Dominikanin u Lisa o otrzęsinach u salezjanów: To jest mała historia głupoty

- Mam przeciwko temu księdzu nie to, że on jest pedofilem, że miał jakieś złe intencje, ale że nie przewidział czegoś, co nauczyciel i dyrektor szkoły musi przewidzieć - powiedział w programie Tomasza Lisa ojciec Paweł Burzyński, dominikanin. - Dla mnie to jest mała historia głupoty - dodał.
- Jest to pewien problem natury ludzkiej. Ktoś wymyślił tę zabawę, to było pierwsze głupstwo. Drugie: ksiądz powinien intuicyjnie powiedzieć: "Nie, takiej zabawy nie ma, koniec!". Ta głupota nie skończyła się na księdzu, tylko przeszła do mediów, przeszła na polityków. Nie wytrzymano ciśnienia, mam wrażenie, że seksuolodzy też przerysowali sprawę - powiedział ojciec Paweł Burzyński.

Zdradził, że dotarło do niego dwie godziny temu oświadczenie inspektora salezjańskiego. - Było tam krótko i jasno powiedziane: było to niewłaściwe, obowiązkiem dyrektora było wychwycić to i przerwać tę zabawę.

W trakcie programu pojawił się fragmenty wypowiedzi samego ks. Marcina Kozyry, dyrektora gimnazjum salezjańskiego. - Brały w tym udział nie tylko dziewczyny, ale i chłopcy. Zabawa była pod opieką ludzi dorosłych, nauczycieli. Nigdy nie było pretensji, skarg ze strony uczniów ani rodziców na nieprzyzwoitość tych zabaw - tłumaczył przed kamerą TVP.

Dera: Dzieci miały dotknąć tego brodą

Duchownego zamieszanego w aferę próbował tłumaczyć Andrzej Dera z Solidarnej Polski. - Byłem zbulwersowany interpretacją tego, co zobaczyliśmy. To była pianka do golenia i dzieci miały dotknąć tego brodą. Czymś innym jest mówienie, że to była bita śmietana i trzeba było ją zlizywać. To jest kolosalna różnica.

Według polityka "nadano temu fałszywą interpretację". - Te rzeczy działy się w szkołach salezjańskich rok i pięć lat temu i nikogo to nie bulwersowało. Nadano temu kontekst erotyczny i to spowodowało wielką dyskusję ma temat, no właśnie, prawdziwy czy nie prawdziwy? To wiedzą nauczyciele, rodzice, słyszeliśmy, co myślą o tym dzieci - wyjaśniał.

Nie zgodziła się z nim Dorota Zawadzka, znana z programu "Superniania". - Rodzice udają, że problemu nie ma, bo gdyby był, musieliby coś z tym zrobić, a tak nie ma sprawy. Dzieci mogą nie mieć takich skojarzeń, ale trzeba brać odpowiedzialność za to, co się robi. Problem polegał na tym, że przekroczono granice, że dzieci nie znają swoich granic. Nawet jeśli dzieci dziś mówią, że to była zabawa, to mam wątpliwości, czy uważały tak wtedy - powiedziała.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (5)
Dominikanin u Lisa o otrzęsinach u salezjanów: To jest mała historia głupoty
Zaloguj się
  • tomaselli

    Oceniono 5 razy 3

    Jak zwykle w takich i podobnych sprawach. Belkot nie wnoszacy nic nowego, oby tylko bronic za wszelka cene kosciolka !

  • zorn.gottes

    Oceniono 6 razy 2

    "- Mam przeciwko temu księdzu nie to, że on jest pedofilem, że miał jakieś złe intencje, ale że nie przewidział czegoś, co nauczyciel i dyrektor szkoły musi przewidzieć."

    czyli ten facet sugeruje, że gdyby nauczyciel coś tam przewidział, to pedofilia ze złymi zamiarami u nauczyciela już by mu nie przeszkadzała???
    czy ja dobrze zrozumiałem? to chyba jakieś kpiny, co?

    do pierdla z gnojem a później na leczenie!

  • jw11

    Oceniono 4 razy 2

    a czemu mu stał?

  • adamasz54

    Oceniono 3 razy 1

    Salezjanie pedałują - uwaga na dzieci! To nie beztroskie zabawy powodowały o.o.Salezjanami z Holandii:

    www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/szokujace_slowa_duchownego_o_seksie_z_nieletnimi_13403

  • wuetend

    Oceniono 2 razy 0

    Szacunek dla drugiej osoby wymaga, by poprawnie przytoczyć nazwisko rozmówcy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX