Komentarze (115)
"Dlaczego pani pozwala, żeby ludzie marnowali najlepsze lata życia?" - Żakowski do Kudryckiej
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • erhapl

    Oceniono 10 razy 8

    ...duża część młodego pokolenia marnowała najlepsze lata życia na zdobywanie czegoś, co nie jest wiedzą, nie daje kompetencji, nie poprawia szans na rynku pracy i pozwala przetrwać ileś lat bez sensu?

    Czy chodzi o religie w szkołach ?

  • welarg

    Oceniono 7 razy 7

    Niemcy mają 200 uczelni (w tym 3/4 państwowych), a my 460, w tym 3/4 prywatnych, a wśród nich jest podrzędna prywatna uczelnia pani minister spod Białegostoku. Wszyscy najważniejsi urzędnicy tego para- ministerstwa reprezentują podrzędne prywatne uczelnie. To jest właśnie realizacja liberalnego podejścia do sterowania nauką, ale - jak mówił Jerzy Urban - z "bezpiecznikami". Studia magisterskie dwuletnie na wydziale prawa są możliwe ? Są. Za komuny o tym, czy ktoś będzie studiował decydowały wyniki egaminów wstepnych i wyniki po I semestrze. Teraz decyduja tylko pieniądze. W 1980 r. wykryto przy Politechnice Warszawskiej tzw. "Sorbonę" dla swoich. Wybuchł wielki skandal. Teraz będą wyłącznie takie "Sorbony".
    Minister Kudrycka nie jest jak niektórzy twierdzą "za głupia", tylko właśnie za mądra.

  • arkadius.muhomory

    Oceniono 9 razy 7

    pitolenie: studia są nie po to by zdobywać wiedzę ale żeby nauczyć się jak myśleć samodzielnie
    z drugiej strony w PL utarła się głupia modła, że praca w białym kołnierzyku nobilituje

  • klawesyn73

    Oceniono 7 razy 7

    "To jest taka ideologia ugruntowana w przepisach prawa, która nie wiadomo czemu zakłada, że połowa populacji jest zdolna do zdobycia wyższego wykształcenia. A jak się patrzy na twarze studentów... w ogóle tego nie widać" O to to to! Brawo panie Żakowski za brak politycznej poprawności i nazwanie rzeczy po imieniu. Na studia dzisiaj idzie każdy, a w szczególności ludzie, którzy nie powinni tam się znaleźć. A idą,bo widzą w tym sposób na wyrwanie się z trudnej sytuacji (czy to na wsi, czy w rodzinie z trudnościami różnego typu), wreszcie bo im wmówiono że bez dyplomu ani rusz. Niestety, tak to wygląda. Jak widzę twarze obecnych studentów i przypomnę sobie twarze studentów sprzed 2-3 dekad to przepaść jest straszna. Przecież po twarzy bardzo dużo widać: inteligencję, zdolność do myślenia, refleksji, analizy - naprawdę. Można takie rzeczy wyczytać z oczu, mimiki, kilku chwil rozmowy. Bardzo dobrze mówi Żakowski, że powinniśmy się zainteresować szkołami zawodowymi. Nie każdy musi być magistrem, żeby potem zasuwać na budowie, czy w piekarni. Potrzeba nam dobrze wykształconych w wielu dziedzinach budowlańców, mechaników różnego typu, elektryków, hydraulików itd. Przecież oni są potrzebni w każdym społeczeństwie. u nas tymczasem wytworzyła się zupełnie chora mentalność, że jak nie masz papierka szkoły wyższej pierdzenia w stołek i drapania się po zadzie to jesteś nikim. Efekt: wysyp śmieciowych "uczelni" produkujących magistrów, którzy nawet zdania złożonego prawidłowo nie są w stanie sklecić. A potem tacy absolwenci zostają życiowymi frustratami, bo rynek weryfikuje rzeczywistość i nikt ich nie potrzebuje. Kto jest za to odpowiedzialny? Dlaczego od wielu lat różne ekipy niszczą system edukacji?

  • jan.fils

    Oceniono 11 razy 7

    Żakowski jak zwykle jest obok tematu i nie rozumie o czym rozmawia...

    Natomiast sama sprawa jest bardzo prosta.

    Sytuacja z uczelniami wyższymy jest dokładnie analogiczna do sytuacji z parówkami. Są parówki za 2PLN, 4PLN, 6PLN, 10PLN, itd... Nikt nie twierdzi, że parówka za 2PLN jest super ekstra i sprzedaż takich parówek nie jest zakazana. Jedyne co się sprawdza to zgodność składu z deklaracją producenta.

    Dokładnie tak samo jest z uczelniami. Tylko idiota będzie twierdził, że zaoczny Marketing z informatyką wykszałci takiego samego specjalistę informatyka jak dzienna Informatyka na UW czy UJ. Każdy, o ile tylko chce, może mieć pełną wiedzę na temat jakości danej uczelni. Dywagowanie na temat poziomu konkretnych uczelni jest bez sensu. Skoro istnieje zapotrzbowanie na konkretne usługi to znajdzie się ich dostawca. Równie dobrze można by zakazać sprzedaży iPadów jako bezużytecznych gadgetów o cenie niewspółmiernej do wartości, ale przecież nie o to chodzi.

  • du100

    Oceniono 7 razy 7

    dobry nauczyciel i chętny uczeń to recepta na dobrą szkołę
    dobra szkoła szkoli absolwentów ,którzy znajdą szybko zatrudnienie
    dobra szkoła nie bedzie przyjmować 100000 studentów filologii bo kasa
    dobra szkoła bedzie kształciła a nie przepychała na nastepny rok bo kasa
    i ta dobra szkoła powinna dostawac więcej nie za ilośc studentów ale za jakość absolwentów

  • twoja-starsza

    Oceniono 7 razy 7

    wypowiedz pani minister

    "Oczywiście, mamy dobre, średnie i słabe uczelnie"

    mimowolnie przeczytalem jako:

    "Oczywiście, mamy dobre średnie i słabe uczelnie"

    jeden przecinek zmienia wszystko

  • pumpernik

    Oceniono 11 razy 7

    Zajebista grzywka.
    Co pod spodem?

  • marych

    Oceniono 6 razy 6

    jeśli ktoś chce płacić za studia i zostać jednym z pół miliona "fachowców" od resocjalizacji czy pedagogiki specjalnej, jest to jego prywatny dramat.
    Jeśli państwo za moje podatki produkuje dziesiątki tysięcy "psychologów" , czy innych "politologów', dziennikarzy itp. fachowców, to jest to chore wyrzucanie moich pieniędzy.
    I to podwójnie wyrzucane - raz na bezsensowne studia, dwa - na zasiłki dla bezrobotnych magistrów.

    Studia bezpłatne - tak, ale tam gdzie państwo widzi w tym interes społeczny.

  • q-ku

    Oceniono 8 razy 6

    "W studiach zawsze jest jakaś wartość dodana"
    to już ją jak dla mnie dyskwalifikuje i nie czytam dalej

  • darius112

    Oceniono 20 razy 6

    Jacek Żakowski zdaje się że też wykłada w prywatnej szkole na jakiejść socjologi czy dziennikarstwie i też marnuje studentom najlepsze lata ale nie ma oporów brać za to pieniędzy. Nie ma to jak obłuda naszych "elyt".

  • eserowiec

    Oceniono 7 razy 5

    Kudrycka przez wiele lat była rektorem prywatnej Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku, mówiło się że ma lub miała udziały w tej "firmie". Nic dziwnego że broni tego stanu.

  • marych

    Oceniono 5 razy 5

    rozumiem z wypowiedzi p. minister, że będziemy kształcić magistrów hydrauliki?
    doktorów pedicure?
    profesorów konserwacji powierzchni płaskich?
    (ci ostatni mogą później zostać premierami rządu Wolski...)

  • le_penseur

    Oceniono 7 razy 5

    "... będziemy brali pod uwagę DOSTĘPNOŚĆ STUDENTÓW DO WYKŁADOWCY, czyli ..." - świetnie, ze pani profesor i minister wyjaśniła ten ciekawy frazes, przywracając słowu "dostępność" jego słownikowe znaczenie.

    W klipie "Korwin-Mikke nokautuje kolejnego socjalistę" na YT można usłyszeć podobnie "interesujący" zabieg syntaktyczny na słowie "wolność" i adekwatną lekcję gramatyki i logiki.

    Niestety dla polskiego szkolnictwa wyższego, tych dwoje chirurgów polszczyzny łączy przede wszystkim bełkotliwość wywodu. Jeśli prawdą jest, że w prawie 40-milionowym państwie, ta pani była najlepszym kandydatem na ministra nauki, to stwierdzam, że to ministerstwo kwalifikuje się do likwidacji, uczelnie państwowe - do komercjalizacji, podatki na nie - do zwrotu, a reszty naprawy dokona stokroć mądrzejszy od tej pani rynek.

  • nutel.la

    Oceniono 7 razy 5

    Pani minister chyba nie wie o czym mówi. Doktoraty? Habilitacje? Prace naukowe? Znam sporo ludzi z wykształceniem "wyższym niż wyższe" doktorzy, profesorowie... Mają tytuły wzięte znikąd. Publikacje skądś się wzięło, jakoś przeszły, doktorat, habilitacja, promotor pomógł i jest. Pracy naukowej w tym żadnej nie ma. Albo habilitowanie się lata po wyznaczonym terminie bo jakoś tak nie wychodzi.

    Prawda jest taka, że wyższe wykształcenie nie daje nic. Absolutnie nic. Chyba, że ma się możliwość pozostania na uczelni to po paru latach całkiem ładnie się zarabia. I tak to się kręci.

  • szarak_44

    Oceniono 7 razy 5

    Zadanie: jaką wysokość powinien mieć Pałac Kultury w Warszawie, żeby z jego dachu było widać brzeg morza w Sopocie przy molo? Przejrzystość powietrza pomijamy.

    Kto jest w stanie wyszukać potrzebne informacje w necie: MATURA, kto jest w stanie samodzielnie wyprowadzić wzory: WYŻSZE TECHNICZNE. Kto - poza podaniem prawidłowego wyniku - jest w stanie uzasadnić, że do rozwiązania tego zadania potrzebny był najpierw Platon, a dopiero po nim Archimedes - WYŻSZE HUMANISTYCZNE.

    Raczej nie zbierze się 50% populacji ;)

    Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami... Jesteśmy Słowianie!

  • ot48

    Oceniono 4 razy 4

    Nie ma jak to było w PRL-u. Studiować mógł każdy jak miał maturę i zdał egzamin wstępny. Studia były bezpłatne, Można było po szkole średniej iść do pracy i po dwóch latach pracy zdawać egzamin na studia wieczorowe lub zaoczne. Studentowi pracującemu przysługiwał o 10 godzin krótszy tydzień pracy i dodatkowy urlop w wymiarze, jak dobrze pamiętam 21 dni. Na ostatnim roku studiów jeszcze dodatkowo 21 dni na napisanie pracy dyplomowej. Niektóre zakłady pracy umożliwiały studiowanie swoim pracownikom na studiach przemiennych. To była idylla. Było się pracownikiem który w roku akademickim do pracy przychodził tylko po wypłatę ewentualnie żeby odwiedzić kolegów i tak przez dziewięć miesięcy w roku kalendarzowym.W wakacje / lipiec sierpień wrzesień/ musiał pracować w firmie której był zatrudniony ale musiał również wykorzystać urlop wypoczynkowy w wysokości mu przysługującej.
    Napisałem żeby przypomnieć tym co zapomnieli a młodych poinformować jak to władza ludowa utrudniał dostęp do wiedzy i wykształcenia.
    I komu to przeszkadzało?

  • donek.na.madagaskar

    Oceniono 20 razy 4

    przecież to jest przemyślana strategia. Słabiej wykształconym sPOłeczeństwem łatwiej manipulować.Platfusy to wiedzą...

  • tores307

    Oceniono 7 razy 3

    Studia wyższe są przede wszystkim po to by dawać zatrudnienie wykładowcom akademickim. Z czegoś przecież muszą żyć. Podobnie jest z administracją. Urzędnicy są po to żeby urzędować. Nie ważne czy jest na to rzeczywiste zapotrzebowanie. Jeżeli takiego nie ma trzeba zrobić tak żeby wydawało się, że jest.
    Odnośnie wartości dodanej studiów. Żakowskiemu chodziło o jakość i sposób kształcenia. A pani minister odpowiada- jest jak jest i trzeba się z tego cieszyć bo zawsze to coś daje. No daje daje...
    Jak ktoś kradnie auta, to wartością dodaną w przygotowaniu się do takiego fachu jest to, że jak złodziejowi albo komuś z jego rodziny zatrzasną się kluczyki w samochodzie to poradzi sobie z łatwością z rozwiązaniem tego problemu. Wartość dodana tutaj jest? No jest :) I to się liczy pani minister, nie? Sofistyka godna ministra :)

  • demolka666

    Oceniono 13 razy 3

    pytanie żakowskiego prosto z dooopy - "dlaczego pozwala pani..." - a co ma do pozwalania albo nie jakaś ministra od czegoś tam???!!! a co to, rodzice tych "młodych co to tracą najlepsze lata zycia" nie wiedzą co robią i płacą? to rodzice posyłają swoje glupie dzieci na głupie studia do głupich "wyższych" uczelni a nie jakaś ministra!!! panie żakowski! państwo nie odpowiada za głupotę swoich obywateli!!! to rodzice są winni!!! zamiast posłać chłopaka to technikum elektrycznego żeby miał konkretny zawód, to ten błąka się o ogólniaku a później zostaje "studentem" "szkoły wyższej czegoś tam z czymś tam"... a później żakowski albo jakiś kaczyński czy inny miller krzyczą że państwo nie daje pracy tym socjologom, pedagogom, kulturoznawcom, psychologom... żenująca dyskusja...

  • szczesiu23

    Oceniono 5 razy 3

    Nie rozumiem, dlaczego ciągle jest mowa o lepszy i gorszy uczelniach, a nikt nie mówi o odświeżaniu programu nauczania. Jeżeli świat posuwa się do przodu to powinno się wprowadzać te nowości do nauczania. A tak np. na wszystkich kierunkach informatycznych dalej wałkuje się matematykę choć 95% absolwentów nigdy nie będzie potrzebować wiedzy na temat rozwiązywania całek, za to jest mnóstwo programów i języków programowania które dobrze by było znać.

  • niechcemalemuszem1

    Oceniono 10 razy 2

    No proszę, nawet naczelny propagandzista Żakowski potrafi czasem powiedzieć coś mądrego. Wszystko co powiedział w tym wywiadzie jest prawdą, ale przyczyną moim zdaniem jest słaba świadomość społeczna na zasadzie "i tak prawie nikt nie pracuje w wyuczonym zawodzie" co jest totalną nieprawdą. Są studia (np. informatyka) po których nie ma żadnych problemów z pracą i wysokimiz arobkami. Student politologii powinien zastnaowić sie komu tak naprawdę przydadzą się jego umiejętności (odpowiadam - nikomu). Studia powinno się wybierfać na zasadzie wytnajdywania ilości ofert pracy po danym kierunku w serwisach z ogłoszeniami o pracę.

  • 0rhminus

    Oceniono 8 razy 2

    To, że ludzie marnują swoje najlepsze lata, to głównie ich samych wina. Na informatyce studiowałem z takimi wołami, że nawet nie próbowali się czegokolwiek nauczyć, na ściąganiu, kombinowaniu i lawirowaniu wielu z nich nawet ukończyło te studia i otrzymało dyplom. To oni zabiorą pracę ludziom zdolnym wszędzie tam gdzie liczy się tylko papierek i znajomości. Wina uczelni polega na tym, że w imię kasy dopuszczają do tego, przyjmują każdego z drogi, uczą podstaw lub wymagają prymitywnego wykuwania bełkotliwych formułek.
    Przykład, na informatyce uczyli od podstaw programowania od Pascala, w ogóle nie zakładali jakiegoś minimum wiedzy informatycznej - stracone dwa semestry. Inny przykład, na ekonomii-księgowości żona była zmuszona w większości do pamięciowego zaliczania całych tomów teoretycznych, nieistotnych bzdur, natomiast sama księgowość została zmarginalizowana i ograniczona do jednego semestru, to jakieś kuriozum.
    Jesteśmy rozczarowani brakiem studiów na studiach, Człowiek musi to zaliczyć dla papierka, resztę wiedzy musi zdobyć sobie sam.

  • marqiz87

    Oceniono 4 razy 2

    Płatne studia z dobrym systemem stypendialnym rozwiązują całą sprawę:
    a) podnosi się poziom edukacji w LO, bo jak ktoś nie chce płacić za studia to musi się starać
    b) osoby, które muszą zapłacić za studia 3 razy zastanowią się czy one rzeczywiście im coś dadzą i poprawią ich sytuację na rynku pracy
    c) skończy się studiowanie drugich kierunków typy filologia jakaś tam, żeby za darmo mieć kurs językowy

    Oczywiście żadna partia tego nie zrobi bo jednak przyszli studenci + ich rodzice to spory elektorat :(

  • wapienko

    Oceniono 10 razy 2

    Ooooo!
    Żaku się obudził. A pamiętał, jak piał z zachwytu nad reformą Handkego. Nie tylko on zresztą.
    Sfora salonowych gryzipiórków najpierw udaje mędrców i zalewa GWnem mózgi polskiej młodzieży, a kiedy wszystko jest już doszczętnie zniszczone, udaje mędrców.
    Gdzieś był cepie, gdy niszczono polską oświatę !!!

  • modesta22

    Oceniono 1 raz 1

    Witam.
    Powiem krótko- od kiedy poszedłem do szkoły średniej uważam, że system edukacji jest w Polsce upośledzony i wymaga gruntownej przebudowy... ale to temat na dłuuugi referat...
    Pozdrawiam.

  • ot48

    Oceniono 1 raz 1

    Zapytam panią minister, co wart jest absolwent wyższej uczelni który nie potrafi odpowiedzieć na pytanie co będzie robił w życiu po skończonych studiach. Ale to jest wina uczelni, że tacy nierozgarnięci ludzie dostają dyplomy wyższych uczelni.
    Każdy student na liście bezrobotnych w Urzędzie Pracy to kompromitacja studenta ale przede wszystkim uczelni którą ukończył.

  • argument777

    Oceniono 1 raz 1

    Hydraulik po studiach? Może po instalacjach sanitarnych? Jeśli nie bywał na budowie, a jeśli nie musiał to nie bywał, może mieć problemy nawet z osadzeniem klozetu. I wiem, co mówię. :)

  • atosatos1

    0

    Kobieto, żejdź z obłoków na ziemię i przyjrzyj się tym tysiącom magistrów z Warszawy , Bielska, Krakowa , przyjrzyj się tym "profesorom zwyczajnym i nadzwyczajnym", a stracisz dobre samopoczucie.

  • szary212

    0

    dobry wynik z matury to nie jest dziś gwarancja inteligencji i wiedzy, tylko umiejętności rozwiązywania testów
    znam ludzi, którzy ze słabymi wynikami z matury poszli na studia, i dopiero tam się odnaleźli i rozwinęli, i zaszli dalej, niż ich bardziej piątkowi koledzy - ale to było w czasach, kiedy o przyjęciu na studia decydował głównie egzamin wstępny

  • tegepe

    Oceniono 2 razy 0

    Rzygać się chce, jak się słucha wypowiedzi ministry Kudryckiej i czyta wpisy poniżej ludzi, którzy o szkolnictwie wyższym nie mają zielonego pojęcia.

  • dorkotronik12

    0

    zgadza sie ze w Polsce studia malo daja i za duzo ludzi studiuje ale zanim zacznie sie kasowac ilosc miejsc to trzeba znalezc alternatywe dla mlodych ludzi. Bo w tej chwili jest albo emigracja albo wojsko albo studia no chyba ze ktos sprzedaje dusze i idzie na ksiedza albo polityka ale na ich temat nie chce zaczynac. Prawda jest taka ze jedyne co powstrzymuje wielu mlodych ludzi od wykolejenia sie to studia wiec nawet jak wysokim kosztem to lepiej zatrzymac ta rownowage. Widzac ile pieniedzy rzad przepuszcza chyba nikomu nie zrobi to roznicy

  • a.k.traper

    Oceniono 8 razy 0

    Nadal mamy zdegenerowany system społeczny, ubezpieczenia, oświatę, szkolnictwo wyższe, opiekę zdrowotną, sądy, prokuratury, samorządy i wszelkie instytucje budżetowe, abonament, które chcą utrzymać to co mają i broń boże zmian które mogą pokazać nieprzydatność, szczególnie budżetówka wymysla podwyższanie kwalifikacji poprzez takie "uniwersytety ludowe" które tylko zarabiaja kasę a instytucje odnotowują wskaźniki wzrostu wykształcenia a potem az się serce kraje jak to opowiadaja o tych "wieśniakach" z zawodówek a mojego dziadka kolega mawiał: "ucuny, kstałcuny a głąb pie...ny?".
    Tę rozbieżność w wiedzy, szczególnie praktycznej widać w zawodach technicznych, są ludzie z licencjatem pracujący fizycznie lub jako średni szczebel zarządzania, są tez ludzie po zawodówce prowadzący swoje firmy bo tutaj trzeba mieć wiedzę i doświadczenie, sprawy księgowe zazwyczaj powierza się specjalistom tak jak omi sprawy budowlane budowlańcom.
    Obecnie, w dobie internetu (wspaniałego narzędzia do samokształcenia i zdobywania wiadomości) i przesyłania drogą elektroniczną ważnych dokumentów i pisania zwykłych maili, często można się spotkać z kardynalnymi błedami nie mówiąc juz o stylu przekazu, obserwowaliśmy za E. Gierka powstawanie nowomowy i dzisiaj historia się powtarza, tylko dzisiaj sporo "angolpolo", przedwcześnie "dojrzałej" młodzieży i procentowo wiecej ambitnych idiotów. Za moich szkolnych czasów mówiono tuman, dzisiaj ma na to papier od lekarza, że dyslekcja i takie tam głpoty. Ja w 2 klasie podstawówki popełniałem straszliwe błędy ortograficzne, ojciec (ślusarz po zawodówce) wziął mnie w obroty i codziennie pisałem dyktando (stalówką i atramentem), ojciec na głos czytał gazetę a ja pisałem, płakałem ze złości i wstydu ale musiałem pisać, do tego doszła pasja czytania i mogę powiedzieć, że skutek tych działań dał efekty, głównie czytanie. Takze od dzieciństwa interesowała mnie elektronika i automatyka co później tez przyniosło efekty ale do dzisiaj się zastanawiam jak to mozliwe by moja wujenka, która uwiebiała pisać listy do rodziny majac tylko 4 klasy powszechniaka nie robiła błędów ortograficznych a kolega ze szkoły zdał maturę mimo, że gdy czytał na głs jakiś fragment to "dukał" a błędy robił koszmarne?
    Wielu forumowiczów i polityków powiela hasełka o emigracji młodych ludzi za pracą, jest kilka grup, jedna faktycznie posiada przygotowanie i chce poznać inny swiat a także liczy na docenienie w tamtej rzeczywistosci (spróbujcie zabłysnąć w b. państwowej firmie lub budżetówce nie mając licencjatu i języka perfekt), inni zwyczajnie liczą na pracę i większą kasę a jeszcze innych pcha żyłka przygody, wszystkie te działąnia uważam za normalne i gdyby w latach 80-ych była taka mozliwość to dzisiaj Polska mogła by liczyć jakieś 25 mln:))) Zauważcie, że większość rodzimych "talentów" przy tym chorobliwie ambitnych mozna znaleźć na posadkach w budżetówce i partiach politycznych, nie ma ich tam gdzie trzeba mieć wiedzę i praktykę, są za leniwi i często im "uma nie chwatajet" :)))

  • norbertrabarbar

    Oceniono 6 razy 0

    Nie będzie problemu jeżeli człowiek po zawodówce czy technikum będzie w stanie godnie zarabiać na życie czyli nie martwić się o jedzenie i książki dla dzieci, raz w roku pojechać z rodziną na wakacje i odłożyć kilka groszy na czarną godzinę. Niestety przy zarobkach jakie są w Polsce wszyscy się pchają na studia bo mają nadzieję na normalną pensję.

  • kokokotek

    0

    to jest bardzo dobre pytanie.. sam sie siebie pytam po jaka cholere zmarnowalem taki kawal zycia. dobrze ze nie cale, wygladalbym tak jak moi sfrustrowani i spauperyzowani koledzy (mimo sukcesow w nauce) odpowiedzi od pani ministry nie ma co oczekiwac, specjalizuje sie ona w autorytarnych monologach na temat jej swiatlych pomyslow. sam sobie tez nie odpowiem. zaczal sie rok akademicki i do czerwca nie bede mial czasu na nic z dyskusja o poziomie nauczania wlacznie. z czegos trzeba zyc a ministra udaje ze placi, niestety.

  • askeion

    Oceniono 4 razy 0

    Pani Minister
    kiedy Pani i Sejm RP i Ministerstwo i Rady Szkolnictwa Wyższego przywrócicie włascią nazwę bakałarza absolwentowi studiów stopnia podstawowego, licencjat daje sie po magisterium, a w POLSCE, jak przez całe wieki oszukuje się lud, ze bakałarz jest licencjatem a więc nad-magistrem podczas gdy jest pod-magistrem; smieja się z tego w całej Europie; o jakich reformach mowa, skoro nawet nie potraficie dostosować nazewnictwa do standardów europejskich; wartość tych uczonych "licencjatów" jest zerowa, aludzie płacą za wytworzoną przez was fikcję; rzeczywiści eczasem nadaja się do zmywaka

  • andypedy

    Oceniono 10 razy 0

    Akurat Hartman w swoim felietonie sam na swoim przykladzie wykazuje dlaczego polskie uczelnie maja niski poziom.
    Bo sie Hartmanowi i innym NIE CHCE!
    Cha do Sejmu.
    Ale ich tam nie chca (2000 glosow w Krakowie...)

    Nawet nie chce mu sie sprawdzic poprawnej formy laciny ( o niej nasz wielki uczony profesor pieszczoch michnikowy nie ma pojecia)
    Powinno byc: Gaudeamus Idiotae!

  • askeion

    Oceniono 7 razy -1

    JAKA NAUKA SKORO BAKALARZ TO W POLSCE LICENCJAT CZYLI NAD-MAGISTER
    TO SYSTEMOWE KŁAMSTWO, ktos kto ma studia pomaturalne mysli, ze ma akademickie, i to mu się za pieniadze wmawia- to jest master-manipuacja całego układu mózgowego RPIII

  • wychodze

    Oceniono 5 razy -1

    Każde studia oprócz takiej czy innej wiedzy dają to coś co później się bardzo w życiu przydaje: umiejętność radzenia sobie, pracy zespołowej, samodyscypliny, dyplomacji i możliwości skorzystania z wielu programów np.wyjazdy do usa etc które dostępne są głównie dla studentów! Proszę o tym nie zapominać. panie żaku...

  • donek.na.madagaskar

    Oceniono 11 razy -3

    Platfusy chcą POprawy jakości kształcenia na uczelniach, ale od 5 lat nauczycielom akademickim pensji nie POdwyższyli.
    Tylko VAT na książki, hehe.

  • pijanymarynarz

    Oceniono 9 razy -3

    Doszliśmy do tego, że idiotyczny wybór studiów i opieprzanie się na nich od zaliczenia do zaliczenia jest winą państwa a nie "studenta"? Naprawdę chcecie systemu w którym państwo myśli i decyduje za ludzi?

  • kgbajcik

    Oceniono 5 razy -3

    "Dlaczego pani pozwala?"

    Więc minister ma zakazać studiowania na bezsensownych kierunkach?

  • ncc74656

    Oceniono 21 razy -3

    A co ta biedna kobieta może zrobić... Najwygodniej obwiniać jedną osobę za burdel jaki dostała po innych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX