Komentarze (33)
"Nie ma nic złego w przyznawaniu: Nie wierzę". "Nie obnoszę się ze swoim ateizmem, ale chcę wolności" [WASZE OPINIE]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • evelinag

    0

    PORADŹCIE MI! Będzie trochę długo, bo chcę dokładnie pisać sprawę.
    Jestem dorosła, mam 29 lat, męża, 5 lat po ślubie, pierwsze dziecko w drodze, jestem wykształconaale mimo to wcale nie uważam, że nie mogę się poradzić w takiej kwestii (religia to przecież również rozterki).

    Otóż żyję w niezwykle katolickiej rodzinie. Wszyscy, jak jeden mąż chodzą do K, chrzczą dzieci, posyłają je na religię i tak dalej. Przy spotkaniach rodzinnych, zazwyczaj jednym z tematów jest właśnie to, czyli tematy związane z religią katolicką, papieżami, księżmi, kościołem itp. Mój ojciec jest fanatycznym katolikiem. 50% jego dziennych myśli pochłania to, czy dziś jest jakaś ważna msza, na którą mógłby pójść i jaką modlitwę ma odmówić. Mama się od niego tego nauczyła i robi to samo, co on.
    Mam dwóch młodszych braci, którzy byli ministrantami, wszyscy musieliśmy chodzić na wszelkie nabożeństwa. I w sumie potem już sama chodziłam, nawet męża na pielgrzymkę dwa razy zaciągnęłam, zanim wzięliśmy ślub.
    Potem jednak coś się zmieniło... zaczęliśmy z mężem poszukiwac innej drogi, przestaliśmy chodzić na msze niedzielne. zaczęliśmy nieco dociekać odnośnie całego tego KK. Gdy powiedzieliśmy o tym rodzinie, możecie się tylko domyślać, co się stało. Były wielkie oskarżenia pod naszym adresem, że jesteśmy bezbożnikami, że nie boimy się Boga, że pójdziemy do piekła, że tak nie wolno, że nie można się odłączac od wiary ojców, że trzeba kultywować to, co zostało w nas zaszczepione w młodości. I było milion innych tekstów. możecie się domyślać, co czuliśmy, kiedy cała gromada ciotek, z babcią na czele na nas najeżdżali. Dziś trochę się już z tym oswoili, ale pojawił się teraz inny problem... dużo gorszy!

    Otóż powiedzieliśmy naszym rodzicom, że nie ochrzcimy prawdopodobnie naszego dziecka, gdy się urodzi. To był dla nich kolejny cios. Oczywiście zaczęło się wszystko od nowa - co powie babcia, co powie rodzina, sąsiedzi, jak dziecko potem bedzie miało cieżko w życiu, że nie pójdzie do komunii, że będzie żyło bezbożnie, że my go przecież nie nauczymy religijności, skoro nie chodzimy do K itp. Cała litania.

    No i tu jest moje pytanie: co zrobić, by było dla wszystkich dobrze? Czy tak się w ogóle da? Dodam, że kochamy bardzo swoich rodziców i nasze rodziny (mimo tego całego fanatyzmu katolickiego). Nie chcemy chrzcić, bo po co, skoro nie bedziemy na coniedzielnej mszy z ym dzieckiem? Owszem, dalibysmy je do komunii, obchodzimy tez swieta wielkanocne i BN oraz jezdzimy na groby zmarłych. Może chocby dlatego powinnismy ochrzcic dziecko skoro w niektórych swietach uczestniczymy? Sami bylismy zreszta katolikami, wiec moze od tego warto wyjsc, ze jednak my bylismy i mielismy zawsze swieta, przyjelismy komunie...

    Uwierzcie mi, ze jest to dla nas nie lada problem - postawić na swoim, pokazac rodzinie, ze mozna się odłączyc i byc odważnym, nie obłudnym, czy lepiej nie robić sobie problemów, niech wszyscy mają spokój, nie dogadują nam przy stole itp. Nie wiem, co robić. Mąż powiedział, ze jest na NIE, ja się jednak waham, bo troche szkoda mi moich rodziców, ze robię im taki zawód. To bedzie ich pierwszy wnuk, chcieliby go zabierac czasem na weekend (i na msze oczywiscie), wiec nie wiem, czy mam prawo do tego, by odbierac im taką przyjemność - posiadania ochrzczonego wnuka.

    Będę wdzięczna za każdą szczerą opinię.

  • trajkotek

    0

    ja to rozumiem tak: niewierzący często deklarują, że dopuszczają możliwość dokonywania aborcji, dla wierzących aborcja jest zabójstwem - nie rozstrzygajmy, kto ma rację, bo nie o to chodzi ... chodzi o uwagę Pani proferor Środy, która stwierdza, iż nie rozumie dlaczego ta akcja budzi sprzeciw - a to akurat ZROZUMIEĆ jest bardzo łatwo ... można mieć odrębną opinuię, nie zgadzać się itp, ale ZROZUMIEĆ jest łatwo!
    I, oczywiście, zgadzam się, że nie ma nic złego w ...

    ___________________________________________
    glosmichnika.blox.pl/2011/10/Prawa-reprodukcyjne.html

  • zuk.w.trawie

    Oceniono 2 razy 0

    @oswiecony19

    A istnieją "niekościelne" zakonnice???? :-D

  • kotwicz17

    Oceniono 22 razy -20

    Ha, ha, ha, ha, Ha, ha, ha, ha, HI, HI, HI Ale super "odwaga' , "PRAWDZIWE BOHATERSTWO", "HEROIZM", "POŚWIĘCENIE" TO DZISIAJ NIE PRZYJĄĆ KSIĘDZA PO KOLENDZIE, NIE PÓJŚĆ DO KOŚCIOŁA, CZYTAĆ TYLKO Newsweek i GW oraz oglądać jedynie TVN i słuchać TOKFM, a noc do poduszki czytać "Traktat ateologiczny"- czytałem, mierna i pseudonaukowa książka dla...... . Polska pełna "prawdziwych bohaterów".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX