"Zero opieki, wody". "Nikt do nas nie wyszedł". Relacje pasażerów z chaosu na lotniskach

- Kiedy wylądowaliśmy, nikt nas nie poinformował, co się dzieje. Ludzie sami chodzili i się dowiadywali. Podstawiono tylko autobusy, jedziemy do Warszawy - relacjonuje dla portalu Gazeta.pl chaos na gdańskim lotnisku jeden z pasażerów. W ciągu ostatniej doby mgła sparaliżowała lotniska w niemal całej Polsce. Wiele lotów przekierowano, inne odwołano. A pasażerowie skarżą się: "Zero opieki, wody, nic".
- Lecieliśmy z Seulu przez Helsinki do Warszawy. Po przesiadce okazało się, że z powodu mgły nasz lot przekierowano do Gdańska. Taka informacja na pewno trafia do LOT-u i można wszystko jakoś zorganizować. Ale kiedy wylądowaliśmy, nikt nas nie poinformował o tym, co się dzieje i że to nie dotyczyło tylko naszego lotu, ale także kilku innych. Nikt do nas nie wyszedł, nie było możliwości uzyskania informacji na lotnisku - opowiada portalowi Gazeta.pl pasażer lotu PLL LOT z Seulu (nazwisko do wiadomości redakcji). On sam i kilkudziesięciu innych pasażerów w środku nocy ruszyło do Warszawy.



- Chaotycznie podstawiono autobusy, ludzie w końcu do nich wsiedli i ruszyliśmy w stronę Warszawy. Jeden autobus był na pewno, obiecany był drugi. Jak sądzę, ludzie pewnie czekali jeszcze na lotnisku na kolejne autobusy, bo w naszym jedziemy z osobami z co najmniej kilku innych lotów innych linii lotniczych. Ktoś do Tel-Awiwu leciał na przykład - opisuje nasz rozmówca.

"W Seulu wszystko zrobiono w cywilizowany sposób"

Jak opowiada, ludzie zdobywali informacje sami. - W przypadku Polaków nie było problemów, w przypadku obcokrajowców anglojęzycznych też, ale jak ktoś nie znał polskiego ani angielskiego, to bardzo prawdopodobne, że nie będzie wiedział, co robić, czy zostać na lotnisku i czekać, czy brać taksówkę. Informacja w pierwszym terminalu nie była w stanie nam nic powiedzieć, poza odesłaniem nas do drugiego terminalu - relacjonuje pasażer lotu z Seulu. Jak podkreśla, "nie było napojów, na lotnisku "nie byli przygotowani, że ludzie będą potrzebowali czegoś do picia i jedzenia".

- Teraz tylko zaproponowali, że zatrzymają się na stacji benzynowej, żebyśmy mogli sobie coś kupić. Ale nie zapewnili sami nawet wody mineralnej. Dla porównania - nasz lot był opóźniony już w Seulu. Natychmiast skierowano nas do jednej z restauracji, dostaliśmy vouchery, żebyśmy mogli coś zjeść. W momencie odprawy dostaliśmy pełną informację o opóźnieniu. Wszystko zrobiono po prostu w sposób cywilizowany - podkreślał nasz rozmówca, jadący autokarem z Gdańska do Warszawy.

"Zero opieki, wody, nic. Obłęd"

Kolejne skargi pasażerowie przysłali na Alert24. "Stoimy właśnie na lotnisku we Wrocławiu, zostaliśmy przywiezieniu tutaj jakieś 4 godziny temu z poznańskiego lotniska przez firmę Ryanair, czekamy tu już ponad 2 godziny. Nikt z biura Ryanair się nie pokazał, nikt nam nic nie mówi, nic nam nie zapewniono. Z firmą nie ma kontaktu. Najgorzej mają kobiety z małymi dziećmi, które się nie przygotowały na takie okoliczności" - pisze jeden z użytkowników.

"Obłęd na lotnisku w Gdańsku" - pisała z kolei internautka Katarzyna Skromny. "Warszawa zamknięta od 21.00, piloci śpią i LOT czeka, aż zrezygnujemy, by pieniędzy nie zwrócić. Zero opieki, wody, nic. I z lotniska wyjść nie można, a jak mnie zwolnią z pracy, to kto za to odpowie? - oskarżała. "Proszę o reakcję na lotnisku w Gdańsku - pisał kolejny internauta (pisownia oryginalna). Lot do Warszawy jest opóźniony już od trzech godzin. Lotnisko w Warszawie zamknięte do 8 rano i nikt nam nie zapewnia wody, jedzenia czy transportu alternatywnego, utrzymując, że lot jest spóźniony. Obsługa lotniska do nas nie przychodzi. Wiadomości czerpiemy z mediów" - pisał około północy jeden z użytkowników.

Mgła sparaliżowała polskie lotniska. Chaos

Gęsta mgła, która sparaliżowała polskie lotniska już w niedzielny poranek, wieczorem znów opadła na duży obszar kraju. Po 21.00 wstrzymano lądowania samolotów na lotnisku Chopina w Warszawie. 15 lotów przekierowano m.in. do Gdańska, Krakowa i Rzeszowa, a także do Budapesztu. Działa też lotnisko w Katowicach. Warunki pogodowe są jednak coraz gorsze, a prognozy nie napawają optymizmem. W Warszawie prawdopodobnie również jutro rano samoloty nie będą lądować. Przyjmowanie i starty zawiesiły też porty lotnicze w Poznaniu i Wrocławiu.

Ty też doświadczyłeś chaosu na polskich lotniskach? Wyślij newsa na Alert24: Tekst i zdjęcia MMS lub SMS na nr 605 24 24 24 Wideo Czekamy na Twoją relację

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (6)
"Zero opieki, wody". "Nikt do nas nie wyszedł". Relacje pasażerów z chaosu na lotniskach
Zaloguj się
  • widlasty1

    Oceniono 13 razy 9

    Na lotniskach istnieje coś takiego jak sklepy gdzie można kupić i wodę i jedzenie

  • rbik53

    Oceniono 2 razy 2

    .... zero wody...
    - od wody tylko sikanie jest i jeszcae większy zamęt...

  • mepislover

    0

    Zamach, Panie Antoni- niech Pan czyni swą powinność ....

  • mmeydey

    Oceniono 1 raz -1

    biedaki nieporadne jak malutkie dzieci, woleli ryzykowac zycie wlasne i innych zeby leciec, ciezko im zrozumiec ze mgla w Polsce o tej porze roku to norma i trzeba sie przynajmniej psychicznie na to przygotowac, pewnie by chcieli zeby pracownicy chodzili i ich glaskali i jeszcze dokladnie powiedzieli o ktorej mgla ustapi

  • post-bank

    Oceniono 11 razy -7

    Polska sie sypie , Tusk nie panuje nad niczym, czegos takiego nie przezylem nawet za czasow komuny , burdel i balagan nikt nad niczym nie panuje........... a moze zanicic slowa piosenki............... Polacy nic sie nie stalo...nic sie nie stalo....................... wybierajcie dalej tych POwskich popaprancow.!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX