Komentarze (80)
Radiosłuchacz inżynier zagiął Gmyza: "Dobrze, ale jakie było stężenie?"
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • aqmika

    Oceniono 17 razy 15

    Ilości mniej niż śladowe to chyba znaczy, że ich wcale nie było?
    Ale pan Gmyz jako dziennikarz dyspozycyjny zawsze znajdzie dobrze płatną pracę, bo ma do zbycia cenną wartość - dziennikarską uczciwość.

  • janjjw

    Oceniono 17 razy 15

    I taki ingnorant, nieuk, obskurant śmie coś mówić na temat... Jakikolwiek temat. Pan Gmyz nie był w stanie nawet powtórzyć poprawnie powszechnie używanego określenie "ppm".
    Miałem kiedyś zajęcia na studiach z pewnym dość zgryźliwym ludkiem. Gdy okazywało się, że ktoś czegoś nie wie zwykł mawiać: Państwo tego nie wiedzą?! Znajomość tego wchodzi w zakres elementarnej inteligencji! Pan Gmyz wykazuje wyraźnie braki w elementarnej inteligencji.

  • rbik53

    Oceniono 17 razy 15

    .... staram się przekładać wszystko na język zrozumiały czytelnikom - powiedział dziennikarz.....

    Ale problem w tym, że w głowie Gmyza niczego nie było do przełożenia na ten słynny "zrozumiały" dla czytelnika język ! ! !

  • nintom

    Oceniono 14 razy 10

    "Staram się przekładać wszystko na język zrozumiały czytelnikom" - powiedział dziennikarz.
    KAPITALNE !!!!??? - z jakiego języka przekłada pan gmyz, skoro przyznaje, że się nie zna na meritum sprawy - przekładać na język zrozumiały mógłby fachowiec, który wie o czym mówi - TO SIĘ NAZYWA POPULARYZACJA !!!

    DLATEGO DZIENNIKARZE SŁUŻĄ OBECNIE DO OGŁUPIANIA LUDZI

  • elwira033

    Oceniono 12 razy 10

    Bardzo proszę szanowną redakcję o niezapraszanie do radia tego skompromitowanego dziennikarzyny. Zapraszając go dajecie mu szansę na wygłaszanie następnych kłamstw i na kolejne manipulacje. Niech sobie idzie do Gazety Polskiej albo innego szmatławca. Ja wiem, że dziennikarze się wspierają wzajemnie, ale wszystko ma swoje granice - nasza cierpliwość też.

  • j4s4

    Oceniono 9 razy 9

    ... jak spaliła się celuloidowa lalka to została po niej brunatna plama i zapach... kamfory! Specjalista, teatrolog powinien teraz przygotować przedstawienie z pomiarami próbek różnych tworzyw z pokładu TU154 z polewaniem ich paliwem lotniczym i podgrzewaniem, być może w ten sposób jakoś urwie się spod magla!

  • gandalph

    Oceniono 8 razy 8

    Słusznie zwraca uwagę dr Szewczyk, by osadzić problem w konkretach; co to znaczy "śladowe ilości"? Po drugie, analiza chemiczna może potwierdzić obecność jakiejś substancji, nie może natomiast jej wykluczyć. Może jedynie stwierdzić, że stężenie poszukiwanej substancji jest poniżej granicy oznaczalności, ew. poniżej granicy wykrywalności.
    Dalej, pytanie, czy przyrządy użyte do wykrywania czegoś tam wykrywały w istocie TNT (trójnitrotoluen czyli trotyl), czy toluen, albo związki nitrowe? Tego nie wiadomo.
    Tylko idiota mógłby użyć trotylu do zdalnego zdetonowania bomby na pokładzie samolotu; są znacznie subtelniejsze metody.
    Co do nitrogliceryny, to w ogóle jakaś bujda. Ona wybucha przy najlżejszym wstrząsie, a więc wniosek jest prosty. A może któryś z pasażerów chorował na serce i woził ze sobą pastylki nitrogliceryny?

  • mepislover

    Oceniono 10 razy 8

    Chwilowy triumf rozumu nad polityką ... Szybko się z tego otrząsną :D

  • 1stanczyk

    Oceniono 7 razy 7

    Po prostu piękne jak tych licznych wyszczekanych swoją pretensjonalna głupotą i patetycznym warcholstwem kształtowanym na naszych humanistycznych uniwersyteckich kierunkach z historia, socjologia, prawem czy dziennikarstwem na czele można sprowadzi do parteru.

    Ośmieszyć tak by nawet po pijaku nie poznawali się w lustrze to jedyna metoda wyeliminowania tej zasranej swoja patetyczna głupotą hołoty z naszego życia politycznego

  • acototak

    Oceniono 9 razy 7

    Panie Gzyms, co to są ilości "mniej niż śladowe"? Czy chodzi o ilości niewykrywalne istniejące jedynie w jaźni redaktora?

  • jotesz

    Oceniono 9 razy 7

    Oj tam, oj tam. Ważne, że był! Trotyl, srotyl...

  • sundragonnet

    Oceniono 9 razy 7

    Gmyza to już każdy zagina.I wygina jak chce.

  • strykasia

    Oceniono 6 razy 6

    no, i właśnie dlatego Gmyz wyleciał z pracy. Bo zrobił aferę z niepotwierdzonej informacji. Nie ma pojęcia o temacie, nie sprawdził swoich "rewelacji" u żadnego specjalisty tylko poleciał do naczelnego i nagadał, ze był trotyl. Ten trotyl jego wysadził! Nastepnym razem, zamiast ganiać za tanią sensacją, trzeba rzetelenie wykonywać swoją pracę, zwłaszcza jako dziennikarz i zwłaszcza w temacie smoleńskim

  • aldisek

    Oceniono 8 razy 6

    Jaki artykuł, taki dziennikarz. Insynuacje, półprawdy, przypuszczenia. I dlatego ten pan już nie pracuje w "RZ". I bardzo dobrze. Teraz pozostały mu "Nasz Dziennik, bo tam nikt nie przjmuje siętym , czy to prada, czy pólprawda, czy tylko przypuszczenia. Dla nich to najprawdziwsza prawda, dla "prawdziwych" Polaków.

  • akto49

    Oceniono 6 razy 6

    I to jest to. Dziennikarzu, masz ogromny ładunek w swoim piórze, i zastanów się dłużej co napiszesz. Jak masz wątpliwości, zapytaj kogoś, fachowca, może starszego. W przypadku ' trotylu'' pan Gmyz sięzapomniał, uniósł się politycznym zacietrzewieniem, zrobił rzecz nikczemną, i nie jest mi Go żal ze znalazł się na bruku. Jeśli jest wierzący, powinien się wreszcie wyspowiadać z grzechu pychy, bo nie słychać żeby przyznał się do błędu. Idzie w zaparte. Dzisiaj Kaczyński krytykuje film którego nie widział. Głupota to, czy perfidne postępowanie. Filmu "Pokłosie '' nie powinno się krytykować choćby nawet technicznie był słaby. Temat jest tak ważny dla nas, dla Polaków, dla chrześcijan. że warto, nawet trzeba go przemyśleć,choćby tylko zreflektować się. Być może tylko to możemy zrobić dzisiaj. Ale warto.

  • adamasz54

    Oceniono 5 razy 5

    Teatrolog red.G. w roli chemika-pirotechnika sprawdził się miernie, zaś jako podpalacz struktur państwowych - celująco. Czy jego dziennikarskie zachowanie okazało się jednak 'wzorowe' , Rzepa oceni po liczbie zwrotów już wkrótce...

  • zelalem

    Oceniono 5 razy 5

    Niech jakiś fachowiec poda, ile po wybuchu pozostaje resztek nie spalonego trotylu i produktów spalania.
    Wydaje mi się, że gdyby był jakiś wybuch, to resztki trotylu zmiatało by się miotełką z wnętrza samolotu, a nie wykrywało by się ślady liczone w nanogramach.

  • ta_facetka

    Oceniono 4 razy 4

    "Język zrozumiały czytelnikom": To byl zamach dokonany przez sprzymierzone sily rusko-tuskie.

  • simonh

    Oceniono 4 razy 4

    I na tym polega różnica między kompletnym ignorantem, który wypisuje potem duby smalone, a człowiekiem ktory doskonale rozumie o co chodzi.

  • pazza.eu

    Oceniono 4 razy 4

    Aaaaaa.... Wiec musial sie poslugiwac jezykiem ciemniakow , i zeby byc wysluchanym musial ciemniakom dostarczyc takiej wiadomosci - w jaka juz i tak wierzyli!!!!
    Pieeeekneeeeee.... To sie wlasnie nazywa SLUZBA INFORMACYJNA! ;)

  • mois67

    Oceniono 6 razy 4

    Bałwan

  • kamilakarabasz

    Oceniono 3 razy 3

    A co na to prof. Binienda?

  • kamilakarabasz

    Oceniono 3 razy 3

    Głuptak z tego Gmyza.

  • anagl

    Oceniono 3 razy 3

    "Staram się przekładać wszystko na język zrozumiały czytelnikom " - czytaj wyznawcom Jarosława Póstólata, doktora Grzyba oraz analityka brzóz, mgieł i trotylu pana Antka. Amen.

  • pijanymarynarz

    Oceniono 2 razy 2

    "Ale jeśli ja bym moim czytelnikom opowiadał o ppm-ach i używał takiego języka, to musiałbym się przenieść do jakiegoś pisma naukowego. Staram się przekładać wszystko na język zrozumiały czytelnikom"

    Jakieś ppm... Promil to też naukowe ustrojstwo(?) a jakże często spotykane. Gmyz po prostu nawet się nie otarł o tę jednostkę, a nawet jeśli otarł to nie pofatygował się o sprawdzenie. Bo największy głąb podzieli sobie % przez odpowiedni rząd wielkości by uzyskać promil czy ppm.

  • johnybe

    Oceniono 2 razy 2

    Panie Gmyz, niech Pan się zatrudni do Plotek.pl, wtedy Pana teksty wszyscy zrozumieją! Swoja droga czy czytelnicy Pospolitej naprawdę nie byli by w stanie zrozumieć skrótu BPM???

  • april20

    0

    Dyspozycyjny cymbał.

  • borubarski

    0

    Gmyz jest dobry tylko jeśli chodzi o promile

  • korwinista

    Oceniono 3 razy -3

    Chciałem tylko przypomnieć, że w czasie audycji ten sam słuchacz powiedział, że jest autorem programu, który "właśnie leci na plutona". To tak na marginesie.... Myślę, ze biorąc pod uwagę odległość to słowo właśnie jest nieco nie na miejscu. No ale to takie wieści z Plutona : ))))

  • losiu4

    Oceniono 4 razy -4

    "Sprawa jest poważna, nie można jej potraktować w sposób zdawkowy. Nigdzie nie znalazłem stężenia tego domniemanego trotylu. Szukałem w internecie i nigdzie nie znalazłem... "

    boś tłumoczku-słuchaczyku znaleźć nie mógł. A zadawanie takich pytań swiadczy o braku wiedzy, vulgo nieuctwie. I to by by ło zrozumiałe u jakiegoś leminga xzy zadaniowanego cyngla, aleś ty ponoć jakiś doktor od inżynierii...

    Pozdrawiam

    Losiu

  • janion

    Oceniono 10 razy -4

    Kwaśniewski jak ty nieudolnie próbujesz wrobić swoich rozmówców w jakieś psychiczne inklinacje i obsesje!!! Poza tym w beznadziejny i chamski sposób prowadzisz wywiad, udając naiwnego i słodkiego, ale po prostu ten dialog jest w jakiś sposób nieprzyjemny. Poza tym manipulujesz, przerywasz, te twoje "aha" "aha". Niefajnie.

  • gazeta_czy_gazetka

    Oceniono 7 razy -5

    W bazie danych nauka-polska.pl, zawierajej biogramy 121 000 polskich naukowców, jest dwóch doktorów o imieniu i nazwisku Grzegorz Szewczyk - biofizyk z UJ i leśnik z Akademii Rolniczej w Krakowie. Żaden z nich nie ma tytułu dr inż. Polska Łubianka nawet porządnie mistyfikować nie potrafi, niechlujstwo całkiem jak z tym światłomierzem na szyi Putina.

    Kłopot w tym, że dr inż. Grzegorz Szewczyk, rzekomy fachman od analizy instrumentalnej który zadzwonił do TOK FM, jest akurat tak samo wiarygodny jak “emerytowany pilot wojskowy Nikołaj Łosiew” który na potrzeby Gaz Wyb widział 20 minut po katastrofie smolenskiej nie tylko kokpit Tupolewa, ale i pięć ciał w tym kokpicie, zaś natychmiast po udzieleniu wywiadu rozwiał się w niebyt, tak samo jak kokpit zresztą, i dotychczas nie powrócił.

    wyborcza.pl/1,76842,7851954,Piaty_glos_w_kokpicie__dyrektor_Kazana_.html

    Dlaczego? Dlatego, że detektory do użytku polowego, oparte na wykorzystaniu spektroskopii ruchliwości jonów (IMS) i spektroskopii Ramana, jakich użyli ostatnio polscy eksperci w Smoleńsku, podają odczyt jakościowo, a nie ilościowo. Identyfikują substancję, a nie mierzą jej stężenia. Od tego są inne instrumenty, już w laboratorium.

    więcej: wtemaciemaci.salon24.pl/464166,doktor-inzynier-losiew-i-presume

  • red-akcja

    Oceniono 21 razy -21

    Czołem lemingi!
    Okłamują was tu totalnie, więc spieszę na ratunek.
    Otóż ślady trotylu na tupolewie będą dalej śladami trotylu nawet po zmianie stężenia.
    Wasz inżynier nie zagiął Gmyza, tylko wasze rozumki.

  • okopan

    Oceniono 27 razy -27

    Ten dyżurny naukowiec powinien zapytać się odpowiednie służby lotniskowe (w tym w Tel Avivie) na jakiej podstawie nie wpuszczają pasażerów na pokłąd samolotów. Żałosne fiutki jesteście...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX