Fiskus musi oddać Amber Gold miliony, a pracownicy iPhone'y za pół miliona

-Aby upozorować zyski, Amber Gold płacił od nich podatki. Nienależne, więc teraz fiskus musi oddać spółce w upadłości 11 mln zł. A pracownicy - iPhone'y za pół miliona - podaje ?Gazeta Wyborcza?.
Liczba oszukanych przez Amber Gold klientów rośnie z każdym dniem, do prokuratury przez blisko dwa miesiące zgłosiło się 8 tys. osób. Ze sprawozdania zarządcy przymusowego spółki (obecnie syndyka masy upadłościowej) wynika, że Amber Gold powinien oddać łącznie 677 mln zł aż 24 tys. osób. Z dochodzenia swoich praw rezygnują zapewne ludzie, którzy wpłacili stosunkowo niewielkie depozyty, do kilku tysięcy.

Łączny dług spółki to 700 mln zł, a majątek - 105 mln zł. W pierwszej kolejności zostaną spłacone zaległości wobec ZUS (13 mln zł) i pracowników. Pensje kierownictwa przekraczały kilkanaście tysięcy złotych. Samochody służbowe dostała blisko połowa z 350 pracowników firmy, a wszystkich wyposażono w nowoczesne smartfony, które właśnie są odbierane przez syndyka. Wartość telefonów, głównie iPhone'ów 4 iHTC Desire, wynosi 563 tys. zł.

Klienci, według szacunków syndyka, mogą liczyć na odzyskanie ok. 14 proc. powierzonych pieniędzy. Reprezentujący grupę klientów radca prawny Maciej Puchała uważa, że obecnie najważniejsze jest ustalenie, co się stało z kwotą ponad pół miliarda złotych, którą Amber Gold zebrał od ludzi. - Czas na aktywne działanie syndyka w celu prześwietlenia firmy i ustalenia, gdzie podziały się pieniądze. Jest nadzieja, że coś jeszcze się odnajdzie - mówi Puchała.

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM