"Nie ma nic złego w przyznawaniu: Nie wierzę". "Nie obnoszę się ze swoim ateizmem, ale chcę wolności" [WASZE OPINIE]

"Pamiętam, jak kilka lat temu przyszedł ksiądz na kolędę i czepiał się, że nie mamy ślubu kościelnego. Zapytałam, dlaczego uważa nasze małżeństwo cywilne, w którym kochamy się, szanujemy, jesteśmy sobie wierni, wspieramy się, za gorsze?" - pisze na forum jedna z naszych czytelniczek.
Dyskusję na temat sytuacji ateistów w Polsce wywołał felieton Magdaleny Środy. ''Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę''. Dlaczego ta akcja oburza? - pytała w swoim felietonie etyczka. Odnosiła się tym samym do kampanii zorganizowanej przez ateistów. W wielu miastach pojawiły się plakaty i billboardy o treści: "Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę". Na akcję odpowiedziała grupa katolików. Wykupiła konkurencyjne billboardy z fragmentami apokaliptycznych wizji misjonarki z Irlandii.

"Ta akcja podważa mit..."

"Te billboardy po prostu podważają mit o nierozerwalnym związku między religią czy wiarą a moralnością. Jeśli Boga nie ma, to nie znaczy, że wszystko wolno! Budowanie dobrych relacji z innymi ludźmi jest daleko istotniejsze niż osobiste relacje z Jezusem" - pisze na forum kolcak.

"Mam prawo do swoich przekonań"

"Nie widzę niczego złego w otwartym przyznawaniu się do niewiary, co niestety często spotyka się z wyrazami zaskoczenia, nawet wśród najbliższych. Żyjemy w kraju, w którym tzw. racjonalność i moralność chrześcijańska dominuje w dyskursie publicznym, odbierając innym prądom umysłowym możliwość koegzystencji na podobnych zasadach. Przejawem takiej 'dyskryminacji poglądowej' w mediach wszelakich jest porównywanie wszystkiego i ocenianie z punktu widzenia etyki chrześcijańskiej, co daje jej niejako status uprzywilejowany, nadrzędny nad innymi punktami widzenia" - pisze Lukass.

"Rozumiem, że wynika to z pewnych tradycji kulturowych, jednak nie powinno się dyskredytować innych poglądów tylko dlatego, że nie mieści się to w obrębie tradycji, wierzeń religijnych. Tym bardziej że żyjemy w społeczeństwie masowym, pluralistycznym, informacyjnym, mobilnym, wtłoczonym w ramach demokracji proceduralnej, w której każda grupa społeczna powinna funkcjonować na podobnych zasadach. Nie można odbierać nikomu prawa do głoszenia swoich przekonań lub nawet i braku tylko dlatego, że nie mieszczą się one w czyimś światopoglądzie lub są z nim rozbieżne" - dodaje nasz czytelnik.

"Nie obnoszę się ze swoim ateizmem, ale..."

"Zgadzam się z Panią Środą. Skąd panuje przekonanie wśród katolików, iż ateista nie jest człowiekiem prawym? Mamy w kraju dziewięćdziesiąt procent katolików, więc i mam rozumieć, że tylko ludzie z pozostałych dziesięciu dopuszczają się przestępstw? Zaściankowe myślenie, krzywdzące myślenie, które spycha wszystkich tych, którzy mają odwagę wychylić się wśród katolickiego społeczeństwa, na margines. Nie obnoszę się ze swoim ateizmem, nie rozmawiam o nim, nie prowokuję katolików. Wyznaję własne zasady, wypracowałem moralność, która umożliwia mi godnie postępować i nie krzywdzić innych. Nie oczekuję zrozumienia, ponieważ wiem, iż jest to niemożliwe, pragnę tylko spokoju i wolności do samodzielnego myślenia" - pisze Szolotl.

Nauka a wiara. Wczoraj w TRWAM...

"Wczoraj włączyłam TV TRWAM (...) Otóż była debata na temat świadków prawdy i co za tym idzie stosunku nauki do ateizmu. Zaproszono tuzy polskiej nauki z najpoważniejszych polskich uniwersytetów i innych uczelni wyższych. Na początku prawie wszyscy powiedzieli 'witam' w postaci 'szczęść Boże', a potem się zaczęło. Jeden z profesorów nawet sensownie rozpoczął, mówiąc, że nauczyciel powinien być świadkiem prawdy i tylko prawdą posługiwać się w procesie nauczania. Dlatego nauka jako taka przyjęła światopogląd wolny od wszelkich pozazmysłowych czy mistycznych i niematerialnych zjawisk, a oparła się na procesach mierzalnych i znajdujących empiryczne lub logiczne wyjaśnienie. Ucieszyłam się, że u Rydzyka padają czasem mądre słowa, ale pan profesor wyjaśnił mi zaraz, że to ateistyczne podejście istnieje TYLKO dla doraźnych potrzeb naukowych, a i tak nad wszystkim jest Bóg" - pisze Drummerin.

"Zrozumiałam, że to Bóg każe nam nawet czasami i nie wierzyć w siebie, ale On i tak jest! Tak więc pani Magdo, skoro największe autorytety naukowe mielą nasze mózgi, wykorzystując tysiącletnią wiedzę i zdobycze nauki, to chyba w tym kraju naprawdę jest bardzo źle" - dodaje.

"Ksiądz spytał: dlaczego ślub cywilny?"

"Pamiętam, jak kilka lat temu przyszedł ksiądz na kolędę i czepiał się, że nie mamy ślubu kościelnego. Zapytałam, dlaczego uważa nasze małżeństwo cywilne, w którym kochamy się, szanujemy, jesteśmy sobie wierni, wspieramy się w zdrowiu i w chorobie, za gorsze od katolickiego małżeństwa mieszkającego w klatce obok, gdzie mąż regularnie bije żonę, maltretuje, wybija jej zęby, wulgarnie wyzywa, ale regularnie uczęszcza do kościoła? Czy ksiądz uważa, że my z mężem żyjemy w grzechu, a tamci po bożemu?" - pyta Zorja.

"Ksiądz najpierw zaniemówił i potem bąknął coś o sakramencie św. Wyszło na to, że to jednak my żyjemy w grzechu :) Księdza już na kolędę nie przyjmujemy, a za naszym przykładem idzie coraz więcej rodzin w naszym bloku, choć na początku był szok - no jak to księdza nie przyjąć?!" - dodaje.

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (33)
"Nie ma nic złego w przyznawaniu: Nie wierzę". "Nie obnoszę się ze swoim ateizmem, ale chcę wolności" [WASZE OPINIE]
Zaloguj się
  • 2rolnikzwilkowiecka

    0

    "Nie ma nic złego w przyznawaniu: Nie wierzę".

    ŁOJ GŁUPIE A NIEDOŁUCZONE ATEISTY !!!!!!!

    Waszym patronem jest François-Marie Voltaire (Wolter) – francuski pisarz epoki oświecenia,
    filozof, dramaturg i historyk który nawet nie był ateistą, ale deistą !!!
    Był przede wszystkim zwolennikiem liberalizmu, traktującym z rezerwą każdą religię i ideologię.

    Voltaire jednak zawsze potępiał ateizm i deklarował wiarę w Boga (jako „pra-przyczyny” wszystkiego); był fundatorem kościoła katolickiego w Ferney

    Jego najsłynniejszym zdaniem jest: Ecrasez l’infâme! ( „ZDEPTAJCIE BEZCENNE” !!!!!!)

    ŁOJ GŁUPIE A NIEDOŁUCZONE ATEISTY !!!!!!!
    Ecrasez l’infâme!!!!!!!!! ( „ZDEPTAJCIE BEZCENNE” !!!!!!)

    Musze już iść doić krowy. Ale jeszcze jedno powiedzenie Volteraira !!!!!
    „Tylko raz modliłem się do Boga, krótko: „O, Panie, spraw, by moi wrogowie się ośmieszyli”.
    Bóg mnie wysłuchał.”

    ŁOJ GŁUPIE A NIEDOŁUCZONE ATEISTY !!!!!!!

  • evelinag

    0

    PORADŹCIE MI! Będzie trochę długo, bo chcę dokładnie pisać sprawę.
    Jestem dorosła, mam 29 lat, męża, 5 lat po ślubie, pierwsze dziecko w drodze, jestem wykształconaale mimo to wcale nie uważam, że nie mogę się poradzić w takiej kwestii (religia to przecież również rozterki).

    Otóż żyję w niezwykle katolickiej rodzinie. Wszyscy, jak jeden mąż chodzą do K, chrzczą dzieci, posyłają je na religię i tak dalej. Przy spotkaniach rodzinnych, zazwyczaj jednym z tematów jest właśnie to, czyli tematy związane z religią katolicką, papieżami, księżmi, kościołem itp. Mój ojciec jest fanatycznym katolikiem. 50% jego dziennych myśli pochłania to, czy dziś jest jakaś ważna msza, na którą mógłby pójść i jaką modlitwę ma odmówić. Mama się od niego tego nauczyła i robi to samo, co on.
    Mam dwóch młodszych braci, którzy byli ministrantami, wszyscy musieliśmy chodzić na wszelkie nabożeństwa. I w sumie potem już sama chodziłam, nawet męża na pielgrzymkę dwa razy zaciągnęłam, zanim wzięliśmy ślub.
    Potem jednak coś się zmieniło... zaczęliśmy z mężem poszukiwac innej drogi, przestaliśmy chodzić na msze niedzielne. zaczęliśmy nieco dociekać odnośnie całego tego KK. Gdy powiedzieliśmy o tym rodzinie, możecie się tylko domyślać, co się stało. Były wielkie oskarżenia pod naszym adresem, że jesteśmy bezbożnikami, że nie boimy się Boga, że pójdziemy do piekła, że tak nie wolno, że nie można się odłączac od wiary ojców, że trzeba kultywować to, co zostało w nas zaszczepione w młodości. I było milion innych tekstów. możecie się domyślać, co czuliśmy, kiedy cała gromada ciotek, z babcią na czele na nas najeżdżali. Dziś trochę się już z tym oswoili, ale pojawił się teraz inny problem... dużo gorszy!

    Otóż powiedzieliśmy naszym rodzicom, że nie ochrzcimy prawdopodobnie naszego dziecka, gdy się urodzi. To był dla nich kolejny cios. Oczywiście zaczęło się wszystko od nowa - co powie babcia, co powie rodzina, sąsiedzi, jak dziecko potem bedzie miało cieżko w życiu, że nie pójdzie do komunii, że będzie żyło bezbożnie, że my go przecież nie nauczymy religijności, skoro nie chodzimy do K itp. Cała litania.

    No i tu jest moje pytanie: co zrobić, by było dla wszystkich dobrze? Czy tak się w ogóle da? Dodam, że kochamy bardzo swoich rodziców i nasze rodziny (mimo tego całego fanatyzmu katolickiego). Nie chcemy chrzcić, bo po co, skoro nie bedziemy na coniedzielnej mszy z ym dzieckiem? Owszem, dalibysmy je do komunii, obchodzimy tez swieta wielkanocne i BN oraz jezdzimy na groby zmarłych. Może chocby dlatego powinnismy ochrzcic dziecko skoro w niektórych swietach uczestniczymy? Sami bylismy zreszta katolikami, wiec moze od tego warto wyjsc, ze jednak my bylismy i mielismy zawsze swieta, przyjelismy komunie...

    Uwierzcie mi, ze jest to dla nas nie lada problem - postawić na swoim, pokazac rodzinie, ze mozna się odłączyc i byc odważnym, nie obłudnym, czy lepiej nie robić sobie problemów, niech wszyscy mają spokój, nie dogadują nam przy stole itp. Nie wiem, co robić. Mąż powiedział, ze jest na NIE, ja się jednak waham, bo troche szkoda mi moich rodziców, ze robię im taki zawód. To bedzie ich pierwszy wnuk, chcieliby go zabierac czasem na weekend (i na msze oczywiscie), wiec nie wiem, czy mam prawo do tego, by odbierac im taką przyjemność - posiadania ochrzczonego wnuka.

    Będę wdzięczna za każdą szczerą opinię.

  • falowod

    Oceniono 1 raz 1

    Najbardziej perfidne jest to ze KK zawlaszczyl panstwo ,a wiec organizacje ktora z litery prawa jest demokratyczna, a wiec wladza jest wybieralna.Poprzez lojalnych wyznawcow ktorzy przechwycili newralgiczne funkcje panstwowe ,realizuje de facto polityke KK a nie panstwa neutralnego swiatopogladowo.
    Cale szkolnictwo jest w rekach KK,policja ,armia. Co wiec moga ateisci.Najwyzej pokrzyczec na ulicach ,ale hierachowie wiedza ze i tak przyjdzie moment gdy wysle sie przeciwko nim policje z armatkami konnymi . a moze i oddzialy "prewencji" czytaj neo-ZOMO.

  • trajkotek

    0

    ja to rozumiem tak: niewierzący często deklarują, że dopuszczają możliwość dokonywania aborcji, dla wierzących aborcja jest zabójstwem - nie rozstrzygajmy, kto ma rację, bo nie o to chodzi ... chodzi o uwagę Pani proferor Środy, która stwierdza, iż nie rozumie dlaczego ta akcja budzi sprzeciw - a to akurat ZROZUMIEĆ jest bardzo łatwo ... można mieć odrębną opinuię, nie zgadzać się itp, ale ZROZUMIEĆ jest łatwo!
    I, oczywiście, zgadzam się, że nie ma nic złego w ...

    ___________________________________________
    glosmichnika.blox.pl/2011/10/Prawa-reprodukcyjne.html

  • xymeon_x

    Oceniono 2 razy 2

    zawsze mnie dobija, że chodzi ksiądz po kolędzie a sprzętu ze sobą nie nosi... ani wody święconej, ani kropidła. Wiem, że chodzi sukienkowy, bo wtedy sąsiadki latają jak szalone i pożyczają kropidło.

    Żenada, że gość wykonuje usługę a nie ma sprzętu ... gdyby monter TV, albo szafki przyjechał do mnie na montaż i nie zabrał narzędzi to raczej by nie popracował w tym biznesie zbyt długo ;)

    Pomijam fakt, pomniejszania się kwot w kopertach w drodze od wiernego do kościoła... sam byłem świadkiem jak dostał katabas 1000pln w konkretnej intencji i sprawa by się nie rypła, gdyby przełożony jego (proboszcz) nie zechciał odczytać najhojniejszych darczyńców z ambony i (uwaga) przy nazwiskach podawał kwoty... przy nazwisku które dało 1000pln odczytał 300pln .... od tamtej pory darczyńca nie chodzi do kościoła i nie daje nawet grosza tej złodziejskiej instytucji ...

  • sisi64

    Oceniono 7 razy 5

    Jak to jest, że zachodnie, ateistyczne społeczeństwa są bardziej cywilizowane i ludzkie niz katoliccy Polacy????

  • td2701

    Oceniono 10 razy 10

    A moja córka zapytana kiedy zamierza zalegalizować swój związek z chłopakiem odpowiedziała mi tak: co masz na myśli, ślub kościelny czy cywilny jako związek małżeński czy rejestrację związku partnerskiego. Jeśli te wszystkie działania mają na celu pozwolenie mi na spanie z kimś to to nie ma sensu, ponieważ to ja i ta druga osoba o tym decydujemy a nie ksiądz, czy urzędnik. Natomiast przekonuje mnie system podatkowy Niemiec gdzie opłaca się zawrzeć taki kontrakt z powodu płaconych podatków. U nas opłaca się być osobą samotnie wychowującą dzieci bo to przynosi określone korzyści. Po co zatem straty kiedy można mieć korzyści. Tego uczyłeś mnie ty i dobre studia.

  • europa34

    Oceniono 9 razy 9

    Straszne, ale jest coraz lepiej, bo o tym się wreszcie mówi. Przyzwoitość nie oznacza wcale bycie katolikiem, a czasami wręcz przeciwnie. Księża poprzez swoją działalność nie mają prawa nam mówić co jest dobre, a co złe, dlatego sami musimy dbać o standardy. Coś się w tym kraju zmienia, a otwarcie na świat spowodowało, że już nie wierzymy księżom, a w ogóle nie musimy w nic wierzyć. Jeśli wiara w Boga jest komuś potrzebna, to jego sprawa, ale nie musimy się już czuć gorsi. Zwłaszcza, że deklarowana przynależność do Kościoła w Polsce zaczyna być dla każdej takiej osoby problemem, gdyż utożsamia się z polityką przez niego prowadzoną. Te majątki o które tak zażarcie Kościół walczy, chodzenie na pasku skrajnej politycznej prawicy, zamiatanie pod przysłowiowy dywan skandali i inne złe rzeczy odebrało Kościołowi moralne prawo do duchowego przywództwa. Jak jeszcze dodać, że przecież są to funkcjonariusze obcego państwa, to chyba żaden człowiek nie ma wątpliwości, że chodzi im o dobro mieszkających w Polsce ludzi. Oni dbają wyłącznie o siebie i instytucję, którą reprezentują. To przecież firma zarządzana od wieków z nastawieniem na jak największe wpływy dla swoich funkcjonariuszy. Wiara w Boga to tylko element funkcjonowania tej firmy Cieszmy się więc, że taka dyskusja jest i mam nadzieję nadal będzie się toczyć. To lepiej dla jakości naszego życia. Może w efekcie w Kościele ostaną się sami ideowi członkowie, a nam wszystkim inaczej myślącym dadzą wreszcie święty spokój.

  • mar-cyl

    Oceniono 9 razy 9

    moralność jest niezależna od religii- dzieci z różnych kultur badane przez psychologów pod kątem zagadnień etycznych ( moralnych?) ale jeszcze przed rozpoczęciem indoktrynacji religijnej ( niezależnie jakiej) wykazywały te same zdolności odróżniania dobra i zła

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX