Śledztwo ws. Brunona K. polityczne? Kosmaty: Gdybym brał takie rzeczy pod uwagę, to...

- Bardzo proszę, nie mieszajcie pracy prokuratury z polityką - tak prokurator Piotr Kosmaty z krakowskiej prokuratury apelacyjnej odniósł się do zarzutów, że śledztwo ws. próby zamachu na władze jest motywowane politycznie.
Wczoraj ABW i prokuratura poinformowały o zatrzymaniu Brunona K., który chciał przygotować zamach w Sejmie, podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów. Tuż po konferencji śledczych pojawiły się zarzuty, że cała sprawa jest szopką i hucpą oraz propagandą ABW i prokuratury, a także że jest motywowana politycznie.

Skomentował to prokurator Piotr Kosmaty podczas wizyty w Sygnałach Dnia w Polskim Radiu. - Nie bardzo to rozumiem jako śledczy. Musimy wykonywać swoją pracę. Gdybym brał to pod uwagę, to nie wiem, jak miałbym się zachować jako prokurator, żeby nie było to polityczne - powiedział.

"Wykonaliśmy kawał dobrej roboty"

- Kierujemy się przepisami prawa i zgromadzonym materiałem dowodowym. A że akurat jest to artykuł 128 i miał być atak na publiczne instytucje, to nie znaczy, że to śledztwo jest polityczne. Wydaje mi się, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty, również ABW - dodał Kosmaty.

- Jeżeli byśmy państwa nie poinformowali, że takie śledztwo się toczy i doszłoby do tzw. przecieku, który jest wszechobecny w naszej rzeczywistości, to wtedy mogłyby być zarzuty wobec nas, że działamy politycznie, bo nie informujemy polityków, którzy są zagrożeni, opinii społecznej, że jest człowiek, który jest niebezpieczny. Ja nie rozumiem takich zarzutów. Pozwólcie nam państwo wykonywać rzetelnie naszą pracę. Nie widzę tutaj żadnej polityki - mówi.

Swoją rozmowę zakończył apelem: - Szanowni państwo, nie mieszajcie pracy prokuratury do polityki, bardzo was o to proszę.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Śledztwo ws. Brunona K. polityczne? Kosmaty: Gdybym brał takie rzeczy pod uwagę, to...
Zaloguj się
  • zdzisek1949

    Oceniono 4 razy 0

    Z ostatniej chwili: Bruno K chciał zbudować bombę atomową
    i ją zrzucić na Sejm - w piwnicy jego bloku znaleziono latawiec,
    z którego ten zrzut miał nastąpić.

  • opera_aperta

    Oceniono 7 razy -3

    Ależ skąd! W ogóle nikt tak nie myśli. No bo skąd? Czy w prokuraturze i ABW pracują ludzie o tak małej wyobraźni, że sądzą, że ktoś w miarę przytomny uwierzy w tę ich bajkową narrację pt. 'Bruno z Kwerfurtu - bombiarz-amator i groźny terrorysta w jednym'? Tym bardziej, że do uwiarygodniania wzięli 'ekspertów od terroryzmu' z Collegium Civitas? Tudzież dyżurnych agentów wpływu wiadomego państwa, czyli Niemczyka i Polkę. Dęta afera szyta już nawet nie grubymi nićmi, tylko sznurkiem do snopowiązałki. Groteska do sześcianu.

    A jest jakiś dyżurny wierszokleta w ABW? Może na Czerskiej jakiegoś pożyczą? Temat wyraźnie im w smak?
    Macie wzorzec:

    Remember, remember the Fifth of November,
    The Gunpowder Treason and Plot,
    I know of no reason
    Why the Gunpowder Treason
    Should ever be forgot.
    Guy Fawkes, Guy Fawkes, t'was his intent
    To blow up the King and Parli'ment.
    Three-score barrels of powder below
    To prove old England's overthrow;
    By God's providence he was catch'd
    With a dark lantern and burning match.
    Holla boys, Holla boys, let the bells ring.
    Holloa boys, holloa boys, God save the King!
    And what should we do with him? Burn him!

    Ciekawe czy Brunona zaczną w mediach porównywać z Piekarskim? Bruno K. - Michał Piekarski XXI wieku. Prorządowi publicyści raczej nie - bo Piekarski miał rację, więc niezręczna analogia. Antyrządowi, zakochani w papiestwie, też nie z tego samego powodu. Fawkes czy Piekarski, mało ważne. Skoro Bruno chciał wysadzić wszystkich znaczy, że to zwolennik pluralizmu politycznego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX