Brudny hangar, "poprawianie" dokumentów, wyłudzenia... - jest dochodzenie ws. LEK-AM

Wyłudzanie milionów na fikcyjne badania i przechowywanie leków i surowców w nielegalnym magazynie - takie zarzuty wysuwają reporterzy Radia Zet i "Newsweeka" wobec firmy LEK-AM, której działalności przyglądali się przez dłuższy czas. Okazało się, że nie są jedyni. Od lutego firmą zajmuje się również prokuratura po doniesieniach CBA. Po doniesieniach medialnych, zarząd firmy wydał oficjalne oświadczenie, w którym odpiera zarzuty i wytyka błędy dziennikarzy.
Przez ostatnie kilka lat LEK-AM dostał 19 mln zł na badania naukowe z państwowego Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Firma miała stworzyć innowacyjne leki, tymczasem - według informatorów "Newsweeka" i Radia Zet - w fabryce podawano fałszywe dane do dokumentacji projektów.

Ponadto według świadków i dokumentów, do których dotarli reporterzy, w co najmniej kilku przypadkach firma mijała się z prawdą, zapewniając, że jest w stanie wyprodukować lek. W rzeczywistości nie dysponowała odpowiednim sprzętem.

To jednak tylko część nieprawidłowości, o których opowiadają reporterom pracownicy LEK-AM.

Magazyn to zapuszczony hangar. Bez klimatyzacji

Jak podaje Radio Zet, położony w Henrysinie magazyn, kilka kilometrów od zakładu LEK-AM, to zapuszczony hangar, który nie posiada klimatyzacji. - To nielegalne - opowiada jeden z pracowników firmy. - Każdy magazyn farmaceutyczny musi być poddany kontroli, musi o nim wiedzieć Główny Inspektorat Farmaceutyczny - dodaje.

Reporterzy dotarli do zdjęć przedstawiających zawartość magazynu. - Są wstrząsające. Kartony z lekami stoją w nieładzie obok surowców do produkcji. Na jednym z nich widoczna zielona etykieta - znak, że już niedługo ma trafić na linię produkcyjną - podają. Natomiast na kolejnym obok folii do produkcji opakowań, która bezpośrednio styka się na listku leku z tabletkami, leży torba po węglu drzewnym do grilla.

"Poprawianie" dokumentów

Informatorzy Radia Zet i "Newsweeka" zarzucają też firmie, że "poprawiała" dokumenty, ale także wprowadzała w błąd kontrolerów z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. - Niestety, wybór produktów do dofinansowania nie został poparty podstawową analizą danych i zasobów. (...) Prace badawcze nigdy nie były realizowane zgodnie z przyjętymi standardami w branży - pisał jeden z pracowników.

Okazało się, że firmą LEK-AM od lutego zajmuje się Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która wszczęła śledztwo po doniesieniach CBA. Natomiast w połowie marca do siedziby firmy weszli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego i zatrzymali setki dokumentów. - Jest to duże i wielowątkowe śledztwo. Przesłuchaliśmy dotąd kilkadziesiąt osób i to jeszcze na pewno nie jest koniec. Nie wykluczamy że dojdzie do postawienia zarzutów - mówi rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.

Czytaj więcej o śledztwie na RadioZet.pl

LEK-AM: Jesteśmy stroną pokrzywdzoną

Po doniesieniach "Newsweeka" oraz Radia ZET, zarząd LEK-AM wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Jak czytamy w piśmie, "wszystkie produkty firmy LEK-AM dostępne na rynku spełniają najwyższe wymogi jakości i bezpieczeństwa", a pomieszczenie magazynowe opisane w publikacjach "znajduje się poza zakładem produkcyjnym, ma charakter pomocniczy i służy m.in. do przechowywania suplementów diety przeznaczonych do utylizacji." Zarząd LEK-AM zaznacza także, że współpracuje z prokuraturą ws. nieprawidłowości, jakich miał się dopuścić jeden z pracowników firmy i w tej sprawie czuje się stroną pokrzywdzoną.

ZOBACZ PEŁNĄ TREŚĆ OŚWIADCZENIA ZARZĄDU LEK-AM >>

Dalej czytamy, że LEK-AM nie mógł - jak informuje "Newsweek Polska" - prowadzić "nielegalnego magazynu ampułek w stodole", ponieważ nigdy nie produkował preparatów w postaci ampułek. Na koniec zarząd wyjaśnia sprawę dotacji NCBiR: "W chwili starania się o grant nie istniał warunek by produkcja musiała odbywać się we własnym zakładzie. Dotacje NCBiR mają bowiem wesprzeć proces opracowania i rejestracji leku, a nie jego masowej produkcji."

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Brudny hangar, "poprawianie" dokumentów, wyłudzenia... - jest dochodzenie ws. LEK-AM
Zaloguj się
  • gblo

    Oceniono 3 razy 1

    Pan prezydent mówi ,że Polska to nie "parapaństwo" ,ale na jakiej podstawie on to mówi ? Ja na podstawie tego co się wokół dzieje twierdzę ,że tak, więcej twierdzę,że to jakaś struktura ,bliżej nieokreślona,gdzie prawo to zbiór życzeń, i nikt za nic nie ponosi odpowiedzialności.Firmy,urzędnicy,sądy,oświata,lecznictwo wszystko działa nielegalnie lub półleganie,bałagan ,brak kompetencji ,ignorancja.Wszyscy wszystkich oszukują, a każdy ma swoją prawdę.Czy taka struktura może na dłuższą metę funkcjonować?

  • yerry46

    Oceniono 3 razy 1

    Przy tej okazji, nie wnikając w kwestie jakości i bezpieczeństwa, pragnę zapytać; - dlaczegóż to ogólnie dostępna w obrocie aptecznym (bez recepty) Melatonina firmy LEK-AM, jest ok. dwa razy droższa od Melatoniny z renomowanych firm zagranicznych w imporcie prywatnym, i jaki wpływ na to ma cena wyjściowa producenta czyt. firmy LEK-AM?. Opierając się na tym przykładzie, pragnę zapytać - jak takie sytuacje wpisują się w politykę lekową państwa i kto jest tak naprawdę beneficjentem takiej polityki?, jaki to ma sens???. Zapytanie to kieruję oczywiście z pozycji klienta krajowych aptek!:///

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX