Prokuratura zaskarżyła wyrok dla kibica z Narodowego. "Nie można mówić o niskiej szkodliwości czynu"

Praska prokuratura zaskarżyła wyrok wobec kibica, który 16 października próbował wbiec na murawę Stadionu Narodowego, czekając na mecz Polska-Anglia - donosi "Rzeczpospolita". Prokuratorzy uważają, że umorzenie sprawy z powodu niskiej szkodliwości czynu jest złym wyrokiem w kontekście wcześniejszej karalności mężczyzny.
Chodzi o 37-letniego Mariusza S., któremu nie udało się dostać na samo boisko. Sąd umorzył postępowanie wobec mężczyzny, tłumacząc to niską szkodliwością czynu i szczerymi wyjaśnieniami kibica.

Prokuraturze ten wyrok się nie podoba. - Chcemy, aby sąd raz jeszcze rozpatrzył tę sprawę. Nie można mówić o znikomej szkodliwości czynu w przypadku osoby, która była już wcześniej karana - powiedziała w rozmowie z "Rz" Renata Mazur, rzecznik praskiej Prokuratury Okręgowej.

37-letni Mariusz S. został zatrzymany wraz z dwoma innymi kibicami - 41-letnim Adamem D. i 40-letnim Mariuszem W. Dwóm ostatnim udało się wbiec na murawę, gdzie przez chwilę uciekali ochroniarzom po zalanym boisku. Ich "wyczyn" został doceniony przez internautów oraz innych kibiców.

Sąd: Rzeczywiście pomogli rozładować napiętą atmosferę

Adamowi D. i Mariuszowi W. groziło do 3 lat więzienia, ale sad uznał, że ich bieg po wodzie miał niską szkodliwość czynu. Zgodził się także z twierdzeniami Adama D., że jego zachowanie faktycznie mogło rozładować napiętą atmosferę na stadionie.

Adam D. i Mariusz W. zostali ukarani dwuletnimi zakazami stadionowymi i kosztami postępowania - 110 i 170 złotych. Tych wyroków prokuratura nie zaskarżyła. - Ich uzasadnienie było pełne i przekonujące - tłumaczy prok. Mazur. Na razie nie wiadomo, kiedy sąd ponownie zajmie się sprawą Mariusza S.

Odwołany mecz i efektowny pościg za kibicami

Mecz eliminacji piłkarskich MŚ 2014 Polska - Anglia na Stadionie Narodowym, który miał się odbyć 16 września, został przełożony na następny dzień ze względu na fatalne warunki pogodowe. Boisko było tak mokre od deszczu, że gra była niemożliwa. Zniecierpliwieni kibice na trybunach do ostatniej chwili nie wiedzieli, czy mecz się odbędzie. Gwizdali i krzyczeli obraźliwe hasła pod adresem PZPN. Z trybun słychać było donośne okrzyki "złodzieje, złodzieje!". Niektórzy próbowali urozmaicać sobie czas, m.in. rzucając na boisko papierowe samolociki. Wręcz owacyjnie przyjęto wtargnięcie na murawę dwóch kibiców, za którymi ruszyli w pościg pracownicy ochrony. Efektowny pościg, podczas którego nie zabrakło efektownych wywrotek, zakończył się ujęciem i wyprowadzeniem fanów.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (2)
Prokuratura zaskarżyła wyrok dla kibica z Narodowego. "Nie można mówić o niskiej szkodliwości czynu"
Zaloguj się
  • ojciec.scholastyk

    Oceniono 10 razy 10

    Taaak...Piękny kraj.
    Socjopata Jarosław K. z psychopatą Antonim M. i aferzystą Tadeuszem R. (reszty gangu z lenistwa nie wymienię), od kilku lat wpędzają kraj w szaleństwo, narażają na wymierne, niemałe straty....Prokuratura śpi...
    Trzech giganciarzy ratuje honor kraju....Prokuratura zachowuje się jak bullterier..
    ...........Ż E N U A...

  • hw0

    Oceniono 3 razy 3

    Nikt nie zwolnił prokuratorów z logicznego myślenia,niech się nie ośmieszają.Paranoja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX