Komentarze (115)
"Dlaczego pani pozwala, żeby ludzie marnowali najlepsze lata życia?" - Żakowski do Kudryckiej
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • norbertrabarbar

    Oceniono 6 razy 0

    Nie będzie problemu jeżeli człowiek po zawodówce czy technikum będzie w stanie godnie zarabiać na życie czyli nie martwić się o jedzenie i książki dla dzieci, raz w roku pojechać z rodziną na wakacje i odłożyć kilka groszy na czarną godzinę. Niestety przy zarobkach jakie są w Polsce wszyscy się pchają na studia bo mają nadzieję na normalną pensję.

  • klawesyn73

    Oceniono 7 razy 7

    "To jest taka ideologia ugruntowana w przepisach prawa, która nie wiadomo czemu zakłada, że połowa populacji jest zdolna do zdobycia wyższego wykształcenia. A jak się patrzy na twarze studentów... w ogóle tego nie widać" O to to to! Brawo panie Żakowski za brak politycznej poprawności i nazwanie rzeczy po imieniu. Na studia dzisiaj idzie każdy, a w szczególności ludzie, którzy nie powinni tam się znaleźć. A idą,bo widzą w tym sposób na wyrwanie się z trudnej sytuacji (czy to na wsi, czy w rodzinie z trudnościami różnego typu), wreszcie bo im wmówiono że bez dyplomu ani rusz. Niestety, tak to wygląda. Jak widzę twarze obecnych studentów i przypomnę sobie twarze studentów sprzed 2-3 dekad to przepaść jest straszna. Przecież po twarzy bardzo dużo widać: inteligencję, zdolność do myślenia, refleksji, analizy - naprawdę. Można takie rzeczy wyczytać z oczu, mimiki, kilku chwil rozmowy. Bardzo dobrze mówi Żakowski, że powinniśmy się zainteresować szkołami zawodowymi. Nie każdy musi być magistrem, żeby potem zasuwać na budowie, czy w piekarni. Potrzeba nam dobrze wykształconych w wielu dziedzinach budowlańców, mechaników różnego typu, elektryków, hydraulików itd. Przecież oni są potrzebni w każdym społeczeństwie. u nas tymczasem wytworzyła się zupełnie chora mentalność, że jak nie masz papierka szkoły wyższej pierdzenia w stołek i drapania się po zadzie to jesteś nikim. Efekt: wysyp śmieciowych "uczelni" produkujących magistrów, którzy nawet zdania złożonego prawidłowo nie są w stanie sklecić. A potem tacy absolwenci zostają życiowymi frustratami, bo rynek weryfikuje rzeczywistość i nikt ich nie potrzebuje. Kto jest za to odpowiedzialny? Dlaczego od wielu lat różne ekipy niszczą system edukacji?

  • demolka666

    Oceniono 13 razy 3

    pytanie żakowskiego prosto z dooopy - "dlaczego pozwala pani..." - a co ma do pozwalania albo nie jakaś ministra od czegoś tam???!!! a co to, rodzice tych "młodych co to tracą najlepsze lata zycia" nie wiedzą co robią i płacą? to rodzice posyłają swoje glupie dzieci na głupie studia do głupich "wyższych" uczelni a nie jakaś ministra!!! panie żakowski! państwo nie odpowiada za głupotę swoich obywateli!!! to rodzice są winni!!! zamiast posłać chłopaka to technikum elektrycznego żeby miał konkretny zawód, to ten błąka się o ogólniaku a później zostaje "studentem" "szkoły wyższej czegoś tam z czymś tam"... a później żakowski albo jakiś kaczyński czy inny miller krzyczą że państwo nie daje pracy tym socjologom, pedagogom, kulturoznawcom, psychologom... żenująca dyskusja...

  • 0rhminus

    Oceniono 8 razy 2

    To, że ludzie marnują swoje najlepsze lata, to głównie ich samych wina. Na informatyce studiowałem z takimi wołami, że nawet nie próbowali się czegokolwiek nauczyć, na ściąganiu, kombinowaniu i lawirowaniu wielu z nich nawet ukończyło te studia i otrzymało dyplom. To oni zabiorą pracę ludziom zdolnym wszędzie tam gdzie liczy się tylko papierek i znajomości. Wina uczelni polega na tym, że w imię kasy dopuszczają do tego, przyjmują każdego z drogi, uczą podstaw lub wymagają prymitywnego wykuwania bełkotliwych formułek.
    Przykład, na informatyce uczyli od podstaw programowania od Pascala, w ogóle nie zakładali jakiegoś minimum wiedzy informatycznej - stracone dwa semestry. Inny przykład, na ekonomii-księgowości żona była zmuszona w większości do pamięciowego zaliczania całych tomów teoretycznych, nieistotnych bzdur, natomiast sama księgowość została zmarginalizowana i ograniczona do jednego semestru, to jakieś kuriozum.
    Jesteśmy rozczarowani brakiem studiów na studiach, Człowiek musi to zaliczyć dla papierka, resztę wiedzy musi zdobyć sobie sam.

  • plendz

    Oceniono 18 razy 12

    Z tą minister za daleko nie zajedziemy, a raczej zajedziemy do reszty to co zostało, a nie stworzymy nic nowego.
    Ona mówi jasno - jedyne co ją interesuje to stały dopływ "mięsa" do uczelni, stały obrót kasą za przywilej studiowania, a więc i stałe obniżanie wymogów wobec studiujących. Z tego mają żyć i "uniwerki" i szkoły prywatne. Nauka i badania są poza priorytetem, bo tam trzeba łożyć żeby były efekty i trzeba się na tym znać. Kadra ma dostarczać alibi w obecnym systemie pozorując badania: każdy ma mieć projekt i próbować zdobyć kasę, tak aby uczlenie mogły zarobić na kosztach pośrednich. Ale jak ktoś zdobędzie kasę, to czai się procedura awansu zawodowego, przeszkody administracyjne co do wydawania tych w sumie drobnych sum (np. nie można kupić sprzętu jaki jest potrzebny, a jedynie ten, na który uniwerek już zorganizował przetarg, a jak się uprzesz to musisz iść przez drogę cierniową najeżoną durnymi interpretacjami durnej ustawy o zamówieniach publicznych przy niechęci biurestwa, którego zadaniem powinna być pomoc w przejściu przez ten proces).
    Używając frazeologii modnej obecnie - pani minister jest człowiekiem i ochroniarzem "układu" technokratów żerujących na systemie nauki i szkolnictwa wyższego odpowiedzialnym za prowadzenie pozorowanych działań, PR - czyli wizerunkowe spychanie "odpowiedzialności" w dół na kadrę i studentów oraz redystrybucję środków pomiędzy podmioty gospodarcze - szkoły i instytucje wygrywające przetargi na zamówienia publiczne (sprzęt, budynki, remonty). W tym układzie "nauka i szkolnictwo wyższe" w ogóle nikogo nie interesują.
    wyborcza.pl/1,126764,12559714,Czas_skonczyc_na_studiach_z_regula__czy_sie_stoi_.html

  • jan.fils

    Oceniono 11 razy 7

    Żakowski jak zwykle jest obok tematu i nie rozumie o czym rozmawia...

    Natomiast sama sprawa jest bardzo prosta.

    Sytuacja z uczelniami wyższymy jest dokładnie analogiczna do sytuacji z parówkami. Są parówki za 2PLN, 4PLN, 6PLN, 10PLN, itd... Nikt nie twierdzi, że parówka za 2PLN jest super ekstra i sprzedaż takich parówek nie jest zakazana. Jedyne co się sprawdza to zgodność składu z deklaracją producenta.

    Dokładnie tak samo jest z uczelniami. Tylko idiota będzie twierdził, że zaoczny Marketing z informatyką wykszałci takiego samego specjalistę informatyka jak dzienna Informatyka na UW czy UJ. Każdy, o ile tylko chce, może mieć pełną wiedzę na temat jakości danej uczelni. Dywagowanie na temat poziomu konkretnych uczelni jest bez sensu. Skoro istnieje zapotrzbowanie na konkretne usługi to znajdzie się ich dostawca. Równie dobrze można by zakazać sprzedaży iPadów jako bezużytecznych gadgetów o cenie niewspółmiernej do wartości, ale przecież nie o to chodzi.

  • pijanymarynarz

    Oceniono 9 razy -3

    Doszliśmy do tego, że idiotyczny wybór studiów i opieprzanie się na nich od zaliczenia do zaliczenia jest winą państwa a nie "studenta"? Naprawdę chcecie systemu w którym państwo myśli i decyduje za ludzi?

  • wychodze

    Oceniono 5 razy -1

    Każde studia oprócz takiej czy innej wiedzy dają to coś co później się bardzo w życiu przydaje: umiejętność radzenia sobie, pracy zespołowej, samodyscypliny, dyplomacji i możliwości skorzystania z wielu programów np.wyjazdy do usa etc które dostępne są głównie dla studentów! Proszę o tym nie zapominać. panie żaku...

  • eserowiec

    Oceniono 7 razy 5

    Kudrycka przez wiele lat była rektorem prywatnej Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku, mówiło się że ma lub miała udziały w tej "firmie". Nic dziwnego że broni tego stanu.

  • mfd

    Oceniono 11 razy 11

    Zastanawiam się, skąd pani Kudrycka, wraz z wieloma innymi mądralińskimi, wytrzasnęli "dogmat" o tym, że uczelnia musi być wielkim, multidyscyplinarnym molochem, żeby być uczelnią dobrą, wysoko notowaną w rankingach, "robiącą" osiągnięcia naukowe. I znów dzisiaj to powtórzyła.

    Tymczasem jest to oczywista bzdura. Wystarczy sięgnąć do JAKIEGOKOLWIEK rankingu światowych uczelni, by zobaczyć, że na bardzo wysokich miejscach w rankingach są często niewielkie szkoły, a z pewnością mniejsze, niż nasze dzisiejsze uniwersytety! A jednak pani Minister wciąż mami nas jakimiś chorymi snami o kombinatach w rodzaju "wszystkie uczelnie warszawskie połączone w jedną" - tak, mniej więcej, dzisiaj mówiła w audycji!

    Przykłady ze świata? Bardzo proszę, wystarczy poświęcić CHWILĘ, by się czegoś DOWIEDZIEĆ:

    Imperial College London - 6. miejsce w zestawieniu najlepszych szkół wyższych świata, kształci 14.000 studentów przy 3.300 pracowników naukowo dydaktycznych. Hej, tam przypada 4 studentów na pracownika naukowo-dydaktycznego... dzwonią jakieś dzwonki? Niestety, u pani Minister nie dzwonią.
    University College London - 23.000 studentów, przy około 6.000 pracowników naukowo dydaktycznych, ETH Zurich - 17.000 studentów,
    Duke University - 14.000 studentów, 3.200 pracowników naukowo dydaktycznych

    i tak dalej...

    Takie informacje naprawdę nikomu nie dają do myślenia? Po pierwsze nie są to żadne "molochy" ani kombinaty. Po drugie, może warto zwrócić uwagę na stosunek liczby akademików do liczby studentów, przypomnieć sobie, jakie są te proporcje w Polsce i POMYŚLEĆ - czy i jaki wpływ na proces/jakość kształcenia ma tylko ta jedna, drobna różnica. Dla porównania, na Uniwersytecie Wrocławskim jest 34.000 studentów (czyli już jest większy, niż wiele "topowych uczelni" zachodnich, nie istniejąc wszakże w żadnych rankingach powyżej 500 miejsca), na Warszawskim - 51.000 studentów (!) i.... 3.244 pracowników naukowych.

    O reszcie nie wspominam, bo już chyba wszystko na ten temat zostało powiedziane, a żadnych zmian strategicznych wciąż nie ma (i pewnie nie będzie, bo musielibyśmy zacząć się serio UCZYĆ od zachodu i naprawdę planować, a nie powtarzać jakieś wyssane z palca koncepty kalkujące wolny rynek i filozofię zarządzania korporacją, w najgorszym zresztą, anachronicznym wydaniu, na zarządzanie rozwojem nauki).

    A kolejny pomysł pani Kudryckiej, żeby ze szkół wyższych robić - w skrócie - zawodówki, jest po prostu żałosny, choć niestety mam czasem wrażenie, że ona naprawdę myśli, że to właśnie "uzdrowi" polskie szkolnictwo wyższe...

  • marych

    Oceniono 5 razy 5

    rozumiem z wypowiedzi p. minister, że będziemy kształcić magistrów hydrauliki?
    doktorów pedicure?
    profesorów konserwacji powierzchni płaskich?
    (ci ostatni mogą później zostać premierami rządu Wolski...)

  • marych

    Oceniono 6 razy 6

    jeśli ktoś chce płacić za studia i zostać jednym z pół miliona "fachowców" od resocjalizacji czy pedagogiki specjalnej, jest to jego prywatny dramat.
    Jeśli państwo za moje podatki produkuje dziesiątki tysięcy "psychologów" , czy innych "politologów', dziennikarzy itp. fachowców, to jest to chore wyrzucanie moich pieniędzy.
    I to podwójnie wyrzucane - raz na bezsensowne studia, dwa - na zasiłki dla bezrobotnych magistrów.

    Studia bezpłatne - tak, ale tam gdzie państwo widzi w tym interes społeczny.

  • le_penseur

    Oceniono 7 razy 5

    "... będziemy brali pod uwagę DOSTĘPNOŚĆ STUDENTÓW DO WYKŁADOWCY, czyli ..." - świetnie, ze pani profesor i minister wyjaśniła ten ciekawy frazes, przywracając słowu "dostępność" jego słownikowe znaczenie.

    W klipie "Korwin-Mikke nokautuje kolejnego socjalistę" na YT można usłyszeć podobnie "interesujący" zabieg syntaktyczny na słowie "wolność" i adekwatną lekcję gramatyki i logiki.

    Niestety dla polskiego szkolnictwa wyższego, tych dwoje chirurgów polszczyzny łączy przede wszystkim bełkotliwość wywodu. Jeśli prawdą jest, że w prawie 40-milionowym państwie, ta pani była najlepszym kandydatem na ministra nauki, to stwierdzam, że to ministerstwo kwalifikuje się do likwidacji, uczelnie państwowe - do komercjalizacji, podatki na nie - do zwrotu, a reszty naprawy dokona stokroć mądrzejszy od tej pani rynek.

  • du100

    Oceniono 7 razy 7

    dobry nauczyciel i chętny uczeń to recepta na dobrą szkołę
    dobra szkoła szkoli absolwentów ,którzy znajdą szybko zatrudnienie
    dobra szkoła nie bedzie przyjmować 100000 studentów filologii bo kasa
    dobra szkoła bedzie kształciła a nie przepychała na nastepny rok bo kasa
    i ta dobra szkoła powinna dostawac więcej nie za ilośc studentów ale za jakość absolwentów

  • nutel.la

    Oceniono 7 razy 5

    Pani minister chyba nie wie o czym mówi. Doktoraty? Habilitacje? Prace naukowe? Znam sporo ludzi z wykształceniem "wyższym niż wyższe" doktorzy, profesorowie... Mają tytuły wzięte znikąd. Publikacje skądś się wzięło, jakoś przeszły, doktorat, habilitacja, promotor pomógł i jest. Pracy naukowej w tym żadnej nie ma. Albo habilitowanie się lata po wyznaczonym terminie bo jakoś tak nie wychodzi.

    Prawda jest taka, że wyższe wykształcenie nie daje nic. Absolutnie nic. Chyba, że ma się możliwość pozostania na uczelni to po paru latach całkiem ładnie się zarabia. I tak to się kręci.

  • kokokotek

    0

    to jest bardzo dobre pytanie.. sam sie siebie pytam po jaka cholere zmarnowalem taki kawal zycia. dobrze ze nie cale, wygladalbym tak jak moi sfrustrowani i spauperyzowani koledzy (mimo sukcesow w nauce) odpowiedzi od pani ministry nie ma co oczekiwac, specjalizuje sie ona w autorytarnych monologach na temat jej swiatlych pomyslow. sam sobie tez nie odpowiem. zaczal sie rok akademicki i do czerwca nie bede mial czasu na nic z dyskusja o poziomie nauczania wlacznie. z czegos trzeba zyc a ministra udaje ze placi, niestety.

  • marqiz87

    Oceniono 4 razy 2

    Płatne studia z dobrym systemem stypendialnym rozwiązują całą sprawę:
    a) podnosi się poziom edukacji w LO, bo jak ktoś nie chce płacić za studia to musi się starać
    b) osoby, które muszą zapłacić za studia 3 razy zastanowią się czy one rzeczywiście im coś dadzą i poprawią ich sytuację na rynku pracy
    c) skończy się studiowanie drugich kierunków typy filologia jakaś tam, żeby za darmo mieć kurs językowy

    Oczywiście żadna partia tego nie zrobi bo jednak przyszli studenci + ich rodzice to spory elektorat :(

  • askeion

    Oceniono 4 razy 0

    Pani Minister
    kiedy Pani i Sejm RP i Ministerstwo i Rady Szkolnictwa Wyższego przywrócicie włascią nazwę bakałarza absolwentowi studiów stopnia podstawowego, licencjat daje sie po magisterium, a w POLSCE, jak przez całe wieki oszukuje się lud, ze bakałarz jest licencjatem a więc nad-magistrem podczas gdy jest pod-magistrem; smieja się z tego w całej Europie; o jakich reformach mowa, skoro nawet nie potraficie dostosować nazewnictwa do standardów europejskich; wartość tych uczonych "licencjatów" jest zerowa, aludzie płacą za wytworzoną przez was fikcję; rzeczywiści eczasem nadaja się do zmywaka

  • kgbajcik

    Oceniono 5 razy -3

    "Dlaczego pani pozwala?"

    Więc minister ma zakazać studiowania na bezsensownych kierunkach?

  • erhapl

    Oceniono 10 razy 8

    ...duża część młodego pokolenia marnowała najlepsze lata życia na zdobywanie czegoś, co nie jest wiedzą, nie daje kompetencji, nie poprawia szans na rynku pracy i pozwala przetrwać ileś lat bez sensu?

    Czy chodzi o religie w szkołach ?

  • mario-radyja

    Oceniono 12 razy 12

    Dobrze pyta Żakowski.

  • l666

    Oceniono 22 razy 20

    Wczoraj jeden z rektorow duzego uniwerku powiedzial, ze maja 2 tysiace studentow na pedagogice, bo ci ludzie chca spelnic swoje marzenia i pedagokia jest wlasnie tym, o czym marza.

    Dopoki ludzie na najwyzszych stolkach (jak ow pan rektor) beda zyli w oderwaniu od rzeczywistosci, dopoty ta sytuacja sie nie zmieni.

  • wapienko

    Oceniono 10 razy 2

    Ooooo!
    Żaku się obudził. A pamiętał, jak piał z zachwytu nad reformą Handkego. Nie tylko on zresztą.
    Sfora salonowych gryzipiórków najpierw udaje mędrców i zalewa GWnem mózgi polskiej młodzieży, a kiedy wszystko jest już doszczętnie zniszczone, udaje mędrców.
    Gdzieś był cepie, gdy niszczono polską oświatę !!!

  • 3jw60

    Oceniono 20 razy 20

    Dyskusje o wyższych uczelniach nie dotykają sedna problemu. Tego co dzieje się w tych uczelniach. Panuje tam zmowa nicnierobienia, nepotyzm, udawanie pracy naukowej. Ale najgorsze jest tępienie i blokowanie osób kreatywnych. Nie pozwala się im na realizację planów naukowych, publikacje oraz niepodpisuje grantow jeżeli nie są dopisane wskazane osoby. Zablokowanie zdolnej osoby ma na celu przygotowanie miejsca dla swojego protegowanego. Miejsca grzeje się czasem kilka lat - szczęśliwiec jeszcze jest w szkole średniej (znam taki przypadek). Jak można awansować swojego jeżeli "nieuprawniony" konkurent ma dużo publikacji za granicą lub w kraju? Konkurencji należy zapobiec. Rozmyślnie napisałem najpierw za granicą. Amerykańskie czasopisma chętnie publikuj,ą wartościowe prace. Po jakimś czasie proponują recenzowanie. Rośnie ilość impakt faktorów. Dopiero potem można przebić się w kraju. Bo tu obowiązuje ścisła protekcja. Ale wobec osoby z dorobkiem trudno odmówić. Cholera mnie bierze, więcej napisać nie mogę bo zaszkodzę bliskim. Jeżeli ktoś z ministerstwa chca szczegółów proszę podać namiery w odpowiedzi.

  • twoja-starsza

    Oceniono 7 razy 7

    wypowiedz pani minister

    "Oczywiście, mamy dobre, średnie i słabe uczelnie"

    mimowolnie przeczytalem jako:

    "Oczywiście, mamy dobre średnie i słabe uczelnie"

    jeden przecinek zmienia wszystko

  • alien0

    Oceniono 19 razy 19

    ale o co chodzi ? Przecież dobrze płatne prace mają mimo braku wykształcenia pociotki partii rządzących, więc o co chodzi ? W większości liczą się znajomości, a nie wykształcenie....brat Kłopotka był zdaje się jak pisaliście w gazetach i na portalach, zatrudniony jako specjalista z pensją 7,5 tys zł, a posiadał tylko podstawówkę, po co więc to całe ględzenie jakoby to od poziomu wykształcenia zależały apanaże i dobra posada ? W najlepszych przypadkach, najpierw się mimo braku wykształcenia przyjmuje swojego , a następnie wysyła delikwenta by zrobił jakiś papierek (często na koszt podatnika)

  • entymolog

    Oceniono 18 razy 16

    "Jakas wartość dodana"? Co konkretnie? Bo inaczej, to tylko bełkot.

  • q-ku

    Oceniono 8 razy 6

    "W studiach zawsze jest jakaś wartość dodana"
    to już ją jak dla mnie dyskwalifikuje i nie czytam dalej

  • petramark

    Oceniono 10 razy 10

    Fachowcowi - nawet bardzo wysokiego szczebla - wystarczy wykształcenie średnie zawodowe. Studia mają wykształcić jednostki twórcze, nonkonformistyczne, zdolne pchnąć cywilizację, naukę, przemysł i państwo do przodu. Powinny raczej umożliwiać, podpowiadać, kształtować. Dziś narzucają, zawężają, krępują. Co z tego, że z większości absolwentów tych zmienionych, elitarnych studiów społeczeństwo nie będzie miało pożytku? Za to z reszty będzie większy. Bo skończone studia nie mają gwarantować sukcesu ani dostatku - mają je umożliwiać.

  • avatar70

    Oceniono 30 razy 26

    ...Teraz świat się posuwa do przodu, mamy coraz poważniejsze technologie - tłumaczyła Kudrycka......

    Za pare lat "te technologie" benda do nas przyjezdzac zza wschodniej granicy do pracy... bo zabraknie wykwalifikowanych rak do pracy fizycznej...a nasze studenciki znowu rusza na zachod do pracy na zmywaki albo kelnerke...
    Nastepna osoba w rzadzie z KOSMOSU ...

  • keysyr

    Oceniono 9 razy 9

    Krajobraz polskich uczelni jest bardzo zróżnicowany. Duży odsetek prywatnych uczelni nastawiony jest głownie na biznesową stronę działalności, co skutkuje często obniżeniem wymagań, tak po stronie prowadzących zajęcia, jak i po stronie studentów. Chyba najlepszym wykładnikiem poziomu kształcenia jest to, jak absolwenci danej uczelni znajdują się na rynku pracy. Bardzo duża rozpiętość jest również między poziomem studiów dziennych i zaocznych. Różnice w ilości godzin mogą być nawet 5 krotne. Przy założeniu, że student zaoczny również nie dysponuje adekwatnym czasem na samokształcenie jak student dzienny, stąd dyplom z tej samej uczelni również może mieć różną wartość. Pani minister mówi, że kadra nauczycieli również ma obowiązek podnoszenia swojej wiedzy. Mógłbym zapytać, jako odsetek naszych wykładowców jest obecny na prestiżowych konferencjach za granicą? Ilu wykładowców systematycznie publikuje w języku angielskim? Ilu może prowadzić wykłady w języku angielskim? Uczestniczenie naszej kadry w wymianie myśli i dorobku ze światem jest warunkiem podstawowym do tego, że wiedza przekazywana studentom jest zweryfikowana w środowisku międzynarodowym. System punktacji dorobku naukowego jest taki, że napisanie "na kolanie" kilku publikacji krajowych jest więcej wyceniane, niż napisanie jednego artykułu na zagraniczną konferencję, gdzie byle jakość nie przejdzie. Jak jest możliwe, że nagradzane są za osiągnięcia roczne dorobki w ilości parudziesięciu artykułów, w sytuacji, gdy, aby napisać coś sensownego, to trzeba poświęcić na to kilka miesięcy pracy. Generalnie postrzegam naszą naukę jako mocno cofniętą w rozwoju w stosunku do świata.

  • probelpl

    Oceniono 11 razy 11

    Szanowna Panie tak się nadajesz na ministra jak ja na kościelnego chociaż byłbym chyba lepszym kościelnym. Chcesz coś zrobić zmieni zasady finansowania uczelni i badań, nie dotacje które można wykorzystać jak się chce bo koledzy i tak przyklepią, tylko kredyty gwarantowane przez wydział czy uczelnię .Hamulcowym postępu nauki w Polsce jest habilitacja i belwederscy profesorowie, bo profesor to tylko stanowisko a w Polsce uczyniono dożywotnim tytułem liczonym poprzez administracyjną PAK że warunki są spełnione. Czy kiedykolwiek sprawdzono czy profesorowie belwederscy których godzina pracy ze studentami 45 minut kosztuje od 2500- 3000 rzeczywiście na zajęciach przekazują co jest ustalone w minimach bolońskich?
    Nie bo belwederski to święta krowa do czasu kiedy żyje to się liczy. Czy uczelnie państwowe to siedliska genetycznych katedr i Wydziałów, czytaj rodzinnych

  • ryhor

    Oceniono 12 razy 10

    Czy ona może w ogóle powiedzieć prawdę? Przecież to będzie szok dla społeczeństwa, jeśli się powie, że połowa z tych studentów zamiast studiować turystykę, "administrację i zarządzanie" i inne bzdety powinni kształcić się na kierowcę, magazyniera, operatora koparki etc. W naszym kraju "robotnik" to określenie pejoratywne, więc cała młodzież chce siedzieć w pracy za biurkiem. To jest kwestia mentalności a nie polityki rządu.

  • szczesiu23

    Oceniono 5 razy 3

    Nie rozumiem, dlaczego ciągle jest mowa o lepszy i gorszy uczelniach, a nikt nie mówi o odświeżaniu programu nauczania. Jeżeli świat posuwa się do przodu to powinno się wprowadzać te nowości do nauczania. A tak np. na wszystkich kierunkach informatycznych dalej wałkuje się matematykę choć 95% absolwentów nigdy nie będzie potrzebować wiedzy na temat rozwiązywania całek, za to jest mnóstwo programów i języków programowania które dobrze by było znać.

  • szarak_44

    Oceniono 7 razy 5

    Zadanie: jaką wysokość powinien mieć Pałac Kultury w Warszawie, żeby z jego dachu było widać brzeg morza w Sopocie przy molo? Przejrzystość powietrza pomijamy.

    Kto jest w stanie wyszukać potrzebne informacje w necie: MATURA, kto jest w stanie samodzielnie wyprowadzić wzory: WYŻSZE TECHNICZNE. Kto - poza podaniem prawidłowego wyniku - jest w stanie uzasadnić, że do rozwiązania tego zadania potrzebny był najpierw Platon, a dopiero po nim Archimedes - WYŻSZE HUMANISTYCZNE.

    Raczej nie zbierze się 50% populacji ;)

    Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami... Jesteśmy Słowianie!

  • costa3500

    Oceniono 14 razy 10

    Minister Kudrycka dba tylko o młodzież z PSL,której rodzice kupują swym tępym i prymitywnym bachorom dyplomy jak minister Sawicki i nic w tej sprawie się ni dzieje.

  • podwladnywk

    Oceniono 33 razy 23

    nawiedzona babo pseudonaukowcu Zobacz co robia nasi sąsiedzi Niemcy.Płacą polskim szkołą zawodowym aby kształciły fachowców w zawodach jak hydraulik,mechanik samochodowy itp. Pod Twoim kierownictwem wyższe uczelnie zeszły na ...psy/nie ubliżając zwierzętom/ ,sa wylęgarnią bezrobotnych, nieuków życiowych oraz maszynka do robienia magistrów przez debili polityków ,ich rodziny .przykłady? prosze bardzo , byli posłowie samoobrony np. ta od ku...ków w oczach,braciszek gumofilca Kłopota , czy były minister rolnictwa który zdania po polsku nie umiał sklecic a ma podobno....doktorat!!!!!!!!!!!!! taka jest ta polska nauka pod pani kierownictwem.

  • mercurossaurus

    Oceniono 28 razy 24

    Jest jeszcze problem systemów zapewnienia jakości, które zakładają pewien poziom wykształcenia na pewnych stanowiskach. Pozwalając głąbom na kończenie "High school of głąb" oszukujemy pracodawcę, system jakości, współpracowników głąba itp. To nie jest wartość dodana. To jest bajzel, raj dla nierobów i nieudaczników.

  • darius112

    Oceniono 20 razy 6

    Jacek Żakowski zdaje się że też wykłada w prywatnej szkole na jakiejść socjologi czy dziennikarstwie i też marnuje studentom najlepsze lata ale nie ma oporów brać za to pieniędzy. Nie ma to jak obłuda naszych "elyt".

  • andypedy

    Oceniono 10 razy 0

    Akurat Hartman w swoim felietonie sam na swoim przykladzie wykazuje dlaczego polskie uczelnie maja niski poziom.
    Bo sie Hartmanowi i innym NIE CHCE!
    Cha do Sejmu.
    Ale ich tam nie chca (2000 glosow w Krakowie...)

    Nawet nie chce mu sie sprawdzic poprawnej formy laciny ( o niej nasz wielki uczony profesor pieszczoch michnikowy nie ma pojecia)
    Powinno byc: Gaudeamus Idiotae!

  • witoldpolak

    Oceniono 24 razy 20

    Żakowski po raz kolejny pozytywnie zaskakuje.

  • ncc74656

    Oceniono 21 razy -3

    A co ta biedna kobieta może zrobić... Najwygodniej obwiniać jedną osobę za burdel jaki dostała po innych

  • pumpernik

    Oceniono 11 razy 7

    Zajebista grzywka.
    Co pod spodem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX