laty, podróżując autostopem po europie jako student, bez obaw wchodziłem do pierwszego lepszego hotelu w mieście i pytałem czy mogę zostawić na kilka godzin plecak, bo chcę zwiedzić okolicę. Byłem obcokrajowcem, ale nigdy nikt mi nie odmówił. Wyobraźmy sobie taką sytuację dzisiaj... Światowy strach ludzi przed ludźmi. Smutne to, bardzo.

  • tajemniczy_don_pedro

    Oceniono 24 razy 24

    Jakie, ku..., przeprosiny? Jaka skrucha? To tego dziennikarza powinni przeprosić za kretyńską reakcję bezpieki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX