"Dlaczego pani pozwala, żeby ludzie marnowali najlepsze lata życia?" - Żakowski do Kudryckiej

- Dlaczego pani pozwala, żeby tak duża część młodego pokolenia marnowała najlepsze lata życia na zdobywanie czegoś, co nie jest wiedzą, nie daje kompetencji, nie poprawia szans na rynku pracy i pozwala przetrwać ileś lat bez sensu? - pytał w TOK FM Jacek Żakowski. - W studiach zawsze jest jakaś wartość dodana - mówiła na to Barbara Kudrycka.
Minister nauki i szkolnictwa wyższego nie zgadza się z tak ostrą opinią Jacka Żakowskiego. - Oczywiście, mamy dobre, średnie i słabe uczelnie - zaczęła.

- Rankingi, o których mówimy, biorą pod uwagę uczelnie interdyscyplinarne. To jest kwestia rozproszenia. Gdybyśmy przeprowadzili wirtualnie konsolidację i stworzyli jeden wielki uniwersytet np. w Warszawie, gdzie byłyby połączone Uniwersytet Warszawski, Politechnika Warszawska i Uniwersytet Medyczny, szybko podskoczylibyśmy na listach rankingowych - tłumaczyła minister Kudrycka.

Jej zdaniem żadna uczelnia, o ile nie narusza prawa, krzywdy nie robi. - Zawsze jest jednak jakaś wartość dodana - mówiła w "Poranku Radia TOK MF".

Czy to warte tylu lat i pieniędzy?

- Ale czy ta wartość dodana jest warta trzech czy pięciu lat życia, ogromnych nakładów finansowych, utraconych zarobków, wysiłku rodzin wieloletniego, po którym człowiek kończy studia i nic z tego nie wynika dobrego? - drążył Żakowski.

- Warto walczyć o tę wartość dodaną z prostego powodu. Nawet jeśli rozpoczynamy studia w tej uczelni, która nie kształci elit, to każda zatrudnia jednak nauczycieli akademickich. W naszym systemie każdy nauczyciel akademicki musi mieć jakieś postępy naukowe, a więc doktorat, habilitację, publikacje. O ile spotkania z akademikami są dobrze realizowane przez uczelnie, przynoszą tę wartość - mówiła Kudrycka.



Jest taka ideologia, że studiować może połowa

- Pani minister, to jest taka ideologia ugruntowana w przepisach prawa, która nie wiadomo czemu zakłada, że połowa populacji jest zdolna do zdobycia wyższego wykształcenia. A jak się patrzy na twarze studentów... w ogóle tego nie widać - mówił Żakowski.

- Może myśmy ulegli mirażowi w tzw. euforycznym ćwierćwieczu. Może pora się cofnąć i zapytać: ile osób jest w stanie wykształcić się na wyższym poziomie? - argumentował.

- Błędem jest to, że dobre uczelnie publiczne przyjmują studentów ze słabymi wynikami z matury. To jest jeden system kształcenia, w elitarnych powinniśmy kształcić elity i naukowców - przyznała Kudrycka. - Jednak w systemie kształcenia zawodowego na profilach praktycznych powinniśmy dobrze przygotowywać do wykonywania zawodu - dodała.

- A może lepiej zająć się zawodówkami? - pytał Żakowski. Zdaniem minister zawodówki, jakie znamy, nie wystarczą. - Gdy mówimy o zawodówkach, możemy sobie wyobrazić, że przygotowanie kosmetyczki czy hydraulika mogło być zrealizowane na poziomie średnim. Teraz świat się posuwa do przodu, mamy coraz poważniejsze technologie - tłumaczyła Kudrycka.

Posłuchaj całej dyskusji



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (115)
"Dlaczego pani pozwala, żeby ludzie marnowali najlepsze lata życia?" - Żakowski do Kudryckiej
Zaloguj się
  • atosatos1

    0

    Kobieto, żejdź z obłoków na ziemię i przyjrzyj się tym tysiącom magistrów z Warszawy , Bielska, Krakowa , przyjrzyj się tym "profesorom zwyczajnym i nadzwyczajnym", a stracisz dobre samopoczucie.

  • szary212

    0

    dobry wynik z matury to nie jest dziś gwarancja inteligencji i wiedzy, tylko umiejętności rozwiązywania testów
    znam ludzi, którzy ze słabymi wynikami z matury poszli na studia, i dopiero tam się odnaleźli i rozwinęli, i zaszli dalej, niż ich bardziej piątkowi koledzy - ale to było w czasach, kiedy o przyjęciu na studia decydował głównie egzamin wstępny

  • modesta22

    Oceniono 1 raz 1

    Witam.
    Powiem krótko- od kiedy poszedłem do szkoły średniej uważam, że system edukacji jest w Polsce upośledzony i wymaga gruntownej przebudowy... ale to temat na dłuuugi referat...
    Pozdrawiam.

  • ot48

    Oceniono 1 raz 1

    Zapytam panią minister, co wart jest absolwent wyższej uczelni który nie potrafi odpowiedzieć na pytanie co będzie robił w życiu po skończonych studiach. Ale to jest wina uczelni, że tacy nierozgarnięci ludzie dostają dyplomy wyższych uczelni.
    Każdy student na liście bezrobotnych w Urzędzie Pracy to kompromitacja studenta ale przede wszystkim uczelni którą ukończył.

  • tores307

    Oceniono 7 razy 3

    Studia wyższe są przede wszystkim po to by dawać zatrudnienie wykładowcom akademickim. Z czegoś przecież muszą żyć. Podobnie jest z administracją. Urzędnicy są po to żeby urzędować. Nie ważne czy jest na to rzeczywiste zapotrzebowanie. Jeżeli takiego nie ma trzeba zrobić tak żeby wydawało się, że jest.
    Odnośnie wartości dodanej studiów. Żakowskiemu chodziło o jakość i sposób kształcenia. A pani minister odpowiada- jest jak jest i trzeba się z tego cieszyć bo zawsze to coś daje. No daje daje...
    Jak ktoś kradnie auta, to wartością dodaną w przygotowaniu się do takiego fachu jest to, że jak złodziejowi albo komuś z jego rodziny zatrzasną się kluczyki w samochodzie to poradzi sobie z łatwością z rozwiązaniem tego problemu. Wartość dodana tutaj jest? No jest :) I to się liczy pani minister, nie? Sofistyka godna ministra :)

  • ot48

    Oceniono 4 razy 4

    Nie ma jak to było w PRL-u. Studiować mógł każdy jak miał maturę i zdał egzamin wstępny. Studia były bezpłatne, Można było po szkole średniej iść do pracy i po dwóch latach pracy zdawać egzamin na studia wieczorowe lub zaoczne. Studentowi pracującemu przysługiwał o 10 godzin krótszy tydzień pracy i dodatkowy urlop w wymiarze, jak dobrze pamiętam 21 dni. Na ostatnim roku studiów jeszcze dodatkowo 21 dni na napisanie pracy dyplomowej. Niektóre zakłady pracy umożliwiały studiowanie swoim pracownikom na studiach przemiennych. To była idylla. Było się pracownikiem który w roku akademickim do pracy przychodził tylko po wypłatę ewentualnie żeby odwiedzić kolegów i tak przez dziewięć miesięcy w roku kalendarzowym.W wakacje / lipiec sierpień wrzesień/ musiał pracować w firmie której był zatrudniony ale musiał również wykorzystać urlop wypoczynkowy w wysokości mu przysługującej.
    Napisałem żeby przypomnieć tym co zapomnieli a młodych poinformować jak to władza ludowa utrudniał dostęp do wiedzy i wykształcenia.
    I komu to przeszkadzało?

  • tegepe

    Oceniono 2 razy 0

    Rzygać się chce, jak się słucha wypowiedzi ministry Kudryckiej i czyta wpisy poniżej ludzi, którzy o szkolnictwie wyższym nie mają zielonego pojęcia.

  • dorkotronik12

    0

    zgadza sie ze w Polsce studia malo daja i za duzo ludzi studiuje ale zanim zacznie sie kasowac ilosc miejsc to trzeba znalezc alternatywe dla mlodych ludzi. Bo w tej chwili jest albo emigracja albo wojsko albo studia no chyba ze ktos sprzedaje dusze i idzie na ksiedza albo polityka ale na ich temat nie chce zaczynac. Prawda jest taka ze jedyne co powstrzymuje wielu mlodych ludzi od wykolejenia sie to studia wiec nawet jak wysokim kosztem to lepiej zatrzymac ta rownowage. Widzac ile pieniedzy rzad przepuszcza chyba nikomu nie zrobi to roznicy

  • argument777

    Oceniono 1 raz 1

    Hydraulik po studiach? Może po instalacjach sanitarnych? Jeśli nie bywał na budowie, a jeśli nie musiał to nie bywał, może mieć problemy nawet z osadzeniem klozetu. I wiem, co mówię. :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX